fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS odracza wyrok ws. sądów

PAP, Leszek Szymański
Tarcia w obozie władzy i opór prezydenta zatrzymują reformę sądownictwa.

Jeszcze w czwartek o godzinie 21 wszystko miało pójść gładko. Po tym jak posłowie zakończyli pracę nad ustawami reformującymi sądownictwo, które umożliwiały wymiany kadr w wymiarze sprawiedliwości, głosowania w Sejmie miały być tylko formalnością.

Wbrew zapowiedziom przedstawicieli PiS i Ministerstwa Sprawiedliwości tak się nie stało. W ostatniej chwili z harmonogramu głosowań zniknęły dwa projekty zmieniające ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz prawo o ustroju sądów powszechnych.

Jak się nieoficjalnie dowiedziała „Rzeczpospolita”, przyczyną tej decyzji – zaskakującej dla większości polityków PiS, nie tylko szeregowych posłów – był opór prezydenta Andrzeja Dudy oraz obawy w kierownictwie PiS o spójność klubu w kluczowych głosowaniach. To najpoważniejszy problem do tej pory w pracach nad reformą sądownictwa.

Od rana w Sejmie utrzymywało się duże napięcie wokół tematu głosowania w sprawie reformy KRS. Około 13 pojawiły się pierwsze pogłoski o tym, że kontrowersyjna reforma KRS i wygaszenie kadencji sędziów nie będzie dziś głosowana, mimo zakończenia prac w komisji. Jednak początkowo przedstawiciele obozu rządzącego zapewniali w kuluarowych rozmowach z „Rz”, że taki wariant nie wchodzi w grę, a całość jest tylko sejmową plotką. – Decyzja została podjęta dosłownie w ostatniej chwili przed głosowaniami – twierdzi jeden z posłów PiS, z którymi rozmawiała „Rz”.

Oficjalnie poseł Stanisław Piotrowicz tłumaczył, że ws. zmian w KRS trzeba poczekać na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Ma on zbadać, czy dotychczasowy tryb wyboru sędziów do Rady jest zgodny z ustawą zasadniczą. Wniosek w tej sprawie do TK złożył Zbigniew Ziobro.

To wstrzymało również przyjęcie zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych, które są z ustawą o KRS powiązane.

Prezydent zresztą już dużo wcześniej – ustami swoich ministrów, ale i bezpośrednio – podkreślał, że nie zgadza się na wygaszenie kadencji sędziów KRS. 

Opozycja w nieoficjalnych rozmowach zwraca uwagę, że to pierwsze tak poważne potknięcie na drodze do przyjęcia kluczowych elementów reformy sądownictwa. Są i inne teorie. – To ustawka z Trybunałem, nic innego – kwituje ważny polityk opozycji, który nie jest przekonany, że PiS ugiął się pod naciskiem prezydenta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA