fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynoś się z mojego domu

Zdzisław Beksiński, Norman Leto, Jarosław Skoczeń „Detoks", Prószyński i S-ka.
Rzeczpospolita
Jeśli ktoś myśli, że po przeczytaniu książki Magdaleny Grzebałkowskiej „Beksińscy. Portret podwójny" i obejrzeniu filmu Jana Matuszyńskiego „Ostatnia rodzina" wie już wszystko o Zdzisławie Beksińskim, nie ma pojęcia, jak bardzo się myli.

Najlepiej przekona się o tym, czytając „Detoks". Jarosław Skoczeń – dziennikarz, pisarz i poeta o dość mrocznej wyobraźni – Beksińskim interesował się od dawna. W 2000 roku przeprowadził z nim wywiad dla pisma „Techno Party"; kontakty z artystą utrzymywał aż do jego tragicznej śmierci. Poznawszy bliżej Beksińskiego, Skoczeń zorientował się, że od lat prowadzi on stałą korespondencję z młodym artystą samoukiem Łukaszem Banachem. Rozmawiali na temat życia, twórczości, wymieniali się ciekawostkami technicznymi. Szybko można było się przekonać, że nadają na tych samych falach. Co ciekawe, oglądając prace Banacha, nie miałem wątpliwości, że są utrzymane w duchu Beksińskiego. Nic dziwnego, że traktował go jak swego artystycznego syna.

Historia ich przyjaźni miała niezwykły przebieg. Na wieść o śmierci słynnego malarza Łukasz Banach zniszczył swój dotychczasowy dorobek i rozpoczął zupełnie nowy byt artystyczny sygnowany nazwiskiem Norma...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA