fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Jakie będą dalsze losy „opłaty od Netflixa”?

„The Witcher” to jeden z seriali produkowanych przez Netflixa
Netflix
Nadal nie jest jasne, którzy nadawcy wideo na żądanie wniosą w tym roku nową opłatę na rzecz kinematografii. Czy uda się zebrać 7,5 mln złotych?

Dodatkowa składka

Po trzecim kwartale właściciele internetowych serwisów VoD (wideo na żądanie) będą zobowiązani do wniesienia pierwszej opłaty od przychodów z tego tytułu na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Ma ona wynieść 1,5 proc. od przychodów z opłat od użytkowników lub reklam, w zależności od tego, która z sum jest wyższa.

PISF przygotował wstępną listę firm, które powinny się podporządkować nowemu obowiązkowi wprowadzonemu jedną z tzw. tarcz antykryzysowych (bo, jak tłumaczono, opłata ma służyć wsparciu branży filmowej w tym trudnym czasie). Na razie jednak instytut nie zdecydował się na udostępnienie listy firm, które powinny wnieść opłatę audiowizualną w tym roku. Jak tłumaczyła nam pod koniec czerwca Monika Piętas-Kurek, rzeczniczka PISF, instytut najpierw chciał poinformować nadawców. – Nie chcielibyśmy, by informacje medialne wyprzedziły skierowane do nich pisma – mówiła.

W tym tygodniu ponownie zwróciliśmy się do PISF oraz do nadawców z pytaniami, jak długa jest lista płatników, kto i ile powinien zapłacić. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że nadal trwają ustalenia i wyjaśnienia. Może się okazać, że pierwsza fala wpłat się opóźni.

Nie chodzi przy tym o wielkie kwoty. – Rynek VoD w Polsce, według analizy dokonanej przez eksperta PISF Kamila Przełęckiego, szacowany jest na około 1 mld zł przychodu rocznie. Co roku powinno więc wpływać z tego tytułu do PISF około 15 mln zł, a więc w bieżącym roku wpływy za trzeci i czwarty kwartał szacowane są na około 7,5 mln zł – mówiła nam Piętas-Kurek.

Precedensowa sprawa

Sprawa jest natomiast ciekawa, bo precedensowa. Opłatą objęty ma być wszak m.in. amerykański gigant Netflix czy inne podmioty zagraniczne prowadzące działalność z terytorium Polski lub obsługujące polskich użytkowników z zagranicy.

Na liście największych graczy pod względem popularności w sieci są także serwisy spółek giełdowych, takie jak CDA.pl czy Ipla.tv (Grupa Cyfrowy Polsat). Jak mówi Tomasz Matwiejczuk, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Polsatu, sprawa opłaty jest na razie przedmiotem wewnętrznych analiz.

CDA opublikowało niedawno sprawozdanie półroczne (wykazało 28,8 mln zł przychodu), ale nie zapowiedziało w nim nowej opłaty, choć notowane firmy zwykle szacują różne ryzyka i omawiają zmiany w prawie, które mogą ich dotyczyć.

Wolfgang Laskowski, rzecznik spółki, zapewnia, że nie zamierza ona uchylać się od nowego obowiązku. Wyraził też nadzieję, że PISF zaprezentuje informacje na temat płatników opłaty audiowizualnej od serwisów VoD w przejrzysty sposób, tak by było jasne, ile płacą poszczególni gracze, szczególnie ci najwięksi.

To będzie spore wyzwanie, bo większość serwisów z filmami na żądanie nie dzieli się danymi czy to o abonentach, czy przychodach. Netflix, choć jest notowany na giełdzie w USA, nigdy nie raportował takich informacji na temat Polski. Szacuje się, że ma u nas około 800 tys. abonentów. Zgodnie z przepisami opłatę na rzecz PISF muszą wnosić firmy, które obsługują ponad 1 proc. abonentów szerokopasmowego internetu. Urząd Komunikacji Elektronicznej wyliczył, że w tym roku graniczną liczbą jest 77,7 tys. Według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mamy blisko 160 serwisów VoD należących do około 100 firm.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA