fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Motobiznes

Chińskie elektryczne auta za grosze podbiją zachodnie rynki?

Archiwum
Chińczycy chcą eksportować bardzo tanie auta elektryczne. Namieszają na rynku mimo słabych osiągów?

Chiny są największym rynkiem pojazdów elektrycznych na świecie. Już teraz sprzedawanych jest tam więcej pojazdów o napędzie elektrycznym niż trafia do odbiorców w pozostałych krajach świata. Dotyczy to zarówno samochodów, jak i autobusów, motocykli i innych rodzajów pojazdów. Najchętniej kupowaną kategorią są tzw. małe auta. Mini-pojazdy kosztują od równowartości 1 tys. dolarów (ok. 3,5 tys. złotych) i w wielu wypadkach nie wymagają nawet prawa jazdy. Oczywiście wiąże się to z słabymi osiągami (np. maksymalna prędkość około 50 km/h) czy przestarzałymi bateriami. Nie przeszkadza to jednak Chińczykom, a producenci tych aut szukają nowych rynków.

Kaiyun Motors, producent takich pojazdów, chce skusić na swoje wyroby Amerykanów i Europejczyków. W najbliższym czasie w USA, Niemczech i Włoszech ma się pojawić elektryczny pickup „Pickman" – na rynku amerykańskim ma być sprzedawany za niecałe 9 tys. dolarów. Właściciel firmy Wang Chao mówił Bloombergowi, że te pojazdy są „wystarczające, by zaspokoić codzienne potrzeby konsumentów".

W cenie około 30 tys. złotych amerykański klient dostanie pojazd mający zasięg 120 km na jednym ładowaniu i osiągający maksymalną prędkość 45 km/h. Można nim przewieźć 450 kilogramów, a producent deklaruje, że spokojnie pomieści on trzyoosobową rodzinę. Oczywiście, pojazd ten w żaden sposób nie może równać się choćby do Tesli Model S, która ma zasięg do 480 km i maksymalną prędkość 240 km/h. Teslę można też naładować do pełna w 75 minut, podczas gdy chiński pojazd potrzebuje 10 godzin.

Jednak chiński pojazd ma potencjał – może być używany spokojnie np. na budowach czy farmach czyli wszędzie tam, gdzie potrzebny będzie w dzień, a w nocy może spokojnie się ładować. W takich warunkach jego wykorzystanie będzie znacznie tańsze niż porównywalnych aut spalinowych, nawet biorąc pod uwagę lepsze osiągi i większą ładowność konkurencyjnych pickapów.

Producent nie ujawnił, czy pojazd trafi na rynek w Polsce.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA