fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Thun: Nie ma podstaw, by PE zajmował się demonstracjami we Francji

tv.rp.pl
- Każdy obywatel w Polsce cieszy się jak rodzą się dzieci, jak rodziny mają wystarczające środki, żeby te dzieci dobrze wychowywać, to jest nasza wspólna odpowiedzialność - mówiła w #RZECZoPOLITYCE eurodeputowana PO Róża Thun.

Jacek Nizinkiewicz: Jacek Nizinkiewicz, #RZECZoPOLITYCE - moim gościem jest pani Roża Thun europdeputowana PO. Dzień dobry.

Róża Thun: Dzień dobry.

Wolałaby pani jeździć po Warszawie ulicą Armii Krajowej czy alei Lecha Kaczyńskiego?

Wolałabym jeździć po ulicach o których Rada Warszawy decyduje, jak się mają nazywać, a nie nazwane przez rządowego wojewodę, względnie IPN. To jest kuriozalne, że IPN rządzi w Warszawie.

Przez tyle lat w Warszawie nie udało się zdekomunizować ulic, mamy aleje Armii Ludowej, to nie jest wstyd?

Lepiej pozwólmy warszawiakom nazywać ulice tak jak chcą, niech wojewoda nie narzuca im nazwy.

Wolałaby pani, by w Warszawie odbyło się referendum w sprawie pomnika Lecha Kaczyńskiego i pomnika Smoleńskiego? Rafał Trzaskowski mówił o tym, że dobrze by było gdyby do takiego referendum doszło.

Bardzo wierzę w samorząd i bardzo bym chciała. by mieszkańcy danej miejscowości czuli się gospodarzami. Temat pomników jest rozgrzany do czerwoności, więc niech mieszkańcy danych miejscowości mówią czy chcą te pomników, czy ich nie chcą.

Czy dobrze by było, gdyby to referendum się odbyło?

Tak, można zapytać mieszkańców.

A jak by powiedzieli, nie, nie chcemy pomników Lecha Kaczyńskiego i pomnika Smoleńskiego na placu Piłsudskiego, to one powinny zostać stamtąd przeniesione?

Jakby powiedzieli, że tak, to oczywiście. Rafał Trzaskowski po tej niezwykle intensywnej kampanii wyborczej. którą odbył tutaj w Warszawie na setkach spotkań, i ma dobre wyczucie tego, czego warszawiacy by chcieli, a czego by nie chcieli. Myślę, że jeżeli on proponuje to referendum, to ma do tego sensowną podstawę, po drugie plac Piłsudskiego, który zamienia się w pomnikarnię, to jest coś naprawdę okropnego. Wojewoda zabrał go warszawiakom, rząd PiS-owski zabrał jeden z najważniejszych placów w Warszawie, po to, żeby tam ustawiać pomniki według swojego widzimisię.

Wczoraj na radzie Warszawy uchyliła 98 procentową bonifikatę dla warszawiaków, która z kolei przegłosowana była przed wyborami samorządowymi. Pytanie czy nie będzie podobnie z 500+, jeżeli wy dojdziecie do władzy, jeśli PO dojdzie do władzy. Teraz mówicie „nie zmienimy 500+”, a dojdziecie - i może 500+ przestanie istnieć.

Już dawno jest zdecydowane, że 500+ ma być, i że 500+ zostanie i w ogóle nie ma takich głosów, żeby to likwidować. Z resztą jak się patrzy na inne kraje, to wprowadzenie takich dopłat dla rodzin z dziećmi, nigdy i nigdzie nie zostało wycofane i w Polsce też nie zostanie wycofane. To jest kompletnie co innego niż zwracanie warszawiakom ich placów i ulic. To, że za czasów PO urlop rodzicielski został przedłużony do roku, a potem miejsca pracy dla tych rodziców, którzy brali urlopy i wracają do pracy i są chronione pod różnymi warunkami, to jest coś fenomenalnego, liczba przedszkoli żłobków, które przybyły. Mimo tej całej propagandy, że PO dla rodzin nic nie zrobiła, to prawda jest taka, że zrobiła dla rodzin niesamowicie dużo, plus zostawiła pełną kasę, żeby można było dalej rodzinom potrzebującym pomagać. To, że teraz to 500+ nie jest dobrze zarządzane, trzeba poprawić, ale rodzinom w dalszym ciągu należy pomagać i nikt nie ma takiego zamysłu by 500+ wycofywać.

Powinno być tak, że to 500+ dostają również osoby, które nie pracują i z 500+ uczyniły jakiś pomysł na życie?

Szczegółom należy się przyjrzeć w sposób spokojny, fachowy i nie propagandowy. Na pewno ważne jest, żeby pomagać rodzinom, które mają kilkoro dzieci. Uważam, że ten system nigdy nie był do końca sprawiedliwy, ale były poczynione ogromne wysiłki, żeby rodzinom z dziećmi łatwiej było żyć, a poza tymkażdy obywatel w Polsce cieszy się jak rodzą się dzieci, jak rodziny mają wystarczające środki, żeby te dzieci dobrze wychowywać, to jest nasza wspólna odpowiedzialność.

A jakaś reforma 500+ powinna mieć miejsce?

Myślę, że uporządkowanie powinno mieć miejsce, żeby to sprawniej przechodziło.

Rzecznik PO mówił, że ci niepracujący nie powinni dostawać 500+.

Nie chce zabierać zdania na ten temat, myślę, że każdemu kazusowi należy przyjrzeć się bardzo starannie.

Co zrobić, żebyśmy w Polsce jeździli wolniej, bezpieczniej?

U nas ginie najwięcej osób w wypadkach drogowych, najwięcej ginie pieszych, prawie 3000 pieszych zginęło w zeszłym roku.

Co Parlament Europejski może w tej sprawie zrobić?

Mamy w tej chwili projekt rozporządzenia na biurku, jestem sprawozdawcą i pierwszą sprawą którą chcemy się zająć, jest wyposażenie samochodów obowiązkowo w mnóstwo urządzeń, na które dzisiejsza technologia dozwala, chodzi o to by były obowiązkowe. Żeby one w tańszych samochodach też były i, żeby to nie podnosiło ceny tych samochodów.

Co to za urządzenia?

To jest przede wszystkim wyraźna informacja dla kierowcy, że przekracza dozwoloną szybkość.

Przecież mamy na liczniku wskazówkę.

Mamy na liczniku wskazówkę, ale ma mu się wyświetlać, że prędkość przekracza oraz czuć to pod pedałem.

Czyli UE chce łupić podatnika kolejnymi obciążeniami, tutaj jakimiś elektronicznymi urządzeniami w samochodzie.

Dlaczego obciążeniami, elektronika jak wiemy jest niezwykle tania, jak jest produkowana masowo, dlatego się jej w cenie samochodu w ogóle nie odczuwa.

Przecież kierowcy panią znienawidzą.

Nie, kierowcy będą szczęśliwi, że będą mogli bezpiecznie jeździć. Na razie producenci bardzo lobbują, żeby tych zmian nie wprowadzać, ale właściwie wszystkie organizacje, które zajmują się bezpieczeństwem ruchu na drogach, bardzo wspierają moje poprawki i te zmiany, które zamierzam wprowadzić.

Jeszcze za tej kadencji?

Mam nadzieje, że skończymy to w tej kadencji, jeżeli nie, to przeniesie się na przyszłą. Chciałam tylko zauważyć, że samochodu to nie podroży, to nie jest nic co by nam zaszkodziło. To jest wspomaganie kierowcy, zwracać uwagę kiedy kierowca jest rozproszony, kiedy zjeżdża z pasa na którym jest.

Będzie pani kandydować w następnych wyborach parlamentarnych?

Zamierzam kandydować.

Z pierwszego miejsca?

Z pierwszego miejsca w Małopolsce i Świętokrzyskim i mam nadzieje, że taką dostane rekomendację.

Ale jest już pani po słowie z Grzegorzem Schetyną, bo jest teraz dużo chętnych, również z Nowoczesnej.

Bardzo wierzę we wspólny front i myślę, że ten wspólny front uda się nam zrobić.

Front zwalczania PiS?

Też, ale przede wszystkim front polityków, obywateli, organizacji społecznych, który chce Polski demokratycznej, praworządnej w UE i my musimy w UE odgrywać rolę, która odpowiada naszej wielkości i wadze, nie może być tak, że Polska jest zmarginalizowana i, że się mówi o wyjściu Polski z UE. Musimy mieć front ludzi, którzy rozumieją, że dla następnych pokoleń najważniejsze to jest dobrze zorganizowana UE, dla naszego bezpieczeństwa to jest konieczne.

Ten front powinien być już na wybory do Europarlamentu?

Oczywiście.

Front złożony z PO, Nowoczesnej, PSL, SLD, wspólne listy?

Myślę, że im wcześniej wspólne listy tym lepiej, jesteśmy w takiej sytuacji i mamy taką ordynację wyborczą, że im mocniejsza jest wspólna lista demokratów, polityków przestrzegających prawa, sensownych, z sensowną strategią i dłuższym planem tym lepiej i chcących by Polska była mocnym członkiem UE, żebyśmy potrafili dbać o nasze interesy to możemy to zrobić tylko, jeśli będziemy iść wszyscy jednym mocnym frontem.

Robert Biedroń również powinien być w tym froncie antypisowskim?

Uważam, że tak, ale to nie jest front tylko antypisowski, ale też front prodemokratyczny i na pewno Robert Biedroń jest osobą, która szanuje demokracje.

Mówi, że chce iść osobno.

Tak mówi na razie.

Ale przekonacie go?

Myślę, że sam się przekona, naprawdę dzisiaj najważniejsze jest to, żeby myśleli o tym, żeby Polska rozwijała się w kierunku kraju szanowanego przez innych. Polski rząd nie szanuje własnego prawa, przecież to jest niezwykle destrukcyjne, nie szanuje polskiego dorobku prawnego ani europejskiego.

Czy Parlament Europejski powinien zająć się sytuacją we Francji, tym co się dzieje w weekendy?

Nie wiem jakie by były do tego podstawy, żeby się Parlament Europejski zajmował strajkami, czy demonstracjami we Francji. Parlament Europejski, jeśli już to zajmuje się łamaniem praworządności, a na razie nie ma skarg o łamanie praworządności we Francji, to, że do demonstrujących dołączają się chuligani, którzy niszczą samochody, wystawy, Łuk Triumfalny, i że są starcia z policją, no to jest zupełnie inna sprawa. Z tymi ludźmi, którzy żądają niższych cen za paliwo, energie i lepszej polityki socjalnej, rząd Francji negocjuje, przecież wszyscy słyszeliśmy orędzie prezydenta Macrona do tych, którzy zgłaszają poważne obawy i niepokoje o to jak sobie dadzą radę przy tych podwyżkach energii, które tam są zaproponowane.

Wzrost cen za energię w Polsce. to wynik podwyżek wprowadzonych w UE także przez Donalda Tuska?

Nie ma podwyżek w UE, jest polityka klimatyczna, która musi być, sami wiemy jak wyglądają nasze miasta. W Polsce dziesiątki tysięcy ludzi umiera na skutek złego powietrza. W miastach, czystość powietrza jest czymś kompletnie zasadniczym i dobrze, że dzięki temu, że jesteśmy w UE to do czegoś nas to dyscyplinuje. Zwalanie tego wszystkiego na podatnika jest najprymitywniejszym rozwiązaniem, dlatego, że chodzi o to, żebyśmy szukali nowych źródeł energii.

Odchodzić od węgla?

Oczywiście, że tak, cały świat odchodzi od węgla a my kupujemy go z Rosji. Z drugiej strony cieszymy się, że w Parlamencie Europejskim i komisji Europejskiej nie popierają Nordstreamu, bo nie chcemy się uzależniać od Rosji i tutaj bardzo mocno o to walczyliśmy. Z drugiej strony uzależniamy się kupując ten węgiel, miliardy ton węgla z Rosji. Inwestycje na nowe technologie i poszukiwanie nowych źródeł są bardzo słabe.

Będą podwyżki cen prądu w nowym roku?

Myślę, że nie, a jeśli już, to nie dramatycznie wysokie, bo przyszły rok to są cały czas wybory byłoby to dla rządu niewygodne.

Brexit to wina Donalda Tuska, jak twierdzi minister spraw zagranicznych.

To już jest tak kuriozalne stwierdzenie, że nie wiadomo czy się śmiać czy płakać, że minister polityki zagranicznej szef MSZ w Polsce opowiadał takie bzdury. To jest jedyny minister w EU, który opowiada takie historie, może już przestalibyśmy się ośmieszać.

Powinno dojść do brexitu?

Ja bym bardzo chciała, żeby nie doszło, w tej chwili tam jest taki bałagan, że w ogóle nie wiadomo czy dojdzie, czy nie dojdzie. Niewykluczone jest to, że wyjdzie bez żadnej umowy, ale akurat Donald Tusk robił co mógł, żeby Brytyjczycy się dogadywali z Komisją Europejską, odbył wiele rozmów, jeździł tam wielokrotnie, to, że oni zagłosowali za wyjściem z Unii a potem się zorientowali czym to grozi. To bardzo długa historia, o której można długo mówić, ale dzisiaj oni mają niepokoje na ulicach, demonstracje, ogromną krytykę pod adresem pani premier. Poniosą bardzo duże skutki tego ewentualnego wyjścia.

Czy powinniśmy zabiegać o reparacje wojenne od Niemiec?              

A jeszcze ktoś zabiega?

Oczywiście, że zabiega pan Arkadiusz Mularczyk, rząd PiS-u.

Mularczyk po prostu robi sobie na tym nazwisko, no bo inaczej z czego byśmy go znali? Może z tego, że jego żona chciała być prezydentem Nowego Sącza, ale przegrała?

Reparacje tak, czy nie?

Nie ma w tej chwili o czym mówić, już dawno wszystkie umowy zostały zawarte i potwierdzone tysiąc razy. Sprawa zamknięta.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA