fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Ryanair ma w Hiszpanii o ponad 600 pracowników za dużo

Bloomberg
Dyrektor działu personalnego w Ryanair, Darrell Hughes przyznał, że w Hiszpanii linia ma o 266 pilotów i 351 pracowników pokładu za dużo. —To nie znaczy, że wszyscy oni zostaną zwolnieni – dodał.

Przy tym linia nie zamierza oszczędzać jedynie redukując liczbę zatrudnionych. Planuje inne środki, w tym obniżenie zarobków oraz zmiany w systemie dyżurów. Ryanair nie wyklucza również wprowadzenia niepełnego wymiaru pracy. To wszystko ma być przedmiotem negocjacji w tych krajach bazowych Ryanaira, gdzie istnieją związki zawodowe.

Ryanair jest jednym z niewielu przewoźników europejskich, który zdecydował się na uziemienie całej swojej floty. Teraz linia planuje stopniowe wznowienie operacji od 1 lipca a na początek planuje uruchomienie 40 proc. siatki.

W marcu linia poinformowała o planach zwolnienia 3 tys. pracowników oraz wprowadziła znaczące obniżenie zarobków. W ramach oszczędności zwolniła dodatkowo 250 pracowników administracji, w tym osoby pracujące w bazie we Wrocławiu.

Kolejne cięcia dotyczyły zamknięcia bazy w Wiedniu, chociaż miała ona być mocnym punktem w operacjach przewoźnika. W przejętym po likwidacji Air Berlin austriackiej Laudamotion w ostatni piątek pracę straciło 300 osób zatrudnionych w stolicy Austrii. W Hiszpanii, jedynym z największych rynków Ryanaira i głównym kierunkiem wakacyjnym nie zostaną natomiast przedłużone umowy zawarte na czas określony. Teraz związkowcy domagają się, żeby wygasły one nie wcześniej, niż w końcu czerwca, podczas gdy wszystkie inne cięcia mają zostać wprowadzone od 1 czerwca.

Darryl Hughes ujawnił również, że firma dała sobie dwa tygodnie na podjęcie decyzji, czy będzie się odwoływała od wyroku sądu nakazującego przywrócenie do pracy 200 pracowników z Wysp Kanaryjskich, którzy zostali zwolnieni w kwietniu. Jeśli będzie musiała ich przyjąć z powrotem, liczba zatrudnionych dla których nie będzie pracy wzrośnie do dobrze ponad 800.

W ramach oszczędności prezes Ryanaira, Michael O'Leary wstrzymał planowane inwestycje i planowany wykup akcji. Dzięki tym wszystkim posunięciom miesięczne „przepalanie" gotówki zmniejszyło się z 200 mln euro w marcu do 60 mln w kwietniu.

Irlandzka linia nie zamierza jednak oszczędzać na bezpieczeństwie przewożonych pasażerów. Wprawdzie, tak samo, jak inne linie lotnicze (z wyjątkiem LOT-u) nie zamierza sprzedawania tylko połowy biletów na każdy rejs, aby w ten sposób utrzymać dystans między pasażerami w swoich samolotach (zresztą nie zalecają tego ani IATA, ani EASA) to mocno ograniczyła sprzedaż pokładową. W ofercie nie będzie tych towarów, które sprzedawały się najlepiej, czyli np. kawy i herbaty. Po każdym dniu operacji samoloty będą dokładnie dezynfekowane środkiem, który działa przez 24 godziny. Nie jest natomiast planowane testowanie pracowników na obecność wirusa Covid-19 przed ich powrotem do pracy. Otrzymają oni natomiast maseczki wielokrotnego użycia i zanim wejdą na pokład po raz pierwszy po przerwie obejrzą film instruktażowy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA