fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Lotnisko Chopina - będzie gorzej, żeby było lepiej

Fotorzepa, Pasterski Radek
Pasażerowie odlatujący z warszawskiego Lotniska Chopina w najbliższym sezonie letnim będą musieli się liczyć z wydłużonym czasem odpraw o około pół godziny. Powodem jest modernizacja i rozbudowa portu.

Większe też będą korki na drogach dojazdowych do stołecznego portu, bo i one będą modernizowane. Trzeba więc i tutaj uzbroić się w cierpliwość i dać sobie czas na dłuższy dojazd, zwłaszcza w godzinach szczytu – rano i po południu. W tej sytuacji najlepszym środkiem transportu jest lotniskowa kolejka dojeżdżająca na Okęcie.

Taka sytuacja potrwa do 2022 roku i na samym lotnisku przebudowane i powiększone zostaną terminale, pasy startowe i drogi kołowania. Pogorszy się także komfort mieszkańców Włoch, Ursusa oraz Piaseczna, bo podczas remontu pasa startowego większe będzie natężenie ruchu lotniczego właśnie na tych kierunkach, czyli nie do uniknięcia jest większy hałas lądujących i startujących samolotów.

W ubiegłym roku w stołecznym porcie odprawiło się prawie 17,8 mln pasażerów. W tym roku także jest oczekiwany dwucyfrowy wzrost. Według prognoz przedstawionych przez PPL, jeśli port nadal będzie funkcjonował jako główne polskie lotnisko, ( bo może dojść w poślizgu w oddaniu CPK) to w 2030 liczba pasażerów przekroczy 35 mln.

Prace remontowo-budowlane mają się zacząć jeszcze w marcu 2019 od remontów i rozbudowy drogi szybkiego zjazdu oraz kołowania z krótszego pasa startowego. Wtedy też rozpoczną się prace przy rozbudowie pirsu północnego. Największe natężenie prac przypadnie na lata 2020-2021, kiedy zacznie się rozbudowa dłuższego pasa startowego i na dobre rozpoczną się prace przy rozbudowie pirsu południowego. W roku 2022 terminal ma zostać znacząco wydłużony. Ważne jest jednak, że remont krótszego pasa zakończy się jeszcze przed letnim szczytem urlopowym. — Ale już w 2019 roku w związku z przygotowaniami do rozbudowy pirsu północnego dłużej trzeba będzie poczekać na kontrolę bezpieczeństwa i paszportową — przyznaje Michał Nowotny, wiceprezes PPL ds. finansowych. Ale PPL, razem ze strażą graniczną planują postawienie automatycznych bramek do kontroli dokumentów. W przejściach transferowych podróżujący między strefami Schengen/Non-Schengen muszą jednak się liczyć z wydłużeniem kontroli o ok 15 minut. Wyłączone z eksploatacji mają być niektóre bramki wyjściowe do samolotów, rzadziej niż dotychczas pasażerowie będą wchodzili na pokład z rękawów, bo do samolotu pojadą lotniskowym busem. Wydłuży się także droga do odbioru bagażu,

Ile będzie kosztowała ta inwestycja ? Prezes PPL, Mariusz Szpikowski nie chce powiedzieć. W 2016 roku wymienił kwotę ok 230 mln złotych, ale wiadomo , że od tego czasu usługi budowlane podrożały przynajmniej o 20 proc. Wiadomo natomiast jak będzie finansowana inwestycja, która ma pomóc Lotnisku Chopina przetrwać do roku 2027, kiedy to teoretycznie ma zostać otwarty Centralny Port Komunikacyjny. — Przede wszystkim ze środków własnych, które mamy przygotowane na ten cel. A jeśli będzie taka potrzeba, to zadłużymy się. Na razie nasz dług jest naprawdę bardzo mały i z łatwością możemy pożyczać pieniądze – zapewnia prezes Szpikowski.

Warto jednak pamiętać, że w tym samym czasie PPL prowadzi drugą kosztowną inwestycję, rozbudowę i modernizację lotniska w Radomiu. Jej wstępne koszty, to 425 mln złotych, wiadomo jednak, że i one muszą zostać uaktualnione, jak sam przyznał prezes PPL, o jakieś 15-20 proc. w górę.

Tyle, że PPL od roku 2015 ( w 2014 poniósł ogromne koszty restrukturyzacji) nieustannie odnotowuje zyski. W 2015 zysk netto wyniósł 138,9 mln złotych, w 2016 — 205,7 mln, rok później 271,3 mln, zaś w 2018 wyniósłby 369,9 mln, gdyby nie przekazał nieodpłatnie do Polskiego Holdingu Hotelowego wycenionych na 504, 8 mln złotych aktywów Chopin Airport Development (CAD)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA