fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Przeciw biegunce

Zakażenia rotawirusami to ogromne koszty związane z pobytem w szpitalu i zwolnieniami lekarskimi – podkreślali uczestnicy debaty
materiały prasowe
Powszechne szczepienia przeciw rotawirusom pozwolą uniknąć niepotrzebnych hospitalizacji i groźnych powikłań – uważają eksperci.

Szczepienia przeciwko rotawirusom, będącym najczęstszą przyczyną biegunki wśród niemowląt i dzieci, zabrakło jako obowiązkowych i refundowanych w Kalendarzu Szczepień Ochronnych na 2020 r. I to pomimo rekomendacji prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) do stosowania szczepionki przeciwko rotawirusom w powszechnym szczepieniu w ramach Programu Szczepień Ochronnych (PSO).

Istnieje jednak szansa, że rodzice nie będą musieli płacić za szczepionkę z własnej kieszeni. Jak zapewnia prof. Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny (GIS), wydaje się, że uda się przekonać decydentów, by w resorcie zdrowia znalazły się na to pieniądze.

O potrzebie ochrony przed rotawirusami urzędnicy i eksperci dyskutowali podczas debaty „Profilaktyka i szczepienia – korzyści społeczne i ekonomiczne powszechnych szczepień obowiązkowych przeciwko rotawirusom", zorganizowanej przez Instytut Studiów Wschodnich.

Jak wynika z badania Kantar Polska, świadomość zakażenia rotawirusami wśród mam rośnie, a 60 proc. kobiet mających dzieci w wieku do pięciu lat poddaje je zarówno szczepieniom obowiązkowym, jak i zalecanym, kierując się lękiem przed chorobą dziecka, ale i hospitalizacją.

Jak tłumaczył dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, infekcję rotawirusową przechodzi niemal każde dziecko do trzeciego–czwartego roku życia, a wśród dzieci do piątego roku życia jest ok. pół miliona zachorowań rocznie. 10 proc. z nich trafia do szpitala, najczęściej z powodu odwodnienia, niemożności przyjmowania płynów i pokarmów, wysokiej gorączki, ale też powikłań, np. neurologicznych, czy zmniejszonej wydolności nerek. Dodał, że według badań powszechne szczepienie przeciw rotawirusom o 15 proc. zmniejsza zachorowalność na cukrzycę typu 1 u dzieci do czwartego roku życia. A konsultant krajowa w dziedzinie pediatrii prof. Teresa Jackowska dodała, że najprawdopodobniej wpływa ona na zmniejszenie ilości wszystkich chorób autoimmunologicznych.

Według Marty Pawłowskiej, zastępcy dyrektora Biura Profilaktyki Zdrowotnej w NFZ, w 2018 r. najliczniejszą grupę pacjentów leczonych z powodu zakażenia rotawirusami stanowiły dzieci. Aż 91 proc. ze wszystkich 19,5 tys. chorych stanowiły dzieci do dziewiątego roku życia, a 66 proc. z tej grupy nie przekroczyło trzeciego roku życia.

Zdaniem lekarzy wiele dzieci hospitalizowanych z innego powodu zaraża się rotawirusami od innych pacjentów. Zakażenia rotawirusami, stanowiące ogromne obciążenie dla oddziałów pediatrycznych, są też rosnącym problemem dla systemu opieki zdrowotnej z powodu kosztów hospitalizacji. Jak mówiła dyrektor Pawłowska, w 2018 r. koszty hospitalizacji z powodu infekcyjnych i nieinfekcyjnych zapaleń żołądka i jelit wyniosły 223,4 mln zł, a aż 98,8 proc. tej sumy stanowiły pobyty w szpitalu spowodowane przez rotawirusy. Dodała, że sprawozdawczość związana z rotawirusami nie jest dokładna, ponieważ robi ją niewiele placówek podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). Również prof. Teresa Jackowska przyznała, że dane dotyczące zakażeń rotawirusami zdiagnozowanych w POZ i AOS są bardzo ograniczone i stanowią malutki ułamek. Podkreśliła, że infekcję przechodzi także wielu rodziców, którzy trafiają odwodnieni na szpitalny oddział ratunkowy, stanowiąc dodatkowe obciążenie dla systemu. Nieznane są też inne koszty pośrednie infekcji rotawirusowych – np. zwolnień rodziców z pracy, bo po pobycie w szpitalu ich dziecko przechodzi infekcję rotawirusową.

Zdaniem prof. Jarosława Pinkasa, głównego inspektora sanitarnego, szczepionka przeciw rotawirusom może wpłynąć na zmniejszenie absenteizmu, czyli nieobecności w pracy, oraz prezenteizmu, czyli pracy nieefektywnej.

– W przypadku biegunek rotawirusowych chodzi o zmniejszenie hospitalizacji, nie tylko u dzieci, ale i dorosłych.

Dane z krajów, które wprowadziły powszechne szczepienie przeciwko rotawirusom, pokazują, że hospitalizacja z ich powodu wyraźnie się zmniejszyła również wśród dorosłych, a w ich przypadku przebieg zakażenia jest zwykle o wiele cięższy. Szczepienie poprawia więc jakość życia dzieci, młodzieży i osób dorosłych – przekonywała prof. Jackowska.

Dodała, że okres wzmożonych zachorowań na rotawirusy zbiega się z zachorowaniami na grypę oraz RSV (respiratory syncytial virus), będący główną przyczyną chorób układu oddechowego u małych dzieci do lat czterech. – Pytanie, czy dzieci z zakażeniem pokarmowym powinny leżeć razem z chorymi na zakażenia górnych dróg oddechowych. W tej chwili połowa dzieci na oddziale wymaga izolatek z powodu sepsy układu moczowego, ale ponieważ łącznik jest ten sam, już jedno dziecko się zaraziło – mówiła prof. Jackowska.

Jak podkreślał prof. Pinkas, powszechne szczepienia przeciwko rotawirusom sprawiłyby, że w budżecie NFZ pozostałyby środki na świadczenia, których w tej chwili brakuje. – Oddziały pediatryczne powinny leczyć zupełnie inne dzieci lub też część tych pieniędzy powinna być zainwestowana w profilaktykę, w oświatę zdrowotną – tłumaczył prof. Pinkas.

Dziennikarka Marta Spyrczak, mama Kazika, który z powodu padaczki lekoopornej nie kwalifikuje się do szczepień, podkreślała, że dzięki powszechnemu szczepieniu przeciwko rotawirusom dzieci, które nie mogą zostać zaszczepione, będą chronione populacyjnie.

Adam Niedzielski prezes Narodowego Funduszu Zdrowia

Według NFZ w 2018 r. 19,5 tys. pacjentów udzielono świadczeń z powodu zapalenia jelit wywołanego przez rotawirusy. Wśród nich aż 66 proc. stanowiły dzieci do trzech lat, co kosztowało 47,5 mln zł. W 2018 r. hospitalizowano z rozpoznaniem infekcyjnym i nieinfekcyjnym zapaleniem żołądka i jelit 83,6 tys. pacjentów. To koszt aż 223,4 mln zł. Do tego należy doliczyć koszty pośrednie: opiekę rodziców nad chorym dzieckiem, absencję w pracy czy zakażenia rotawirusem rodziców dziecka chorego, co nie jest sprawozdawane. Dane te pokazują, jak ważną rolę odgrywa profilaktyka: czy mówiąc o roli szczepień ochronnych przeciw rotawirusom, czy też debatując o wprowadzeniu podatku cukrowego jako jednego z mechanizmów zahamowania epidemii otyłości i chorób dietozależnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA