fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Izrael. Płodność narzędziem walki o przetrwanie w islamskim i arabskim morzu

W Izraelu wszyscy wiedzą, że da się pogodzić macierzyństwo i ojcostwo z wychowaniem gromadki dzieci. Nikt nie stygmatyzuje wielodzietnych. Dzięki temu dzieci przybywa, i to mimo błyskawicznego liberalizowania się kraju
AFP
Demograficzna katastrofa Izraelowi nie grozi. To jedyne państwo tradycji zachodniej, w którym przychodzi na świat więcej dzieci, niż wymaga tego prosta zastępowalność pokoleń.

Za każdym razem, gdy podróżuję do Izraela, najbardziej uderza mnie liczba dzieci. One są wszędzie. Już w samolocie, a ostatnio podróżowałem do Tel Awiwu w piątkowy wieczór, więc na pokładzie – w związku z zaczynającym się szabatem – nie było w zasadzie ultraortodoksów, pełno było dzieciaków. Ewidentnie z laickich, niewierzących rodzin, bez kip na głowach, bez jakichkolwiek oznak religijności. Trójka czy czwórka dzieci wśród bardzo młodych izraelskich rodzin w samolocie to była absolutna norma, nic zaskakującego, co zwracałoby czyjąkolwiek uwagę.

Na plaży w Tel Awiwie czy Cezarei Nadmorskiej było identycznie. Masa młodych ludzi z trójką, czwórką czy niekiedy nawet piątką dzieci. I nie byli to w żadnym razie ortodoksi, bo tych na plażach w sobotę raczej byśmy nie spotkali. W Jerozolimie to wrażenie jeszcze się pogłębiło. Tu dzieci jest jeszcze więcej, bo więcej jest ultraortodoksów, zarówno tych tradycji aszkenazyjskiej, jak i sefardyjskiej. Tu o...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA