fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Same stawki w uchwale to za mało

Najwięcej uchwał zakwestionował wojewoda warmińsko-mazurski
Fotorzepa/ Adam Burakowski
Włodarze w niektórych miastach musieli zmienić zasady udzielania upustów w opłacie przekształceniowej.

Wojewodowie zakwestionowali przeszło dziesięć uchwał miast dotyczących bonifikat w opłacie za przekształcenia użytkowania wieczystego we własność. Zarzuty są różne.

Upusty pod lupą

Rozstrzygnięcia nadzorcze wojewodów dotyczyły uchwał podjętych przez Rady Miejskie m.in. w Pełczycach, Łapach, Stawiskach, Rynie, Ełku, Jedwabnem czy Gołdapi. Najwięcej rozstrzygnięć wydał wojewoda warmińsko-mazurski.

Wobec pierwszych trzech miast zarzuty były identyczne. Wojewoda uznał, że doszło do naruszenia art. 9 ust. 5 ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (dalej: ustawa przekształceniowa). Przepis mówi, że w uchwale w sprawie bonifikat określa się w szczególności warunki ich udzielania oraz wysokość stawek procentowych. Tymczasem w trzech uchwałach zabrakło wspomnianych warunków. To zdaniem wojewodów jest błędem. Zarówno warunki, jak i stawki obowiązkowo powinny być podane .

– Oznacza to, że w uchwale niezbędne jest określenie warunków udzielenia bonifikat oraz wysokości stawek procentowych, na przykład, że mogą skorzystać z nich osoby, które nie mają zaległości w rocznych opłatach z tytułu użytkowania wieczystego. W przypadku braku tego typu elementów uchwała będzie obarczona wadą nieważności i mieszkańcy nie skorzystają z bonifikat – tłumaczy Piotr Pałka, radca prawny w kancelarii Derc, Pałka.

W przypadku Gołdapi wojewoda zakwestionował postanowienie, że bonifikata będzie udzielona w każdym przypadku wnoszenia jednorazowej opłaty. Tymczasem według wojewody o udzieleniu lub nieudzieleniu bonifikaty decydować powinien organ wykonawczy. Kompetencja rady gminy ogranicza się jedynie do ustalenia warunków i stawek procentowych.

Co ciekawe, nie wszyscy wojewodowie byli tacy drobiazgowi. Wiele uchwał w dużych miastach, na przykład w Warszawie, ogranicza się do podania stawek bonifikat. Wojewodowie ich nie zakwestionowali. Oznacza to, że nie trzeba ich poprawiać.

Zwrot bonifikaty

Absurdalny zapis pojawił się natomiast w uchwale Rady Miasta Ełk w sprawie bonifikaty w opłacie przekształceniowej. Wynikało z niej, że bonifikata w pewnych sytuacjach podlega zwrotowi przed upływem pięciu lat.

Chodziło mianowicie o przypadki, kiedy właściciel domu jednorodzinnego lub mieszkania wykorzystał nieruchomość do celów innych niż te, które stanowiły podstawę udzielenia mu bonifikaty. Przykładowo, gdy w mieszkaniu urządził sklep.

Obowiązek zwrotu bonifikaty miał dotyczyć również następców prawnych właściciela mieszkania (domu), który uzyskał bonifikatę. Zdaniem wojewody warmińsko-mazurskiego tego rodzaju postanowienia naruszają art. 9 ust. 4 i 5 ustawy przekształceniowej. W ocenie wojewody przepis nie daje gminie prawa do ustalania, kiedy może odebrać bonifikatę swojemu mieszkańcowi.

Resort nie ingeruje

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIiR) wyjaśnia, że określenie warunków i zasad udzielenia bonifikat jest wyłączną kompetencją organów stanowiących, tj. rady gminy.

– Ocena przez wojewodę uchwały podjętej przez radę gminy jest standardowym działaniem, wynikającym z obowiązujących przepisów regulujących funkcjonowanie samorządu – wyjaśnia Beata Pondo z MIiR.

– Wojewoda może stwierdzić jej nieważność, w całości lub w części, w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia doręczenia aktu. Może też w toku postępowania nadzorczego wstrzymać wykonanie uchwały. Minister Inwestycji i Rozwoju nie jest jednak organem upoważnionym do kontrolowania rozstrzygnięć nadzorczych wojewody wydawanych w trybie art. 90 ustawy o samorządzie gminnym – dodaje Beata Pondo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA