fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Indyjski sąd bezlitosny. Kara dożywocia dla lotniczego żartownisia

www.jetairways.com
Delhijskiemu jubilerowi Birju Kishor Salli bardzo spodobała się jedna ze stewardes linii Jet Airways. Postanowił więc wymusić na załodze awaryjne lądowanie — pisze „Times of India”.

W tym celu umieścił w toalecie kartkę z informacją o terrorystach, którzy znaleźli się na pokładzie samolotu Jeta w rejsie z Bombaju do Delhi. „Lot nr 9W339 został opanowany przez porywaczy i powinien wylądować w POK” - napisał. POK to część Kaszmiru, która obecnie jest pod administracją Pakistanu, ale jest od wielu lat przedmiotem sporu terytorialnego między Indiami i Pakistanem. W kolejnych ostrzeżeniach groził, że w momencie wysunięcia podwozia samolotu przed lądowaniem w jakimkolwiek innym miejscu, terroryści zaczną strzelać do pasażerów. Okazało się jednak, że w maszynie są kamery, które szybko wykryły, kto jest  żartownisiem, samolot bezpiecznie wylądował, a sąd specjalny Narodowej Agencji Dochodzeniowej skazał biznesmena na grzywnę w wysokości 720 tys. dolarów i dożywotnie więzienie. Tak surowe kary za świadomie zakłócanie lotów Indie wprowadziły kilka lat temu, kiedy lotnicze podróże stały się powszechne.

Czytaj także: Pasażer dostał dożywotni zakaz latania samolotami Ryanaira. Dlaczego? 

Co ciekawe, pieniądze te mają być rozdzielone między pilotów, personel pokładowy i pasażerów rejsu Jeta. Piloci dostaną po 1400 dolarów, członkowie załogi po 720 dolarów, a pasażerowie po 360 dolarów. Incydent wydarzył się dwa lata temu i od tego czasu sąd debatował nad metodami ukarania bezmyślnego jubilera, który tłumaczył swój wybryk oczekiwaniami, że po przymusowym lądowaniu piękna stewardesa zechce u niego pracować, bo po takim incydencie będzie się bała latać.

Przy tym Birju Kishor Salla nie był sfrustrowanym młodzieńcem, któremu wszystko jedno, co się z nim stanie. Miał platynową kartę lojalnościową Jet Airways, podróżował klasą biznes.

Indie zmieniły prawo dotyczące karania osób zakłócających komunikację lotniczą w 2016 roku. Za próbę uprowadzenia maszyny, w której zginie choćby jeden zakładnik bądź pracownik ochrony, porywacz będzie skazany na karę śmierci. W wypadku wybryku Salli nikt nie ucierpiał, a pilot zdołał bezpiecznie wylądować w Ahmedabadzie, na trasie Delhi - Bombaj. Jet Airways z powodu kłopotów finansowych zawiesiły operacje w tym roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA