Reklama
Rozwiń
Reklama

W PLL LOT znowu groźba strajku

Związki zawodowe PLL LOT kolejny raz zapowiadają akcję strajkową. Miałaby się rozpocząć w najbliższych dniach.

Aktualizacja: 12.10.2018 20:20 Publikacja: 12.10.2018 18:41

W PLL LOT znowu groźba strajku

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Strajk ma się rozpocząć w siedzibie pracodawcy 18 października o 5 rano.

Związki zawodowe PLL LOT w piątek po południu poinformowały o tym prezesa Pracodawców RP Andrzeja Malinowskiego, który jako wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego prowadzi mediację między związkami a zarządem spółki.

"Prezes Rafał Milczarski konsekwentnie odmawia przywrócenia do pracy pani Moniki Żelazik, przewodniczącej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego, mimo iż Państwowa Inspekcja Pracy uznała, że zwolnienie jej odbyło się z naruszeniem przepisów prawa pracy. Sytuacja ta jest nie do zaakceptowania przez stronę społeczną i wymaga stosownej reakcji" – napisali związkowcy ze Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych i Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego.

Czytaj także: Strajku w LOT nie będzie? Sąd stwierdził: byłby nielegalny 

Spółce już od dłuższego czasu grozi strajk z powodu zmian w sposobie wynagradzania pracowników. Restrukturyzacja spółki doprowadziła do wypowiedzenia w 2013 r. regulaminu wynagrodzeń, ustanowionego w 2010 r. Cięcie kosztów miało uchronić przewoźnika przed bankructwem. Związkowcy domagają się zmiany obecnego systemu i zatrudnienia pracowników na etatach. Teraz ponad połowa personelu nie jest zatrudniona na umowach o pracę, tylko prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Oliwy do ognia dolało zwolnienie Moniki Żelazik. Przywrócenie jej do pracy to jeden z kluczowych elementów mających pomóc w załagodzeniu sporu.

Reklama
Reklama

- Postanowiłem wystąpić z listem do premiera, w którym proszę go o interwencję i udrożnienie dialogu – powiedział „Rzeczpospolitej" Malinowski. W ubiegłym tygodniu wystosował on do prezesa LOT-u Rafała Milczarskiego pismo, w którym apelował o kompromis. "Sytuacja w LOT naraża spółkę na nieuchronne straty. Dzisiejsze sukcesy w naciskaniu na związki zawodowe to fundamenty jutrzejszej katastrofy, za którą zapłacą pasażerowie i załoga. Przestrzegam przed kontynuowaniem tej linii" – napisał. Stwierdził, że społeczny odbiór firmy kształtują piloci, personel pokładowy i pracownicy techniczni, a nie „wywiady, medialne występy lub mijające się z faktami listy" prezesa spółki.

Pierwszy termin strajku został wyznaczony jeszcze na początek maja. Zarząd spółki skierował wówczas sprawę do sądu, który zakazał strajku. Kolejny raz protest zapowiedziano na wrzesień. Ale w końcu lipca sąd po raz kolejny stanął po stronie zarządu. Według władz spółki, każdy dzień strajku miałby kosztować przewoźnika 20 mln złotych.

Transport
Rosyjskie linie lotnicze Ural Airlines mają pomysł na odzyskanie Airbusów
Transport
Ważą się losy jednego z największych lotnisk w Polsce. Wkrótce kluczowa decyzja
Transport
Zachodnie auta objęte sankcjami wjeżdżają do Rosji przez Chiny
Transport
Samoloty Lufthansy zostały na ziemi. Strajkują piloci i personel pokładowy
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama