Polityka

Saakaszwili w ojczyźnie żony. Kiedy wróci do Polski?

AFP
Deportowany z Ukrainy polityk po krótkim pobycie w Polsce przeniósł się do Holandii.

Na jak długo? - Zobaczymy, zobaczymy - powiedział tajemniczo Micheil Saakaszwili do kamery holenderskiego publicznego nadawcy NOS. Dziennikarze spotkali go w środę w Rotterdamie.

Dzień wcześniej w Warszawie Saakaszwili wspominał, że pojedzie wraz z synami, Eduardem i Nikolozem, do Holandii. To ojczyzna jego żony i ich matki Sandry Roelofs.

We wtorek dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że miał to być jednak krótki wyjazd. Po paru dniach Saakaszwili chciał wrócić do Polski. A jego celem, całkiem oficjalnie, był powrót na Ukrainę i próba odzyskania ukraińskiego obywatelstwa. Oraz próba przejęcia władzy drogą masowych protestów przeciwko "skorumpowanym oligarchom", jak nazywa obecnie rządzących, z prezydentem Petrem Poroszenką na czele.

Saakaszwili mówił też, że zamierza przed ukraińskim sądem odpowiedzieć na zarzut o szykowanie zamachu stanu za pieniądze z zagranicy (z Rosji czy od obalonego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza).

Dziś prawnik byłego prezydenta Gruzji i byłego gubernatora Odessy mówił w rozmowie z NOS, że stara się on w Holandii o prawo pobytu. Tamtejsze władze imigracyjne miały odpowiedzieć, że dostanie je zgodnie z zasadą łączenia rodzin.

Według oficjalnego biogramu z czasów prezydentury Micheil Saakaszwili poznał Holenderkę Sandrę Roelefs w 1993 roku w Strasburgu, gdzie ona studiowała w instytucie praw człowieka. Sandra miała wtedy 25 lat, on 26 (poczynał sobie wyjątkowo sprawnie na Zachodzie jak na obywatela Gruzji, która ledwie co wyrwała się ze Związku Radzieckiego). Sandra wcześniej skończyła szkołę lingwistyczną w Brukseli (języki: francuski i niemiecki). Podobnie jak jej mąż ma wielki talent do języków obcych. On swobodnie przechodzi z rosyjskiego na ukraiński czy angielski.

W 1996 roku małżonkowie pojechali razem do Gruzji. Żona zajmowała się działalnością charytatywną i humanitarną, pracowała też w konsulacie holenderskim w Tbilisi. Mąż rozpoczął szybko karierę polityczną. Zaczynając od posła partii ówczesnego prezydenta Eduarda Szewardnadzego, w wieku 32 lat był w jego rządzie ministrem sprawiedliwości. Potem stanął na czele rewolucji przeciwko Szewardnadzemu.

W latach 2004 - 2013 był prezydentem Gruzji. Po zakończeniu drugiej kadencji wyjechał z kraju, gdzie następna władza chciała go rozliczyć. Trafił na Ukrainę, gdzie Petro Poroszenko powierzył mu stanowisko gubernatora Odessy, a chwilę wcześniej przyznał obywatelstwo ukraińskie. Saakaszwili wszedł jednak szybko w konflikt z Poroszenką.

Teraz, jak sam powiedział wczoraj w Warszawie, nie ma żadnego obywatelstwa (wcześniej stracił gruzińskie).  

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL