fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bronisław Wildstein: Jestem buntownikiem w służbie porządku

Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta
TVP/PAP/Jan Bogacz
Kiedy upadł komunizm, sam na chwilę uległem złudzeniu końca historii. To była jednak zupełna nieprawda. I teraz znowu mam głębokie poczucie, że żyję w okresie jakiegoś wielkiego przesilenia. Cywilizacja zachodnia wali się na naszych oczach - mówi Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta.

Plus Minus: Pańska najnowsza książka, „Bunt i afirmacja" nosi podtytuł „esej o naszych czasach". Tak naprawdę mógłby on jednak równie dobrze brzmieć: „o genealogii totalitaryzmu". I dodajmy, że jest to książka opowiadająca raczej o naszej przyszłości niż o czasach minionych. Pan urodził się na początku lat 50., ja – 90. Który z nas miał więcej szczęścia, a komu jego czasy rzucają trudniejsze wyzwanie?

Te wyzwania są różne. Ten nowy, rodzący się na naszych oczach totalitaryzm, który nad pańskim życiem zaciąży podobnie jak komuna nad moim, przybiera inną formę. Na pierwszy rzut oka dość odległą od tej, jaką widzieliśmy w XX wieku. Komunizm czy nazizm posiadały jedno centrum decyzyjne, które próbowało zmonopolizować wszystkie formy życia społecznego, zawładnąć rzeczywistością w całej jej złożoności. Nowy totalitaryzm jest dużo bardziej rozproszony, sieciowy, choć ma identyczny cel. Również sposób działania jest inny – XX-wieczny totalitaryzm posługiwał ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA