4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Zatem podejrzenie, że moi nauczyciele w większości odeszli, musi być prawdziwym odkryciem. Co więcej, to odkrycie jest zabarwione gorzkim poczuciem niesprawiedliwości. Bo niby dlaczego tak się stało? Byli tak ważni! Tak świetnie ich pamiętam! A przecież większość z nich nie była żadnymi gwiazdami systemu edukacji. Żadnymi wirtuozami. Byli to absolutnie przeciętni wyrobnicy kredy i tablicy, cyrkla i dziennika, a niekiedy boleśnie przez uczniów doświadczanej linijki. Tak, w owych czasach, a myślę o latach 70., bicie w szkole nie było uznawane za praktykę zakazaną. Dostawało się lanie za gapiostwo, gadanie, odmowę współpracy, a nawet głupotę. Zwłaszcza ten ostatni motyw wydaje się z dzisiejszej perspektywy wyjątkowo niesprawiedliwy. Nauczyciele tłukący najtępszych kolegów zdawali się wierzyć, że istnieje jakaś norma edukacyjna, poniżej której zamiast wkładania do głowy wiedzy należą się baty. No tak, nie każdy nauczyciel bił swoich podopiecznych. Oprawcy byli rzadkością, niemniej nikomu, naprawdę nikomu, nie przychodziło do głowy, by protestować, oburzać się czy zakazywać kar fizycznych. Pranie linijką (lub podobnym sprzętem) należało do arsenału dozwolonych metod edukacyjnych i należało się nauczycielom jak prawo do oddychania!
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.