"Miło mi, dziękuję za docenienie i zaufanie" - napisał działacz narodowy Jacek Międlar publikując zdjęcie swojej legitymacji Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Na legitymacji widnieje podpis prezesa stowarzyszenia Krzysztofa Skowrońskiego. 

Wielu dziennikarzy ze zdziwieniem komentowało decyzję o przyjęciu Międlara do SDP. Pojawiły się pytania, kto rekomendował jego przyjęcie. Zgodnie z procedurą, "o przyjęciu członka decyduje zarząd oddziału na wniosek zainteresowanego poparty rekomendacją jednego członka".

"Procedura przyjmowania do SDP jest kompetencją oddziałów stowarzyszenia. Podpis prezesa jest formalnością. Podpisując kilkanaście legitymacji, tej Jacka Międlara nie zauważyłem. Jacek Międlar nie spełnia warunków Kodeksu Etyki Dziennikarskiej i nie powinien być członkiem SDP" - wyjaśnił Krzysztof Skowroński.

Do stanowiska prezesa SDP odniósł się sam Międlar. "Jak z IPN-em. Lewactwo tupnie nóżką i już zmienia się narracja. Kolejna instytucja nie zdała egzaminu z lojalności. A dałem szansę, żeby się wykazać. Panie Redaktorze Skowroński, było podpisywać legitymację, przyjmować do stowarzyszenia?" - napisał.

"Tak, wiem. Jutro napisze Pan obszerniejsze oświadczenie, w którym zupełnie Pan się odetnie. Typowe... Zaznaczę, że sam pierwszy do Was się nie pchałem. Zaproszenia nie odrzuciłem" - dodał.