fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Wołodymyr Zełenski: Zagadka zawinięta w tajemnicę

AFP
Chociaż już na pewno wiadomo, że Wołodymyr Zełenski będzie następnym prezydentem Ukrainy, to nadal panuje niepewność, dokąd poprowadzi kraj.

Od chwili ogłoszenia wyników exit polls ustawiła się kolejka zachodnich przywódców, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o nowym prezydencie jedynego europejskiego kraju prowadzącego wojnę. Pierwsze miejsce zajął w niej prezydent Andrzej Duda, za co powinien otrzymać wielkie brawa, niezależnie od tego czy Zełenski przyjmie jego zaproszenie do odwiedzenia Warszawy, czy też wybierze inne stolice.

Czytaj także:

Zełenski prezydentem Ukrainy: Zbyt duże nadzieje wyborców

Łamiąc dobre obyczaje dyplomatyczne, szefowie państw składali (byłemu) aktorowi gratulacje z powodu wygranej i zapraszali do siebie, nie czekając na oficjalne wyniki. Świadczy to o tym, jak wielką zagadkę dla wszystkich stanowi Zełenski. Ale też jego przewaga nad urzędującym prezydentem była tak wielka, że nie pozostawiała wątpliwości. Przy czym wszyscy milcząco uznali ukraińskie wybory za prawomocne, co oznacza że nasz sąsiad w tej dziedzinie osiągnął europejskie standardy.

Ogromna przewaga zdobyta w głosowaniu jest tyleż sukcesem, ileż zagrożeniem dla nowego prezydenta. Jedność trzech czwartych wyborców nie potrwa długo i prawdopodobnie już pierwsze decyzje szefa państwa Zełenskiego doprowadzą do jej rozpadu. Jak wtedy zachowa się świeżo upieczony polityk i prezydent? To właśnie chcieliby wiedzieć wszyscy politycy na zachód od Bugu.

Tymczasem przegrany prezydent, lecz i wytrawny polityk, Petro Poroszenko zapowiada, że pozostanie w polityce. Może liczyć na wsparcie tej części społeczeństwa, której nie odpowiada lekki sposób traktowania przez Zełenskiego śmiertelnych zagrożeń dla kraju. Już wkrótce Ukraińcy mogą urządzić nowemu prezydentowi test na wytrzymałość i polityczną dojrzałość, np. manifestując na ulicach swe niezadowolenie. Z powodów bardzo różnych – od stosunku do Rosji po brak poprawy warunków życia. Wyborcy szczególnie liczą na to drugie i tym większe będzie ich rozczarowanie, gdy ono szybko nie nadejdzie.

Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhard podejrzewa, że Zełenski ma osobowość narcystyczną: „lubi być lubiany”. Jeśli to prawda, to jak zareaguje nowicjusz na nieuniknione oznaki niezadowolenia ze swej polityki? Czy będzie mógł liczyć na lojalność aparatu państwowego (szczególnie służb mundurowych), podzielonego pewnie równie jak społeczeństwo?

Na razie Zełenski konsekwentnie uchyla się od odpowiedzi na jakiekolwiek pytania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA