fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Pandemia zmienia rynek

Uciekamy na przedmieścia, szybciej podejmujemy decyzje o posiadaniu większego lokum, a jeśli fortuna nam sprzyja, inwestujemy w drugi dom – to niektóre z trendów, jakie pojawiły się w trakcie pandemii w mieszkaniówce.

O tym, co Covid-19 zmieni i już zmienił na rynku mieszkaniowym, była mowa podczas panelu otwierającego tegoroczną V edycję Real Estate Impactor. Do dyskusji zaprosiliśmy prezesów firm deweloperskich, które działają na terenie całej Polski.

Jak z ich perspektywy wygląda dziś rynek? Czy architektura postcovidowa wyglądać będzie inaczej? A może w związku z tym, że na rynku wciąż panuje sytuacja, że co deweloper wyprodukuje, Kowalski kupi, zmian nie będzie?

Nowe trendy

– Projektujemy mieszkania przez pryzmat informacji uzyskanych od klientów. Zbieramy te dane, szczegółowo analizujemy i pożądane funkcjonalności chcemy zaproponować w najbliższym czasie – deklarował Mikołaj Konopka, prezes Euro Styl i członek zarządu Dom Development.

Wskazywał na konieczność aranżacji miejsc do pracy w nowych inwestycjach i na cieszące się, jak nigdy, popularnością mieszkania z ogródkiem.

– Pandemia sprawiła, że przyspieszyły trendy, które wprowadzaliśmy w Murapolu jakiś czas temu. Uznaliśmy, że klienci będą chcieli mieszkać w przyjaznych osiedlach i mieszkaniach. Po implementacji jako standardu filtru antysmogowego mamy osiem inwestycji z rozbudowanym pakietem eco, m.in. w inwestycji gdańskiej, którą nazwaliśmy Zdrovo, wprowadzamy tzw. wodne ogrody – wskazywała dr Iwona Sroka, członek zarządu Murapolu.

Firma buduje 7 tys. mieszkań w 82 budynkach w 15 lokalizacjach. Sporo więc może powiedzieć o aktualnych preferencjach nabywców mieszkań. – Wśród naszych regionalnych dyrektorów sprzedaży powtarza się opinia o tym, że klienci bardzo sobie cenią i pytają o mieszkania ustawne, które mają więcej pomieszczeń na danej powierzchni. Czyli tak, jak kiedyś ceniliśmy otwarte przestrzenie, tak dziś szukamy oddzielnego miejsca na pokój dla dzieci do odrabiania lekcji, a dla nas do telekonferencji. Zmieniło się to, że zaczęliśmy szukać otwartych kuchni – wyliczała prezes Sroka.

– Co też jest ciekawe, to zupełnie inne tempo podejmowania decyzji przez klientów, jeśli chodzi o większe lokale. Te trzy- i czteropokojowe sprzedają się równie dobrze, jak „dwójki" czy kawalerki inwestycyjne. To też znak czasów – podkreślał Konopka.

Zamożniejsi Polacy szukają drugich, wakacyjnych domów. Fakt ten zachęcił Euro Styl do rozszerzenia oferty w tej mierze.

 

– Jesteśmy świeżo po ogłoszonym konkursie na zaprojektowanie nowego przedsięwzięcia i widzimy, że niektóre grupy architektoniczne bardzo istotnie zmieniły postrzeganie produktu, który według nich powinien być oferowany na rynku – mówił Jacek Wesołowski, prezes Trei Real Estate, przyznając, że ma bardziej konserwatywne spojrzenie. – Pewien trend się jednak zarysowuje. Większa jest dbałość w podejściu do przestrzeni wspólnych – czy to w obrębie dzielnicy, którą będziemy budować, czy to w obrębie samych mieszkań. Jest dużo większa staranność w projektowaniu tarasów, loggi czy ogródków w przestrzeniach parterowych, niż to widzieliśmy wcześniej. Rośnie też zainteresowanie zagęszczeniem mniejszych obiektów, by tych powierzchni bliżej ziemi było więcej – dodał.

Od covidowych trendów w projektowaniu dystansował się Jacek Zengteler, członek zarządu oraz dyrektor generalny Yareal, przypominając o modach, o których w ostatnich latach było głośno – jak coworking czy coliving – a które dziś wydaje się, że straciły rację bytu.

– Pandemia była niezmiernie istotnym czynnikiem, który wpływa na to, jak rynek będzie się kształtował, ale też nie chcemy zbyt pochopnie wyciągać wniosków. Po pierwsze, nie wiemy, jak będzie wyglądać świat za dwa czy trzy lata i ile z wyciąganych dziś nerwowo wniosków z nami pozostanie. Po drugie, wierzymy, że produkt przygotowany w sposób ponadczasowy zawsze będzie się nadawać do tego, żeby w nim żyć. Niezależnie od lockdownu – akcentował Zengteler.

Dodał, że Yareal jeszcze większą wagę przywiązuje dziś do terenów zielonych i nadal chce „eksperymentować" z możliwością łatwego i ekologicznego życia poprzez umożliwienie użytkownikom swoich mieszkań dostępu do zrównoważonych źródeł energii.

– Nasze budynki powinny być sukcesywnie przygotowywane na kolejną odsłonę niespodziewanych zdarzeń, jakie być może przyniesie nam cywilizacja, jak problemy z dostępem do energii elektrycznej czy gospodarowaniem wodą – akcentował

Zieleń i cisza

Eksperci sporo uwagi poświęcili także temu, gdzie będą lokalizowane nowe projekty deweloperskie.

– Nie widzimy już tak wielkiego parcia na mieszkanie w ścisłym centrum, często obrzeża miast stają się bardziej interesujące. To się chyba bierze z faktu, że przestrzenie wspólne czy przestrzenie samych mieszkań mają większy walor w spokojniejszych, bardziej zielonych, lokalnych przestrzeniach. Covid pokazał i wszyscy to zauważyliśmy, jak bardzo istotne jest dla nas życie w społeczeństwie – mówił prezes Wesołowski. Jego zdaniem życie w centralnych dzielnicach sprzyja anonimowości, a obecnie Polacy potrzebują zakotwiczenia się w społeczności.

Według Zbigniewa Gościckiego, prezesa Unidevelopment, to, gdzie chcemy żyć, zależy od tego, w jakim rejonie Polski mieszkamy.

– Budując mieszkania w Warszawie, widzimy oczekiwanie nabycia lokali położonych jednak w centrum z szybkim dostępem do infrastruktury miejskiej i domy jednorodzinne na obrzeżach stolicy cieszą się mniejszym zainteresowaniem. W Poznaniu natomiast wypływ mieszkańców na obrzeża występuje już w większym stopniu – wskazał.

Mówił także o Pomorzu. – W Trójmieście obserwujemy starcie dwóch filozofii. Jedna to dezurbanizacja i przesuwanie się w kierunku lokalizacji podmiejskich. Z drugiej strony duża część klientów mówi, że to chwilowy trend i interesuje ich miasto 15-minutowe – wskazywał Mikołaj Konopka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA