fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Paweł Piskorski: Zawsze obawiałem się tych od śmierci

Byłem, jestem zwolennikiem pogłębiania integracji europejskiej. Konstytucja europejska była dobrym dokumentem na tamten czas. Nie obalała podstawowego założenia, że Unia ma szanować różnorodność krajów członkowskich, i to mi bardzo odpowiadało. Na zdjęciu: europoseł Piskorski podczas spotkania Grupy Politycznej PPE-ED
PAP
Pewne rzeczy powinny same nadejść poprzez ewolucję społeczną, demograficzną itd. Wymuszanie z zewnątrz określonych procesów może wywołać reakcję obronną. Tym bardziej że PiS przeprowadza swoje zmiany dostatecznie inteligentnie, żeby zawsze móc wskazać kraj starej Unii, gdzie istnieją takie same zasady, które oni właśnie wprowadzają - mówi Paweł Piskorski, przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego, były europoseł PO.

Plus Minus: Polska dogadała się z Unią Europejską w sprawie funduszy za praworządność. Jak się panu to podoba? Był pan jednym z krytyków mechanizmu warunkującego wypłatę pieniędzy przestrzeganiem praworządności.

Krytykowałem koncepcję, żeby wypłatę pieniędzy budżetowych powiązać z szeroko rozumianą zasadą praworządności, obejmującą m.in. sprawy ideowe. Ponieważ praworządność ograniczono do spraw prawidłowego wydawania funduszy unijnych, jestem bardzo zadowolony, że doszło do tego porozumienia. Bałem się, co może wyniknąć ze zwarcia. Na szczęście w Unii wzięło górę myślenie – powoli i tak swoje osiągniemy, rozkładając proces na lata.

Co pan ma na myśli?

Upadła koncepcja, żeby daleko idącą zmianę ideową w Unii Europejskiej przeprowadzić bardzo szybko. Górę wzięło przekonanie, że trzeba się zgodzić na to ograniczenie praworządności do spraw finansowych, bo i tak wiadomo, że ewolucja instytucji europejskich będzie postępowała w ki...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA