fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Chrzanowscy odzyskali pałac w Łopusznie - wyrok NSA

Szkoła z siedzibą w zwróconym pałacu chwali się na FB, że jej uczennica dostała stypendium premiera.
materiały prasowe
Cieszący się renomą zespół szkół w Łopusznie może stracić siedzibę. Powiat musi ją oddać spadkobiercom byłych właścicieli, choć może też odkupić.

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że zespół pałacowo-parkowy w Łopusznie nie podlegał reformie rolnej. Oznacza to, że po drugiej wojnie światowej władze komunistyczne bezprawnie zabrały go rodzinie Dobieckich. Dziś więc jej spadkobiercy, bracia Chrzanowscy, mogą żądać oddania pałacu razem z parkiem. Pałac nie stoi jednak pusty. Mieści się w nim znany w województwie świętokrzyskim Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych, w skład którego wchodzą zawodówka, liceum i technikum. Taki wyrok może oznaczać dla szkoły przymusową wyprowadzkę. Na razie jednak nie ma dokąd.

Długie lata w sądzie

Spór ze zmiennym szczęściem toczył się od wielu lat. Początkowo wydawało się, że spadkobiercom nie uda się nic ugrać. Kolejne decyzje były dla nich niekorzystne.

Wojewoda świętokrzyski konsekwentnie twierdził, że pałac był związany funkcjonalnie z majątkiem ziemskim, który także po wojnie zabrano Dobieckim, a skoro tak, przejęto go prawidłowo na cele reformy rolnej. Podobnego zdania był minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Karta odwróciła się, kiedy spór trafił w 2010 r. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Orzekł on, że pałac jednak nie był przed wojną związany z gospodarstwem rolnym. Pełnił bowiem funkcję typowo mieszkalną. A skoro tak, to bezprawnie przejęto go na cele reformy rolnej.

Od tego wyroku odwołał się zarząd powiatu kieleckiego. Przegrał. Ping-pong sądowy trwał jeszcze długo. Zarząd powiatu grał bowiem na zwłokę i po cichu liczył na wygraną. Uważał, że dekret o reformie rolnej pozwalał przejmować nieruchomości na cele edukacyjne.

Powiat przegrywa

W czwartek jednak Naczelny Sąd Administracyjny przesądził: pałac wraca do spadkobierców dawnych właścicieli. Zdaniem NSA w takich sprawach ukształtowała się jasna linia orzecznicza. Skoro nie było związku funkcjonalnego między majątkiem ziemskim a pałacem, nie podlegał on pod dekret. Nie ma przy tym znaczenia, że po jakimś czasie w pałacu zaczęła działać szkoła.

Na razie władze powiatu nie mają pomysłu, co zrobić z zespołem szkół.

– Nie mamy dokąd przenieść szkół – przyznaje Zenon Janus, wicestarosta kielecki. – Będziemy rozmawiać ze spadkobiercami, może dojdziemy do porozumienia. Jesteśmy nawet skłonni odkupić pałac, oczywiście po uwzględnieniu nakładów, jakie na niego przez te wszystkie lata poczyniliśmy. Rozważamy też budowę nowego budynku.

Janus przyznał też, że odkąd powiat dowiedział się o roszczeniach, budynku już nie remontuje.

Rodzina Chrzanowskich też jest otwarta na rozmowy z władzami powiatu.

– Nie zależy nam na tym, by wyrzucać szkołę. Mieszkam na stałe we Francji i nie planuję przeprowadzki – mówi Dominik Chrzanowski. – Czekamy na propozycję. Jesteśmy skłonni pałac sprzedać lub oddać w zamian za inną nieruchomość. Już raz w tej sprawie rozmawialiśmy z poprzednim starostą. Czekamy teraz na propozycję nowych władz starostwa – podkreśla Chrzanowski.

sygnatura akt: I OSK 3127/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA