fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wenezuela: Władzę będzie miał ten, kto zdobędzie względy generałów

Juan Guaido i Nicolas Maduro
AFP
Prezydent Nicolas Maduro i przywódca opozycji Juan Guaido próbują zapewnić sobie lojalność armii.

– Czy są wśród was zdrajcy spiskujący z imperialistyczną Ameryką!? – krzyczał Maduro do wenezuelskich żołnierzy.

– Nie, nasz wodzu! – odpowiedzieli chórem.

Maduro demonstracyjnie pojechał do położonego na zachód od stolicy kraju Caracas Fort Paramacay. To tam właśnie 21 stycznia doszło do buntu niewielkiego oddziału żołnierzy przeciw obecnemu przywódcy kraju, stłumionego w ciągu kilku godzin. Od niego jednak zaczęła się seria ogromnych wystąpień opozycyjnych trwających do dziś. Przyczyną zarówno buntu, jak i demonstracji było zaprzysiężenie Maduro na kolejną kadencję prezydencką. Znaczna część krajów świata (i większość sąsiadów Wenezueli) nie uznała jego kolejnej prezydentury.

Lider Wenezueli pojechał obecnie do Fortu, by pokazać wszystkim, że armia jest po jego stronie. – Jesteśmy gotowi bronić naszego kraju. Nikt nie szanuje słabych, tchórzy, zdrajców. Świat podziwia odważnych i silnych! – wołał na spotkaniu z żołnierzami, którzy właśnie zakończyli ćwiczenia. Później Maduro wsiadł na pływający transporter opancerzony i pozwolił się przewieźć nim po rzece.

– Dopóki dowództwo armii będzie popierało Maduro, pozostanie on u władzy – uważa rosyjska ekspertka Tatiana Rusakowa. Tuż po nieudanym puczu w Fort Paramacay generałowie publicznie potwierdzali swoją lojalność wobec prezydenta, zaczynając od dowódców poszczególnych okręgów wojskowych, a kończąc na ścisłym szefostwie armii.

Ale w czasie swojej wizyty u wojskowych sam Maduro przyznał, że „trwa ogromna akcja" – poprzez komunikator WhatsApp i sieci społecznościowe wenezuelscy żołnierze otrzymują „wezwania do spiskowania i buntu". Najwięcej takich informacji ma nadchodzić z sąsiedniej Kolumbii.

Tam też jest najwięcej imigrantów i uciekinierów z Wenezueli. Według danych ONZ (która sama zastrzega, że są one niepełne) do Kolumbii uciekło i wyjechało około miliona Wenezuelczyków. Bez wątpienia próbują się oni skontaktować z krewnymi, którzy pozostali w kraju – w tym w armii.

Jednocześnie przywódca opozycji Juan Guaido wezwał wojskowych, by nie używali siły wobec manifestantów. „Rozkazuję wam nie strzelać" – zwrócił się władczo do żołnierzy. 23 stycznia Guaido ogłosił się tymczasowym szefem państwa i zapowiedział przygotowanie nowych wyborów prezydenckich. Ulotki z jego rozkazem pojawiają się w koszarach, a żołnierze dostają jego treść przez komunikatory internetowe – również z Kolumbii.

– Niżsi rangą oficerowie mają wiele pretensji do obecnych władz. Ale jeśli nawet sympatyzują z opozycją, to boją się, że po upadku reżimu mogą stanąć przed sądami za dokonywanie przestępstw w służbie Maduro. Dlatego bardzo niechętnie nawiązują kontakt z opozycją, mimo że Guaido zapowiedział amnestię – tłumaczy Rusakowa.

Sam lider opozycji przyznał, że prowadzi tajne rozmowy z jakimiś wojskowymi. Ale nie podał żadnych szczegółów „ze względów bezpieczeństwa". Na razie jednak nie widać jakichkolwiek oznak niezadowolenia w armii.

– Z powodu wzajemnych obaw sojusz, który mógłby naprawdę doprowadzić do zmiany władzy, nie został zawarty, a żołnierze i opozycja pozostają oddzieleni od siebie, choć i ci, i ci są niezadowoleni z obecnych władz – dodała.

Wszystko mogłaby zmienić ewentualna zagraniczna interwencja wojskowa w Wenezueli. Wtedy zarówno armia, jak i większość opozycji opowie się przeciw niej i stanie po stronie Maduro.

Guaido próbuje więc pozbawić generałów tego, co zapewnia im Maduro – dochodów. Przywódca opozycji wezwał Waszyngton, by nie pozwolił działającej w USA filii wenezuelskiego koncernu naftowego PSVD na przesyłanie pieniędzy do Caracas. Jednocześnie wezwał Londyn, by ten nie pozwolił Caracas na sprzedanie zdeponowanych w Banku Anglii wenezuelskich zapasów złota, szacowanych na 2,1 mld dolarów. Wezwanie postawiło oba kraje w trudnej sytuacji, gdyż odmówiły one uznania Maduro za legalnego prezydenta, a zrobiły to w stosunku do Guaido.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA