fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

PIT: prawa autorskie z 50 proc. kosztami bez limitu

123RF
Zarabiający na prawach autorskich będą korzystać bez ograniczeń z 50 proc. kosztów uzyskania przychodów.

Zniesiemy limit ryczałtowych kosztów i twórcy będą mogli je odliczać od całego wynagrodzenia – zapowiedziało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej". To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy w codziennej pracy robią coś indywidualnego i niepowtarzalnego. I szukają podatkowych oszczędności.

– Zastosowanie 50 proc. kosztów uzyskania przychodów daje duże korzyści w PIT – tłumaczy Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii 8Tax. – Normalnie pracownicy mogą odliczyć niewiele ponad 100 zł miesięcznie, natomiast wykonujący dzieło mają prawo do 20 proc. kosztów. Twórca, który odpisze 50-proc. koszty, ma niższy dochód i w efekcie zapłaci mniejszy podatek (dzięki czemu zarabia więcej na rękę).

Limit dla dobrze zarabiających

Trzy lata temu przywileje dla twórców zostały ograniczone. Obecnie 50 proc. koszty można odpisać tylko od przychodu do 85 528 zł rocznie. Oznacza to, że twórcy korzystający z tego przywileju nie odliczą w zeznaniu więcej niż 42 764 zł.

Na dodatek fiskus twierdzi, że po przekroczeniu progu nie można przejść na 20 proc. koszty (co do zasady przysługujące osobom wykonującym dzieła).

– Wprowadzenie tego limitu było fatalną decyzją. Miało ograniczyć przywileje najbogatszych, ale uderzyło też w przeciętnie zarabiających artystów – mówi Jacek Ajdinović, prezes Stowarzyszenia Artystów Polskich.

Szukanie oszczędności w firmie

Beata Hudziak dodaje, że limit zmusił wielu twórców do szukania oszczędności podatkowych w inny sposób, przede wszystkim zakładania działalności gospodarczej, dzięki czemu mogli odliczać koszty jej prowadzenia i korzystać z podatku liniowego (19 proc. zamiast 32 proc. PIT płaconego od wyższych dochodów rozliczanych według skali).

Sytuacja twórców ma się jednak poprawić. – Państwo jest mecenasem kultury, a jedną z metod wspierania artystów są instrumenty fiskalne – zapewnia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i deklaruje zniesienie niekorzystnego dla nich limitu preferencyjnych kosztów.

– To dobry pomysł – mówi Jacek Bromski, prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Dodaje jednak, że przepisy o 50-proc. kosztach, przewidziane pierwotnie dla działających na własną rękę twórców, wymknęły się trochę spod kontroli i są stosowane powszechnie w wielu innych branżach.

Wiele zawodów korzysta z preferencji

– Faktycznie, preferencyjne koszty są odliczane nie tylko przez pisarzy, filmowców, muzyków czy malarzy, ale też przez wykładowców, informatyków, konsultantów, marketingowców, szkoleniowców i wiele innych zawodów – potwierdza Beata Hudziak. – Sporo firm tak konstruuje umowy ze swoimi pracownikami, aby do części ich wynagrodzenia można było zastosować korzystne zasady rozliczenia.

Zdaniem Jacka Bromskiego warto byłoby pomyśleć nad takim rozwiązaniem prawnym, aby 50-proc. koszty uzyskania przychodów faktycznie były narzędziem wspierającym polską kulturę i sztukę, a nie sposobem na podatkową optymalizację.

Jacek Ajdinović dodaje, że może wystarczyłoby podwyższyć limit kosztów, aby wyższy podatek płacili tylko ci, którzy zarabiają sporo ponad przeciętną.

Pamiętajmy, że aby skorzystać z 50-proc. kosztów uzyskania przychodów, musi przede wszystkim powstać utwór, którym zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Mogą to być np. analiza, projekt, program, tłumaczenie, reklama, wykład, artykuł, piosenka, obraz. Twórca musi też zadysponować prawami autorskimi (z ustawy o PIT wynika, że podwyższone koszty może zastosować wtedy, gdy rozporządza majątkowymi prawami autorskimi do swojego utworu lub udziela licencji na korzystanie z nich w określonym zakresie).

Potrzebna ewidencja czasu pracy

Z interpretacji fiskusa i sądowego orzecznictwa wynika, że firmy, które chcą bezpiecznie stosować 50-proc. koszty do wynagrodzeń pracowników, muszą zobowiązać ich do prowadzenia ewidencji czasu pracy. Trzeba w niej wpisywać, ile czasu przeznaczyli na wykonanie konkretnego utworu. Na tej podstawie pracodawca dzieli wynagrodzenie na twórcze i zwykłe. Wyższych kosztów uzyskania przychodów nie można bowiem naliczać za okres, w którym nie powstają utwory będące przedmiotem prawa autorskiego (w tym także za czas urlopu albo zwolnienia lekarskiego).

Warto też pamiętać, że twórcy korzystający z praw autorskich mają możliwość odliczania faktycznie poniesionych wydatków, jeśli udowodnią, że są one wyższe niż 50 proc. przychodu. Przykładowo autor książek o podróżach może odliczyć związane z wyjazdami nakłady.

Prace trwają

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie ma jeszcze gotowego projektu nowelizacji ustawy o PIT. Zapewnia, że pracuje nad nim razem z Ministerstwem Finansów, a ostateczna treść nowych przepisów będzie znana po dokonaniu wyliczeń ich skutków finansowych.

Opinia dla „Rz"

Sergiusz Sterna-Wachowiak, prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich

Jestem za zniesieniem przyjętego trzy lata temu limitu 50 proc. kosztów uzyskania przychodów dla twórców. Oszczędności dla budżetu państwa z tego tytułu są niewielkie, a straty niepowetowane. Twórcy to nie tylko kilka medialnych gwiazd, ale też cała rzesza artystów, muzyków, malarzy, pisarzy, naukowców i innych ludzi o niezbyt znanych nazwiskach, których umysły, zdolności i praca wnoszą wiele w nasze życie społeczne. Na swój dorobek pracują długo, a poniesione nakłady są niemożliwe do oszacowania. Stąd ryczałtowe koszty, a ich ograniczanie to dyskryminacja grupy społecznej, która własnym wysiłkiem wpływa na rozwój kultury i nauki, co przekłada się na rozwój gospodarczy kraju. Oczywiście przy okazji nowelizacji przepisów warto byłoby precyzyjnie określić, komu przysługuje ten przywilej, tak aby nie był nadużywany.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA