fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Tragiczny lot PS752 nie zmieni przepisów o przestrzeni powietrznej

Bloomberg
Do zestrzelenia przez Iran cywilnego samolotu ukraińskiego ze 176 osobami na pokładzie doszło dlatego, że transport lotniczy istniejący od 100 lat nie doprowadził jeszcze do międzynarodowego porozumienia, jak i kiedy zamykać przestrzeń powietrzną danego kraju, a przewoźnicy muszą często polegać na własnych czasem niepełnych ocenach sytuacji w podejmowaniu decyzji

Podróże lotnicze stały się zjawiskiem światowym na podstawie strumieni natychmiastowych danych elektronicznych, natomiast kontrola nad przestrzenią powietrzną każdego kraju podlega całkowicie miejscowym władzom i zależy od polityki.

Iran sam przeżył podobną tragedię w 1988 r., gdy amerykański okręt wojenny „Vincennes" zestrzelił samolot pasażerski IranAir. A Ukraina boleśnie doświadczyła tego problemu w 2014 r. wraz ze zestrzeleniem nad wschodnią częścią kraju przez rebeliantów wspieranych przez Rosję samolotu Malaysia Airlines lecącego z Amsterdamu do Kuala Lumpur.

Tragiczny lot MH17 skłonił agendę ONZ, Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego (ICAO) do uruchomienia portalu o strefach konfliktu, w którym można było korzystać z informacji o potencjalnych zagrożeniach na świecie, aby linie lotnicze unikały takich regionów. Zginęło wtedy 298 ludzi, ale niektóre kraje uznały, że taki portal zagraża ich suwerenności i zażądały 72 godzin na swą reakcję, więc portal stracił cały sens.

Takie wyczulenie nie jest niczym nowym. Mało krajów wierzy innym, gdy zamykają dostęp do swej przestrzeni powietrznej zwłaszcza gdy wiedzą, że takie decyzje mogą stać się przyczyną konfliktu. W 1985 r. Irak zabronił lotnictwu cywilnemu przelatywać nad Iranem, ale wtedy oba kraje były w stanie wojny, a ta decyzją wywołał gorącą debatę w ICAO. W 2015 r. Holandia, kraj pochodzenia dwóch trzecich pasażerów MH17 usiłowała doprowadzić, aby ICAO określiła kryteria, kiedy należy zamknąć przestrzeń powietrzną. Do tej pory nie wprowadzono żadnych zmian.

Organizacja z Montrealu stwierdziła jedynie, że zalecenia Holandii po zestrzeleniu samolotu malezyjskiego przyczyniły się do wprowadzenia poprawek w sześciu aneksach do Konwencji Chicagowskiej z 1944 r., zasadniczego światowego porozumienia w lotnictwie.

Od czasu tragicznego lotu IranAir655, gdy zginęło 290 osób ponad 750 dalszych straciło życie na świecie w różnego rodzaju atakach na samoloty cywilne — wynika z danych Fundacji Bezpieczeństwa Lotów (FSF). „Praktyka pokazuje, że państwa, w których trwa zbrojny konflikt nie ogłaszają z własnej inicjatywy ograniczeń w swej przestrzeni powietrznej" — stwierdziła w 2019 r. w raporcie holenderska rada bezpieczeństwa.

Irański dowódca poinformował trzeciego dnia po tragedii, że wojskowi, którzy dostali rozkaz dokonania odwetu na siłach zbrojnych USA za zabicie gen. Kasima Sulejmani, wystąpili o zamknięcie przestrzeni powietrznej w strefie Teheranu, ale odmówiono im tego. Nie powiedział, dlaczego i kto to zrobił, a władze nie skomentowały swej decyzji o utrzymaniu otwartego lotnika w Teheranie.

Cały ciężar odpowiedzialności za własne oceny zagrożeń spadł na linie lotnicze i organy nadzoru. A polegają one na różnych, często niepełnych informacjach wywiadu, nie wszyscy regulatorzy mają takie same uprawnienia w uprzedzaniu swych linii lotniczych, które działają pod ogromną presją konkurencyjności i latają nad strefami konfliktu.

Ukraiński przewoźnik UIA podał, że nie otrzymał od Teheranu radnego ostrzeżenia przed startem lotu PS752, ani też żadnego powodu, by odwołać lot. Był to dziesiąty strat tego ranka z lotniska w Teheranie — podał portal FlightRadar 24.

Nawet gdy na Bliskim Wschodzie panuje niespokojna sytuacja przestrzeń powietrzna tego regionu jest coraz bardziej potrzebna liniom lotniczym korzystającym z korytarza wschód-zachód z powodu coraz większej presji ekonomicznej i związanej ze środowiskiem, aby oszczędzać paliwo i latać najkrótszymi szlakami. Zdaniem dawnego szefa ds. bezpieczeństwa w Qantasie, Rona Bartscha, linie lotnicze mają na uwadze koszty i bardzo rzadko wprowadzają duże odstępstwa od swych tras.

Trzy dni po zabiciu gen. Sulejmani przez dron i na dzień przed irańskim odwetem przeleciało nad Iranem i Irakiem ponad tysiąc samolotów — podało IATA. Nie było ani jednego amerykańskiego, bo urząd lotnictwa FAA zabronił amerykańskim przewoźnikom korzystania z irańskiej przestrzeni powietrznej po zestrzeleniu przez Iran w czerwcu amerykańskiego drona. Inni ocenili inaczej zagrożenie.

IATA zapowiedziało pracę nad poprawą oceny zagrożeń, a ICAO szuka sposobów przyjścia z pomocą krajom w ulepszeniu łączności między władzami cywilnymi i wojskiem. Oleksij Danyłow, sekretarz ukraińskiej rady bezpieczeństwa i obrony powiedział Reuterowi, że Kijów podejmie starania, by powstał nowy światowy system ostrzegania lotnictwa cywilnego przed zagrożeniami. Na razie podróżnym pozostaje tylko nadzieja, że będą mieć więcej szczęścia od poprzedników.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA