fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

W PIT ma się pojawić ulga na zakup książek

Fotorzepa, Radek Pasterski
Jest szansa, że Polacy odliczą od dochodu część wydatków ponoszonych w księgarni. Nawet kilkaset złotych.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potwierdza, że analizuje projekt Polskiej Izby Książki. Chce ona wprowadzenia nowej ulgi podatkowej, która miałaby zachęcić rodaków do czytania. Izba postuluje, by wydatki w księgarniach dawały nawet kilkusetzłotowe odliczenie w ciągu roku.

Zielone światło

Ministerstwo rozważa różne rozwiązania. Analizy w tej sprawie wciąż trwają.

– To bardzo ciekawy pomysł. Zwłaszcza że mieliśmy już kilka ulg podatkowych, które miały promować określone wydatki, np. mieszkaniowe czy na internet – zauważa Robert Krasnodębski, radca prawny, partner w Weil, Gotshal & Manges. Dodaje, że wydatki na publikacje branżowe już dziś dają prawo do kosztów osobom prowadzącym firmy.

Rozwiązanie proponowane przez PIK ma wspierać zwykłych podatników.

– Chcemy, aby rząd zaakceptował propozycję ulgi w PIT, którą objęty byłby zakup książek – wyjaśnia Agnieszka Kowalik-Urbaez z wydawnictwa Claroscuro, które przedstawiło PIK takie rozwiązanie. Dodaje, że inspiracją dla projektu był pomysł, nad którym pracują Włosi. – W pierwotnych założeniach proponowano, by Włoch, który wyda maks. 2000 euro na książki, miał prawo do ulgi podatkowej w wysokości 19 proc. wydanej na ten cel sumy. W kwocie 2000 euro, 1000 euro to zakupy podręczników szkolnych i uniwersyteckich, a drugi tysiąc dowolne książki – wyjaśnia Kowalik-Urbaez. Zastrzega, że ostateczny kształt włoskich rozwiązań nie jest przesądzony. Prace trwają.

Budżet wytrzyma

W ocenie Roberta Krasnodębskiego odliczenie wydatków na książki na poziomie kilkuset złotych rocznie jest do zaakceptowania dla budżetu. Zwłaszcza że ewentualny wzrost sprzedaży książek przełoży się na wypływy budżetowe z VAT czy podatku dochodowego od wydawców i księgarzy.

Czy nowa ulga zachęci Polaków do sięgnięcia głębiej do kieszeni i zwiększenia wydatków na książki? Czytelnictwo nie wygląda dobrze. Z raportu przygotowanego na zlecenie Biblioteki Narodowej wynika, że w 2015 r. zakup więcej niż dwóch książek zadeklarowało tylko 11 proc. respondentów. Do zakupu przynajmniej jednej przyznał się co czwarty.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Włodzimierz Albin, prezes Polskiej Izby Książki

Ulga na książki to nasz pomysł zainspirowany rozwiązaniem, nad którym pracują Włosi. Odliczenie dla podatników byłoby bardzo dobrym uzupełnieniem regulacji dotyczącej jednolitej ceny książki, które w naszej ocenie nie tylko pozwoliłoby na ustabilizowanie czytelnictwa w Polsce, ale może nawet przełożyło się na jego wzrost. Proponujemy, by odliczenie przysługiwało od podstawy opodatkowania, tj. dochodu, i było limitowane do kilkuset złotych rocznie. Biorąc pod uwagę średnie ceny, rocznie indywidualny podatnik mógłby odliczyć wydatki na osiem–dziesięć książek. Z wstępnych wyliczeń wynika, że nowa ulga nie będzie znaczącym obciążeniem dla budżetu. Zwłaszcza że wzrost zakupu książek przełoży się np. na wpływy z VAT. Chcielibyśmy, żeby zmiany w ustawie o PIT zostały uchwalone jeszcze w tym roku. Szanse na to są duże, bo pomysł ulgi na książki oraz projekt ustawy o jednolitej cenie książki został pozytywnie odebrany przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego i skierowany do dalszych prac w resorcie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA