Reklama

Fizjoterapeuci i diagności dostaną podwyżki dzięki wyższej wycenie świadczeń przez NFZ

Zamiast podwyżek minister Łukasz Szumowski obiecał fizjoterapeutom i diagnostom wyższą wycenę świadczeń. NFZ ma płacić więcej za leczenie już od marca.
Fizjoterapeuci i diagności dostaną podwyżki dzięki wyższej wycenie świadczeń przez NFZ

Foto: Fotorzepa, Jakub Dobrzyski

Diagności laboratoryjni, technicy elektroradiologii i fizjoterapeuci nie dostaną podwyżek z tzw. znaczonych pieniędzy, jak lekarze, pielęgniarki czy ratownicy medyczni. Wyższe wynagrodzenie ma im zapewnić korzystniejsza wycena świadczeń zdrowotnych, za które szpitalom i przychodniom płaci Narodowy Fundusz Zdrowia.

Czytaj też: Umiejętności zamiast kolejnych specjalizacji

– Na poniedziałkowym spotkaniu z ministrem zdrowia usłyszeliśmy, że wyceny wzrosną już od 1 marca tego roku, co ma zapewnić szefom placówek dodatkowe środki na podwyżki – mówi dr Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii (OZZPF). I dodaje, że nie padły żadne konkretne kwoty.

– Informacja była bardzo ogólnikowa i w marcu możemy usłyszeć, że podwyżek nie będzie. Minister musi wiedzieć, że nie przyjmiemy tego spokojnie. A brak systemowych rozwiązań i niepotrzebne podsycanie nadziei może doprowadzić do protestów – ostrzega Tomasz Dybek i powołuje się na przeprowadzoną przed miesiącem akcję „Nie chodź chory do pracy". W jej ramach fizjoterapeuci i elektroradiolodzy z kilku miast Polski brali zwolnienia.

– Nasze oczekiwania są proste: podwyżka o 1,6 tys. zł i pięć dni urlopu szkoleniowego. To zagwarantowałoby godne wynagrodzenie fizjoterapeutom, którzy dziś po studiach, wchodząc do zawodu, mogą liczyć najwyżej na 2,5 tys. zł brutto i często wolą pracę na kasie w supermarkecie, gdzie zarobią 4 tys. zł brutto i mają przyzwoite warunki socjalne – argumentuje dr Dybek.

Reklama
Reklama

– Podniesienie wyceny świadczeń nie daje pracownikom gwarancji podwyżek, ponieważ de facto zależą one od pracodawcy – mówi Marcin Pakulski, były prezes NFZ. – Taki sposób zwiększania wynagrodzenia jest jednak bardziej racjonalny niż ustawowe gwarancje podwyżek dla lekarzy czy pielęgniarek. To pracodawca powinien decydować o zwiększeniu pensji pracowników. Obawiam się jednak, że taką obietnicą minister znów odsyła pracowników medycznych do dyrektorów placówek – tłumaczy Pakulski. I dodaje, że podwyżka wycen może zostać skonsumowana przez podwyżkę cen prądu i koszty funkcjonowania szpitala.

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama