Lekarze i pielęgniarki

Planowanie dyżurów medycznych: jeden lekarz na kilku oddziałach

123RF
Częstą praktyką jest, że lekarze dyżurują jednocześnie na różnych oddziałach. Jest to ryzykowne dla placówki medycznej i pacjentów. Mimo to przepisy wciąż na to pozwalają.

Planowanie dyżurów medycznych – w przeciwieństwie do instytucji godzin nadliczbowych – jest dopuszczalne. Ustawodawca w art. 95 ust. 4 ustawy o działalności leczniczej (dalej: u.d.l.) reguluje to wprost, zezwalając planowanie przez pracodawcę dyżuru medycznego nie tylko w ramach tygodniowej normy czasu pracy, ale również w zakresie, w jakim będzie przekraczać 37 godzin i 55 minut w przyjętym okresie rozliczeniowym.

Czytaj także: Lekarze mają sposób na pobieranie wyższych pensji

Potrójna gotować

W kwestii planowania dyżurów medycznych warto zwrócić uwagę na coraz częściej występującą w szpitalach sytuację dyżurowania jednego lekarza na kilku oddziałach jednocześnie. Okazuje się bowiem, że szpitale, chcąc oszczędzić, sięgają bardzo często po tego rodzaju kontrowersyjne rozwiązanie. Problem ten wydaje się być poważny, przede wszystkim ze względu na milczenie ustawodawcy w tej kwestii.

Ta metoda z punktu widzenia podmiotów leczniczych sprawia wrażenie atrakcyjnej, jednak jest to pozorne. Nie sposób bowiem zaprzeczyć, że wykonywanie dyżuru na więcej niż jednym oddziale to obciążenie zarówno fizyczne, jak i psychiczne dla lekarza, co może stać się przyczyną negatywnych konsekwencji w postaci tzw. błędów medycznych. Zbyt wiele obowiązków przyporządkowanych jednemu lekarzowi może spowodować, że nie zajmie się on odpowiednio każdym pacjentem.

Podwyższone ryzyko

Problem pojawi się, gdy dojdzie do tzw. błędu medycznego, co w takich warunkach pracy jest wysoce prawdopodobne. Przykładem może być sytuacja nieobecności lekarza na danym oddziale i niepodjęcie akcji ratunkowej na czas w związku z przebywaniem w tym czasie na innym oddziale. Jeśli takie okoliczności spowodują śmierć pacjenta, a sprawą zajmie się prokuratura, z pewnością zbada, czy podmiot medyczny dochował należytej staranności. Jeżeli nie dochował – pociągnie go do odpowiedzialności.

Asekuracyjne pismo

Wzorowym zachowaniem lekarza w opisanej sytuacji powinna być odmowa przyjęcia pełnienia dyżuru w takiej formie. Niestety realia wyglądają tak, że mogłoby to narazić lekarza na negatywne konsekwencje ze strony pracodawcy (np. pomijanie przy udzielaniu podwyżek czy awansów). Sugerowanym rozwiązaniem, służącym do ewentualnego zabezpieczenia lekarza, jest złożenie pisemnego zastrzeżenia w związku z potencjalnym niebezpieczeństwem, jakie grozi w razie takiej organizacji dyżurów medycznych. Taki dokument może stanowić w sądzie istotny dowód, który rozstrzygnie przy orzekaniu o odpowiedzialności za popełnienie błędu medycznego.

Brak wsparcia

Co ciekawe, niektóre placówki rozwiązanie pełnienia dyżuru przez jednego lekarza na kilku oddziałach stosują już od kilku lat. Zapewniają przy tym, że odbywa się to z zachowaniem wszelkich reguł bezpieczeństwa i dotyczy tylko tych oddziałów, gdzie taka praca jest możliwa, nie zagrażając życiu pacjentów.

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił natomiast uwagę, że takie rozwiązanie jest skutecznie stosowane w innych krajach, ale z tą różnicą, że lekarze są tam wspierani przez personel pomocniczy, którego w Polsce brak. Jego zdaniem, masowe pełnienie dyżurów przez jednego lekarza na kilku oddziałach doprowadzi nie tylko do obniżenia jakości świadczonych usług, ale przede wszystkim do zmniejszenia bezpieczeństwa pacjentów.

- Emilia Kalecka jest prawnikiem w Kancelarii Prawa Pracy

- Sylwia Puzynowska jest radcą prawnym, prowadzi Kancelarię Prawa Pracy

Zdaniem autorki

Sylwia Puzynowska, radca prawny, prowadzi Kancelarię Prawa Pracy

Obowiązujące rozwiązania

W związku z mającym miejsce na przełomie lat 2017 i 2018 poważnym konfliktem między lekarzami a Ministerstwem Zdrowia, w efekcie którego bardzo dużo lekarzy na terenie całego kraju wypowiedziało klauzule opt-out, resort zdrowia opublikował 19 grudnia 2017 r. projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. W jego treści założono m.in., że lekarz internista pełniący dyżur na oddziale wewnętrznym będzie miał pod opieką dwa oddziały uznawane za internistyczne, a lekarz pediatra będzie nadzorował jednocześnie dwa albo nawet trzy oddziały w szpitalach dziecięcych. Była to wyraźna odpowiedź ministerstwa na wypowiadane przez lekarzy klauzul opt-out na masową skalę celem zabezpieczenia podmiotów leczniczych przed ogromnymi brakami kadrowymi i uniknięcia katastrofalnych skutków. To rozwiązanie wywołało oburzenie w środowisku lekarskim. Jak jednak wynika ze strony internetowej Rządowego Centrum Legislacji, projekt zakończył swój proces legislacji na etapie konsultacji publicznej i od grudnia 2017 r. żadne dalsze kroki nie zostały podjęte. Nie zmienia to jednak faktu, że obecne prawo nie zabrania w Polsce planowania dyżurów medycznych w kształcie jeden lekarz – kilka oddziałów.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL