fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Reprywatyzacja: gminy chętnie oddają pałace, zanim całkiem zniszczeją

Pałac Potockich w Krzeszowicach
123RF
Do rodziny Zamojskich, Rzewuskich czy Czartoryskich wracają ich siedziby rodowe. Gminy chętnie je oddają, bo nie mają za co ich utrzymać.

W Ministerstwie Rolnictwa czeka na rozpatrzenie 600 wniosków w tej sprawie. Przez ostatnie dwa lata szef tego resortu wydawał 458 decyzji, część z nich to zwroty pałaców.

Zielone światło

– Do 2008 r. praktycznie nikomu nie udało się odzyskać pałacu czy dworu – przyznaje adwokat Maciej Obrębski. – Po tej dacie to się zmieniło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Myślę, że pojawiło się odgórne przyzwolenie, bo taki niszczejący pałac to problem dla państwa czy gminy.

Z raportów NIK z ostatnich lat wynika, że pałace i dworki odebrane po II wojnie światowej prywatnym właścicielom są w większości w fatalnym stanie. Obecni publiczni właściciele nie potrafią o nie zadbać. Nieruchomości są niezabezpieczone przed pożarami i włamaniami, co grozi ich dalszym niszczeniem. Brak remontów zagraża zaś zniknięciem zabytkowych pałaców i dworów z krajobrazu Polski.

Tymczasem przejęciem zabytkowych pałaców i dworków, których nie jest w stanie utrzymać ani państwo, ani samorząd, są często zainteresowani spadkobiercy przedwojennych właścicieli.

Chodzi przede wszystkim o te z parkami odebrane po II wojnie światowej na podstawie dekretu PKWN z 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej.

– Stanowią zasadniczą część spraw rewindykacyjnych – przyznaje Dariusz Mamiński z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Prowadzi się je – dodaje – w różnych trybach administracyjnych, tj. zwykłym i nadzwyczajnym.

600 wniosków rewindykacyjnych czeka na rozpatrzenie w Ministerstwie Rolnictwa

Najczęściej dawni właściciele i ich spadkobiercy korzystają z trybu „zwykłego". W jego ramach wydaje się decyzje stwierdzające, czy dana nieruchomość podlegała pod art. 2 ust. 1 lit. e dekretu czy nie.

– Chodzi o to, by udowodnić, że pałac lub dwór wraz z parkiem nie były potrzebne do realizacji celów reformy rolnej, czyli nie wykorzystywano ich do produkcji rolnej. Była to więc typowa siedziba rodu lub miejsce typowo wypoczynkowe – tłumaczy Łukasz Bernatowicz, radca prawny. Udowodnienie tego – dodaje – nie jest takie trudne, z reguły bowiem zachowały się dokumenty z czasów przedwojennych.

Jeżeli dawny właściciel lub jego spadkobierca to udowodni, to otrzymuje decyzję o zwrocie pałacu lub dworu.

Niektóre postępowania reprywatyzacyjne ciągną się jednak latami w sądach, i to nierzadko bez konkretnego powodu.

Wraca dawny blask

Dwór w Kobielach Nowych to dziś ruina. Jej dawni właściciele, rodzina Bnińskich, walczyli o jego zwrot od 1989 r. Sprawa definitywnie zakończyła się dopiero w ubiegłym tygodniu. Naczelny Sąd Administracyjny przesądził, że wójt Kobieli Nowych nie ma racji. To on od lat blokował zwrot nieruchomości.

– Po odzyskaniu pałacu dawni właściciele, jeżeli dysponują środkami, remontują go i zamieniają albo w gniazdo rodzinne, albo w hotel – mówi mec. Bernatowicz. Ci, którzy nie mają środków – dodaje – sprzedają.

Plany co do dworu w Kobielach Nowych ma także rodzina Bnińskich.

– Chcemy temu miejscu przywrócić dawny blask. Czeka nas teraz kosztowny remont – przyznaje Andrzej Bniński . – Z czasem – dodaje – myślę, że w nim zamieszkamy.

Wypiękniał już pałac w Guzowie. Rodzina Sobańskich swoją dawną siedzibę rodową odkupiła od gminy. I teraz ją sukcesywnie remontuje.

Reprywatyzacja

Jakie pałace wróciły do właścicieli

Lista zabytkowych pałaców, które wróciły do dawnych właścicieli jest długa, m.in. znajdują się na niej:

- Pałac w Zatorze oraz w Krzeszowicach wrócił do rodziny Potockich,

- Zespół pałacowo-parkowy w Pełkiniach-Wygarkach odzyskali Czartoryscy

- Pałac w Podzamczu wrócił do Zamoyskich

- Na mocy ugody potomkowie Aleksandra Zamoyskiego dostali 17 mln zł w zamian za zrzeczenie się roszczeń do pałacu w Kozłówce, utraconego na mocy dekretu o reformie rolnej.

***

Od autorki:

W nawiązaniu do artykułu w „Rzeczpospolitej" z 12 września 2016 r. „Reprywatyzacja: gminy chętnie oddają pałace, zanim zniszczeją" wyjaśniam, że pałac w Gardzienicach – w którym działa Ośrodek Praktyk Teatralnych – nie jest własnością rodziny Rzewuskich. Wystąpiła ona jednak z roszczeniami, a wojewoda lubelski wydał korzystną dla niej decyzję, która nie jest prawomocna. Obecnie trwa proces odwoławczy.

—Renata Krupa-Dąbrowska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA