fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

OEES

#RZECZoBIZNESIE: Piotr Voelkel: Kapitalizm wyczerpał wiele ze swoich źródeł sukcesu

Rzeczpospolita
Kapitalizm na pewno nie jest systemem doskonałym i należy szukać innego rozwiązania – mówi Piotr Voelkel, założyciel grupy meblarskiej Vox i uniwersytetu SWPS, znany biznesmen, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Będzie pan jednym z uczestników Open Eyes Economy Summit (OEES) w Krakowie. Możemy spodziewać się tam wielu „pojedynków".

Będę miał przyjemność brać udział w jednym z nich. Moim przeciwnikiem będzie ekonomista prof. Pawłowicz. Zastanawiam się jak mnie sprowokuje i też myślę jak ja mogę go sprowokować do szczerych i bardzo otwartych wypowiedzi.

Zapowiada się dyskusja praktyka i teoretyka ekonomii.

Chodzi o to, żeby zderzyć świat ekonomii i świat psychologii, emocji. Pewnie jestem zapraszany jako ktoś, kto widzi sens badania emocji klienta, ludzi, finansistów, ekonomistów.

Dlaczego zainteresował się pan tym wydarzeniem?

Mam przekonanie, że człowiek jest wart tyle, ile potrafi poprawiać świat w którym żyje. To jest też idea prof. Hausnera, organizatora kongresu. Szuka dowodów na to, że świat może być lepszy i sprawdza, bada, analizuje jak ten lepszy świat funkcjonuje, jak mocno może zmienić nasze życie.

Jednym z tematów jest firma-idea. Co to właściwie jest?

To zaproponowany przez prof. Hausnera skrót myślowy. Widać wyraźnie, że obok firm dla których zysk, często krótkoterminowy był kluczowym celem, tworzy się nowa grupa firm, które szukają swoich relacji z rynkiem, kontrahentami, klientami w oparciu o wspólne wartości. Firmy te tworzą własne idee, które są wspólne dla większości pracowników. Takie firmy pojawiają się na świecie. Prof. Hausner wierzy, że mogą pojawić się też w Polsce. Chce je poznawać, badać i wspierać. Kiedyś uznał, że cała nasza rodzinna, różnorodna organizacja ma takie cechy. Jednoczy nas mimo ogromnej różnorodności spójny, bliski nam i współpracownikom kodeks wspólnych wartości. Posługujemy się tym w rozwoju biznesu, ale też inwestujemy w szkoły, uczelnie wyższe, uniwersytet SWPS. Chcemy obie te struktury kojarzyć ze sobą, szukać synergii i budować biznes oparty o wiedzę o człowieku i jego potrzebach.

O jakich wartościach mówimy?

Syn robiąc ze swoim zespołem analizę wartości, wokół których chciałby budować biznes uznał, że tą wartością jest wolność. W ten sposób powstała m.in. kampania promocyjna VOX pod hasłem 'wolność zaczyna się w domu'. Miała wiele aspektów. Powstały kolekcje mebli pod wspólnym sloganem „meble, które uczą zmieniać świat". Dajemy dzieciom szansę żeby swoją przestrzeń aranżowały po swojemu. Wciągamy je w zmianę ustawienia mebli i wnętrza, ucząc je, że mogą w tej przestrzeni być wolnymi ludźmi. Zakładam, że w przyszłości pozwoli im to być wolnymi ludźmi, bo z wolnością trzeba się oswoić.

Skąd ta pewność?

Vox próbuje projektować meble w oparciu o badania, które robią np. antropolodzy z SWPS, czyli budujemy synergię między światem humanistów, antropologów, socjologów, psychologów. Między innymi zajmujemy się rozwojem dziecka żeby tworzy warunki wzmacniające i przyśpieszające go.

Firma-idei powinna działać według powiedzenia „zarabia się by działać, a nie działa by zarabiać" ?

Tak, do tego to się sprowadza. Wpierw próbujemy poznać, polubić, a nawet pokochać naszego klienta, a potem tworzyć dla niego produkty, które dają mu szansę na to, żeby żyło mu się lepiej. To jest jedna z idei. Za tym może być zysk, który jest niezbędną częścią biznesu, ale zysk przestaje być jedynym celem w firmie.

Na ile taka firma jest skuteczniejsza w działaniu niż firma nastawiona totalnie na zysk, bezwzględna, nie kierująca się wartościami?

Na OEES zastanowimy się jak zmierzyć to, co jest największym kapitałem firmy. Większość z nas wie, że kapitałem firmy jest nie tylko rynek, zysk czy hale fabryczne i maszyny, tylko największym kapitałem firmy są jego pracownicy i wierni odbiorcy. To właśnie ludzie stają się przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania i troski.

Nie ma metody, przynajmniej w ekonomii podstawowej, mierzenia tego kapitału jakim są pracownicy i klienci. Tegoroczna konferencja ma na to troszkę się otworzyć i poszukiwać sposobu jak mierzyć ten kapitał.

Kto oprócz was jest taką firmą-idei na której można się wzorować?

My się tego uczymy i cały czas doskonalimy. Różne spółdzielnie są blisko tej idei. Może właśnie spółdzielczość jest taką formułą, która powoduje, że troszkę inaczej się myśli o zysku, a inaczej o komforcie i rozwoju pracowników i współpracowników.

Rozwój firmy to nie tylko coraz większa sprzedaż, ale też rozwój intelektualny, zwiększanie marży dzięki temu, że produkty są coraz bardziej wyrafinowane i inteligentniejsze. Prowadzicie państwo biznes meblarski, a meble wydają się prostym produktem.

Zwłaszcza kiedy się je produkuje na zamówienie zachodnich odbiorców posługując się ich całym know-how i projektami. De facto stajemy się podwykonawcą wielkich światowych marek, albo wielkich światowych sieci handlowych. To jest główna część polskiego przemysłu meblowego, który na skutek tego jest stosunkowo niskomarżowy. Zleceniodawca właściwie przyjeżdża z propozycją ceny, która z góry zakłada, że marża jest kilkuprocentowa, po to żebyśmy mieli pieniądze na odbudowę parku maszynowego i modernizację i na przyzwoite życia, ale trudno mówić tam o marżach, które są generowane przez firmy mające własny produkt, zaprojektowany samodzielnie i własną markę, która liczy się w świecie. Vox próbuje iść tą drogą. Chcemy na bazie większej wiedzy o produkcie, poszukując nowych relacji z odbiorcą, tworzyć kolekcje mebli, które są w skali świata unikalne.

Unikalność jest tutaj kluczem?

Tak, marka musi mieć u podstaw własne unikalne produkty lub jakąś inna unikalną kompetencję np. serwis. Trzeba mieć własne biuro projektowe, trzeba rozumieć rynek i pod ten rynek projektować rzeczy, które są wyjątkowe. Dopiero na tym można zbudować unikalną markę i wejść z nią na światowy rynek.

Przykładem takiego myślenia jest firma TRE, którą założył Tomek Rygalik. Próbuje rywalizować z najlepszymi firmami designerskimi na świecie. Dzisiaj pokazuje się na targach w sąsiedztwie wielu bardzo prestiżowych marek.

Trudniejsze jest prowadzenie firmy meblowej czy uniwersytetu SWPS?

To są skrajnie różne wyzwania. Szczęśliwie miałem szansę zaangażować się w bardzo różne aktywności. Byłem kiedyś właścicielem gazet i radia. Stworzyłem Wyższą Szkołę Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa. Miałem też możliwość zainwestowania w Uniwersytet SWPS. Zarządzałem firmą meblową i produkowałem wyroby z tworzyw sztucznych. Miałem wiele innych firm handlowo-produkcyjnych.

SWPS był dla mnie niezwykle trudnym wyzwaniem, bo jestem z wykształcenia inżynierem, a stałem się właścicielem uczelni humanistycznej gdzie pracuje wielu wybitnych profesorów i naukowców, z którymi musiałem znaleźć wspólny język. Zajęło mi to parę lat. Dzisiaj mam przekonanie, że przestałem być dla nich tylko inwestorem, że jestem też partnerem do strategicznych decyzji.

Różnicuje pan biznes, chociażby wejściem w deweloperkę. To jest też dobry kierunek dla każdego polskiego biznesmena, by biznes różnicować?

Każdy musi znaleźć swoją drogę. Celem mojej aktywności jest bycie człowiekiem szczęśliwym. Szczęścia szukam m.in. w ten sposób, że podążam za ciekawością, która zaprowadziła mnie już w różne czasami fascynujące obszary. Najnowszym odkryciem oraz ciekawym doświadczeniem jest deweloperka. Sukces Bałtyku, który wybudowaliśmy w Poznaniu w partnerstwie z firmą Garvest jest dowodem na to, że jak się stawia na jakość i wysoko mierzy, to można odnieść sukces. Udało się zbudować symbol nowoczesnego, ambitnego Poznania, który niekoniecznie zapatrzony jest w swoją historię, ale ma ambicje bycia ważnym miastem w przyszłości. Bałtyk staje się oazą dla takich nowoczesnych firm. Widać najemców, ich biura, ich spojrzenia, ich radość. Obserwuję jak Bałtyk zmienił ich stosunek do rynku, jak dodał im odwagi i rozbudził pasje. Cieszę się, że to się powiodło.

Dobry szef to charyzmatyczny, władczy lider, czy typ nudnego księgowego, czy może taki brat łata siedzący z załogą na jednej powierzchni?

Każdy właściciel firmy musi wybrać model, który jest zgodny z jego kompetencjami i predyspozycjami. Ja przez lata, z autorytarnego bardzo twardego szefa, który zarządzał przy pomocy pięści, doszedłem do rozwiązania w którym buduję zarządzanie w oparciu o partnerstwo, nauczyłem się podejmować trudne decyzje w zespole. Tą drogą idzie też mój syn Piotr i córka Ewa.

Siła jest w zespole. Jestem zwolennikiem wizji, wiem że jeżeli zgromadzę przy stole odpowiednich ludzi to prześcigniemy Leonardo da Vinci. Geniusze rzadko się rodzą, więc zostaje nam metoda pracy w zespole jako sposób na to, żeby w sposób genialny rozwiązywać bardzo trudne problemy.

Oprócz samych firm system gospodarczy też się powinien zmienić?

Komfort, życie bez wojen i wielkich zagrożeń, głodu, epidemii pozbawił nas presji i wielu intelektualistów, filozofów zaniechało trudnych pytań a wśród nich pytania co po kapitalizmie. Kapitalizm na pewno nie jest systemem doskonałym i ostatnim, należy szukać innego rozwiązania.

Zupełnie nowego, czy zreformować kapitalizm?

To jest pytanie, na które jeszcze nie ma odpowiedzi. Dlatego stoimy wszyscy przed ścianą, być może ścianą płaczu, bo nie radzimy sobie z tym problemem. Jeżeli 8 najbogatszych ludzi świata ma tyle samo pieniędzy, co biedniejsza połowa, to jesteśmy w jakimś zaułku, to nie ma sensu, nie tędy droga.

Kapitalizm wyczerpał wiele ze swoich źródeł sukcesu. M.in. przez globalizację tworzą się monopole a jedną z sił napędowych kapitalizmu była konkurencja. Potęgi takie jak Google, Facebook, Monsanto czy finansowi giganci unikają kontroli państw, nie maja konkurencji. Tak słabnie kapitalizm.

Te globalne giganty przestają liczyć się z państwami, więc też słabną państwa, które nie są w stanie przeciwstawiać się globalnym strukturom. Państwa okazują się zbyt słabe aby obronić swoich obywateli.

Z drugiej strony mamy przeciwny kierunek, kiedy rola państwa jest zbyt wielka. Jest zbyt wiele państwowych firm, zbyt wiele regulacji, wtrącania się państwa w każdy aspekt życia gospodarczego.

Prawda, że ciągle szukamy równowagi i jej nie znajdujemy. Raz mamy za dużo państwa, raz za mało. Na razie z modeli, które mi odpowiadają, najbliższy jest skandynawski, gdzie dzięki wysokim podatkom tworzy się system, w którym państwo rozdziela pieniądze możliwie sprawiedliwie.

Natomiast upaństwawianie struktur przemysłowych i produkcyjnych nie ma sensu. Chodziłoby o to, żeby tworzyć bezpieczeństwo społeczne dla osób, które w tym kapitalistycznym systemie sobie nie radzą, próbować znaleźć dla nich też obszary, gdzie mogą być aktywne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA