fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

E-wizyty: czy skrócą się kolejki do lekarzy

AdobeStock
Pacjent ma mieć możliwość otrzymania diagnozy przez telefon. Na razie u lekarzy pierwszego kontaktu.

Sprawowanie opieki nad pacjentami za pośrednictwem narzędzi teleinformatycznych zakłada projekt rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

– Po e-recepcie, e-zwolnieniu i e-skierowaniu przychodzi czas na e-wizytę – mówi „Rzeczpospolitej" Janusz Cieszyński, wiceminister odpowiedzialny za cyfryzację systemu ochrony zdrowia.

Bez kolejek i stresu

Projekt przewiduje, że 150 mln porad, które rocznie udzielane są w POZ, będzie można prowadzić drogą elektroniczną – przez telefon lub internet, za pomocą wideopołączenia. To samo dotyczy nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej, w której można szukać pomocy lekarza pierwszego kontaktu, gdy gabinet POZ jest nieczynny, najczęściej między godz. 18 a 8.

Projekt dostosowuje przepisy dotyczące udzielania świadczeń do przepisów ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która mówi, że lekarz orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu lub zbadaniu jej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności, oraz do ustawy o działalności leczniczej, jaka przewiduje możliwość udzielania świadczeń zdrowotnych za pośrednictwem systemów lub teleinformatycznych systemów łączności.

Przepisy obowiązywać będą 33 433 lekarzy POZ ze specjalizacją z medycyny rodzinnej, chorób wewnętrznych czy pediatrii, 19 711 pielęgniarek POZ i ponad 6 tys. położnych POZ, a skorzystać z nich będzie mogło 38,4 mln pacjentów.

Jak tłumaczy minister Cieszyński, w większości wypadków e-wizyta miałaby być tylko wstępem do osobistej wizyty w gabinecie. Dawałaby jednak szansę uniknięcia przejazdu i czekania w kolejce tym, których sprawa może zostać załatwiona zdalnie – np. gdy chodzi o przedłużenie zwolnienia w przypadku, gdy chory ewidentnie nie może jeszcze wrócić do pracy lub gdy potrzebuje przedłużenia recepty na leki.

Taka praktyka już jest

Medycy są sobie w stanie wyobrazić zdalne zdiagnozowanie pacjenta, ale tylko w ewidentnych przypadkach, np. sprawdzania przy bardzo dobrej rozdzielczości ekranu stanu gojącej się rany.

Porady teleinformatyczne udzielane są już dziś. Praktykują je np. niektóre sieci przychodni prywatnych, nie pobierając za nie jednak opłat. Abonenci, którzy nie dostaną się do lekarza, np. pediatry, mogą za pośrednictwem infolinii skonsultować z lekarzem dyżurnym, czy dziecko wymaga kontaktu z lekarzem, czy objawy są na tyle niegroźne, że może poczekać dzień lub dwa. Oficjalnie nie jest to jednak traktowane jako świadczenie zdrowotne.

Projekt nowelizacji rozporządzenia to zmienia. – Dobrze, że stworzono podstawę prawną do udzielania porad za pomocą narzędzi teleinformatycznych, bez których niemożliwe będzie zmniejszenie dysproporcji między potrzebami pacjentów a możliwościami systemu. Mamy olbrzymie potrzeby zdrowotne, niewielu lekarzy i coraz mniej pielęgniarek, nie mówiąc już o finansach. Musimy więc spowodować, że ten sam zespół lekarsko-pielęgniarski będzie w stanie zaopatrzyć większą liczbę pacjentów – ocenia dr Marcin Pakulski, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaznacza jednak, że diabeł tkwi w szczegółach i założenia e-wizyty będzie można ocenić dopiero wówczas, gdy resort zdrowia przedstawi wytyczne rozwiązań technicznych.

Wiele wątpliwości

Eksperci do rozwiązania podchodzą jednak sceptycznie. Ich wątpliwości budzi brak wskazania źródeł finansowania takiego rozwiązania. Zastanawiają się, czy skoro taka e-wizyta będzie finansowana ze stawki kapitacyjnej, jaką lekarz POZ dostaje za każdego pacjenta, będzie ona traktowana na równi z wizytą osobistą. Chcieliby wiedzieć, czy porada teleinformatyczna będzie nagrywana i przez kogoś kontrolowana, czy lekarz będzie musiał stworzyć z niej dokumentację i czy – wreszcie – telefon od pacjenta z pytaniem, czy może danego dnia odwiedzić lekarza, również traktowany będzie jako wizyta rozliczana przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA