Media i internet

TVP z ramówką na kredyt powalczy o jesień nowymi serialami i teleturniejami

Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak
Pożyczka ze Skarbu Państwa ma umożliwić telewizji rywalizację o jesienną widownię z komercyjną konkurencją. Do przyszłego roku będzie czerpać z tej pomocy, potem musi ją spłacić. M.in. od widowni będzie zależało, czy będzie z czego.

Dość bogata w programy rozrywkowe, teleturnieje i nowe seriale jesienna ramówka TVP, to m.in. efekt zaciągniętej pożyczki od Skarbu Państwa o wartości 800 mln zł, która już jest wypłacana TVP w transzach do końca przyszłego roku. Jej spłatę TVP musi zacząć w 2019 i zakończyć do końca 2023 r.

Szybka pożyczka

Połowa z pozyskanej w ten sposób kwoty ma zostać przeznaczona na produkcje i zakup treści dla TVP, połowa – na inwestycje w nowe technologie. – W TVP jest mnóstwo zapóźnień technologicznych, chociażby „Pytanie na śniadanie" było w SD, dopiero ja pół roku temu podjąłem decyzję o przejściu w nadawaniu tego programu na HD, „Jaka to melodia" także była nadawana w SD, a teraz będzie w full HD. W sporcie, rozrywce i w formatach muzycznych programy muszą być dziś nadawane w HD – mówił Jacek Kurski na konferencji prezentującej jesienne nowości TVP.

Pytany o to, czemu TVP nie zaciągnęła kredytu po prostu w banku, za co jest teraz krytykowana przez ekspertów, odpowiedział: – Pożyczka pochodzi z funduszu reprywatyzacji. To jest właściwe miejsce do zaciągnięcia jej w przypadku spółki publicznej, a otrzymaliśmy ją na rynkowych warunkach: musieliśmy przejść test prywatnego inwestora, który urealnił oprocentowanie pożyczki, nie ma tu żadnej niedozwolonej pomocy publicznej. Procedura była jednak w tym przypadku szybsza, niż w przypadku aplikowania o kredyt komercyjny w instytucji finansowej – mówił.

Jesień na kredyt

Bez pożyczki TVP raczej nie zaprezentowałaby takiej ramówki jesiennej, jaką ma, bo jej wyniki finansowe pogarszają się. Z danych, jakie branżowy newsletter Presserwis pozyskał z Krajowego Rejestru Sądowego, wynika, że w ubiegłym roku strata netto TVP mocno się pogłębiła, bo jeszcze w 2015 r. wynosiła 36,6 mln zł, a w 2016 przekroczyła poziom 177 mln zł. W ub. roku spadły przychody TVP (w tym reklamowe – o 5,3 proc.), podczas gdy rynek reklamy telewizyjnej wrósł (choć tylko o 1,3 proc.). Dlatego to właśnie pożyczka umożliwiła TVP zainwestowanie m.in. w jesienne nowości, wśród których są m.in. trzy seriale: historyczna „Korona krolów" w TVP 1 oraz komediowe „Pod wspólnym niebem" i kryminalne „Miasto skarbów" w TVP 2, nowe teleturnieje: odświeżone „Koło fortuny", „The Wall. Wygraj marzenia" i „Rodzina wie lepiej". Oprócz tego na późniejszą jesień zaplanowany jest start pierwszej edycji show „The Voice kids". Z dotychczasowych pozycji programowych TVP utrzymała w ramówce m.in.: „Dziewczyny ze Lwowa", „Ojca Mateusza", „Komisariat", „Klan" i „Barwy szczęścia", program „Rolnik szuka żony", „The Voice of Poland" i „Bake Off – Ale ciacho!". Do TVP 1 powróci Teatr Telewizji i – regularnie nadawany – „Wielki test", będzie też „Sonda 2". Podsumowując – całkiem szeroka oferta programowa, której powodzenia eksperci z domów mediowych nie są jednak wcale pewni.

Brak wielkich wydarzeń sportowych

Piotr Bieńko, prezes domu mediowego Codemedia, przyznaje, że oferta programowa jest dobra, ale o jej powodzeniu zadecyduje to, jak zostanie rozłożona w ramówce i czy telewizja nie popełni swoich stałych błędów. – Jedna rzecz zawsze kulała w TVP i to niezależnie od ekipy, która w niej rządziła i była to autopromocja formatów i programów. W nowej ramówce kanałów telewizji publicznej, które ostatnio sprawiały wrażenie trafiających do widowni, powiedzmy, mniej wymagającej, są takie pozytywne zaskoczenia, jak np. „Nocny menedżer", pokazywany jednak w soboty o 23, które ktoś obejrzy tylko, jeśli się o nich sam dowie, bo TVP ich na razie w ogóle nie promuje – dodaje. Według Jakuba Radziwilskiego, menedżera ds. inwestycji w mediach w agencji UM (IPG Mediabrands), w nowej ramówce wyraźnie wyróżnia się serial „Miasto skarbów", emitowany w TVP 2 w czwartkowy wieczór.– Osiągnięcie sukcesu komercyjnego może być jednak trudne, ponieważ tego typu seriale zazwyczaj mają dość wąską widownię. To może być większy sukces na platformie VOD. W jesiennej ramówce TVP brakuje spektakularnych wydarzeń sportowych, które zawsze były mocną stroną nadawcy. Mecze reprezentacji piłkarskiej w eliminacjach Mistrzostw Świata pokaże Polsat, ME w siatkówce również, a Legii nie udało się dostać do LM, a właśnie tego typu wydarzenia sportowe z udziałem Polaków przyciągają przed telewizory największą widownię – ocenia ekspert.

Prezes nie wierzy w spadki

Od ramówki zależy czy TVP uda się w tym roku przynajmniej dogonić rynek, jeśli chodzi o tempo wzrostu przychodów reklamowych, które akurat w całej telewizji w ogóle nie mają w tym roku szans na wzrost wyższy niż niski jednocyfrowy. A wpływy TVP spadają nie tylko z chętnie przywoływanego przez zarząd powodu, jakim jest kurczenie się przychodów z abonamentu radiowo-telewizyjnego, ale także dlatego, że kurczy się widownia publicznych stacji. - Branża reklamowa od dłuższego czasu zauważa znaczące spadki oglądalności w kanałach TVP1 i TVP2. O ile w całej populacji zmiany nie są aż tak rażące, negatywna tendencja jest najbardziej zauważalna w grupach, którzy są najatrakcyjniejszymi telewidzami dla reklamodawców: mieszkańców miast z wyższym wykształceniem - komentuje Adam Biegalski, mediaplanner z agencji MEC

Zarząd TVP deklaruje jednak, że w spadki oglądalności nie wierzy i podtrzymuje plany stworzenia nowego systemu badań telemetrycznych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL