fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Pasażer dostał dożywotni zakaz latania samolotami Ryanaira. Dlaczego?

Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz
Mężczyzna lecący samolotem Ryanaira z Manchesteru na Gran Canarię został ukarany za skandaliczne zachowanie dożywotnim zakazem korzystania z usług tej linii.

Zapewne nikt z pasażerów wybierających się w niedzielę 4 maja z Manchesteru na hiszpańską wyspę nie spodziewał się takiego rozpoczęcia urlopu. Mężczyzna, którego imienia nie podają media, urządził piekło nie tylko innym podróżnym na pokładzie, ale także całej załodze Ryanaira, która długo nie była w stanie pohamować jego wybuchów agresji.

Czytaj także:  Odmówiła obejrzenia filmu z instrukcją bezpieczeństwa. Wyrzucono ją z samolotu 

Jak donosi "The Independent", tuż po starcie samolotu mężczyzna zaczął uprzykrzać się innym podróżnym, zachowywać się agresywnie, krzyczeć i rzucać w innych różnymi przedmiotami. Nie reagował na upomnienia personelu pokładowego, zamiast tego zaczął grozić, że zabije wszystkich ludzi na pokładzie i spali później ich domy. Jak relacjonują pasażerowie, mężczyzna zerwał ze ściany gaśnicę i groził, że uderzy nią jedną ze stewardes, a także usiłował otworzyć drzwi samolotu w czasie lotu.

Załodze dopiero po około 45 minutach udało się z pomocą pozostałych pasażerów poskromić agresywnego mężczyznę. Na lotnisku na Gran Canarii czekała na niego policja. 

Czytaj także: Australijskie linie pierwsze na świecie wprowadziły „lot bez plastiku” 

Stewardesy opowiadały mediom, że tak koszmarnego lotu jeszcze nie przeżyły, obawiały się, że może dojść do tragedii. Były przerażone, że mężczyzna może znaleźć się również w locie powrotnym. Tak się jednak nie stało i nigdy nie stanie, ponieważ Ryanair podjął dość radykalną decyzję - zdecydował się zakazać dożywotnio mężczyźnie latać swoimi samolotami.

„Bezpieczeństwo i komfort naszych klientów, załogi i samolotu jest naszym priorytetem” - napisał przewoźnik w oficjalnym oświadczeniu dotyczącym zdarzenia. „Ten pasażer otrzymał zakaz ponownego latania z Ryanairem, a sprawa została przekazana w ręce policji” - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA