fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Airbus ma problemy z produkcją w Hamburgu

Bloomberg
Przez 2 lata Airbusowi brakowało silników i musiał zmniejszać dostawy samolotów, ale dziś dostawy nie przyspieszyły, bo zakład w Hamburgu nie może zwiększyć rytmu produkcji

Powstają w nim najbardziej popularne samoloty wąskokadłubowe. Wewnętrzne trudności doprowadziły do zwiększenia opóźnień w dostawach, utrudniając Airbusowi zadanie wypuszczenia w IV kwartale 76 takich maszyn, o 9,6 proc. więcej od poprzedniego rekordu - uważa firma doradza Flight Ascend.

Airbus stara się jak może, aby zrealizować plan dostaw 800 samolotów w tym roku, co jest konieczne dla wykonania założeń finansowych. - Mają opóźnienia, wszyscy są na nich wściekli. Chowają się za problemami z silnikami - stwierdził jeden z kupujących.

Inni informatorzy z sektora lotniczego twierdzą, że to nie Hamburg może być bezpośrednią przyczyną problemu, ale zwracają uwagę, że właśnie ten zakład najbardziej ucierpiał ze wszystkich montowni Airbusa, bo wprowadza nową wersję A321, gdy rytm jego produkcji nie był jeszcze wysoki. To obrazuje większe wyzwanie dla producentów samolotów, którzy chcą montować nowe modele z jednoczesnym rozwiązywaniem problemów technicznych bez zwalniania rytmu produkcji. Niektórzy porównują to do wyścigu kolarskiego pod strome wzniesienie z jednoczesną wymianą koła.

Dostawy największego samolotu wąskokadłubowego A321, reprodukowanego głównie w Niemczech osiągnęły szczyt w maju, gdy dotarły opóźnione silniki, ale zwolniły we wrześniu. Airbus wprowadza na rynek nową wersję A321neo ACF z bardziej elastycznymi kabinami, ale ze skomplikowaną konfiguracją. Zakład w Hamburgu miał też problemy z okablowaniem samolotów.

Większy rytm produkcji zwiększył również problemy jakości, zwiększając opóźnienia i liczbę samolotów stojących na placu. Mimo tych trudności Airbus zapewnia, że uda mu się dojść w połowie 2019 r. we wszystkich zakładach do produkowania 60 samolotów miesięcznie wobec 55 obecnie. Grupa szykuje się do dojścia do 65 sztuk co miesiąc pod koniec 2019 r., ale nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie. Docelowo chciałaby dojść do 70-73 sztuk co miesiąc wraz ze wzrostem transportu lotniczego i liczy, że samoloty z fotelami premium jak A321neo ACF pozwolą jej to osiągnąć.

Opóźnienia w Hamburgu są problemem nowego szef sprzedaży Christiana Scherera, bo klienci czekają. Dla wielu z nich to duży problem, bo ropa znów doszła do ceny 80 dolarów . - Linie mogą poradzić sobie z maszynami niezgodnymi ze specyfikacją, ale nie ze spóźniającymi się. Muszą tworzyć plan sieci biorąc pod uwagę nowe samoloty we flocie - stwierdził Rob Morris z Ascend.

Problemy Hamburga staną się też problemem nowego prezesa Guillaume Faury, który przejmie stery w Airbusie w kwietniu, zwłaszcza, że dwaj szefowej od części przemysłowej, Tom Williams i Didier Evrard odchodzą na emeryturę z końcem roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA