fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Trybunał z dala od dworu

materiały prasowe
Rozmowa z Janem Dzięgielewskim, historykiem z UKSW w Warszawie

Rzeczpospolita: Spore kontrowersje wywołał pomysł, by Trybunał Konstytucyjny przenieść z Warszawy. Które miasto mogłoby się stać jego nową siedzibą?

Prof. Jan Dzięgielewski: Tak ważna instytucja powinna się mieścić w godnym miejscu. W czasach internetu komunikacja niby nie jest problemem, ale sędziowie, a także dziennikarze, co jakiś czas będą musieli tam dojeżdżać, więc miasto to powinno być dobrze skomunikowane. Zresztą w I Rzeczypospolitej też brano pod uwagę to, by trybunały, urzędy i instytucje państwowe były tak umiejscowione, aby zadowolić wszystkich zainteresowanych.

W historii Polski urzędy centralne częściej były gromadzone w jednym miejscu czy porozrzucane po całym kraju?

Różnie z tym bywało. Gdy zaczęły funkcjonować urzędy z udziałem obywateli, czyli szlachty, to na ogół lokowano je tam, gdzie nie rezydował dwór. Do 1569 roku niemal stałym miejscem, w którym odbywały się sejmy koronne, był Piotrków (wówczas jeszcze nie Trybunalski). A trybunały koronne obradowały w Piotrkowie i w Lublinie. To były tzw. miasta rezydencjonalne urzędów centralnych, które dzięki temu zyskiwały olbrzymi prestiż i się rozwijały.

Po unii z Litwą Rzeczpospolita była ogromnym państwem. Szlachcie polskiej i litewskiej trudno było się dogadać np. co do miejsca spotkań sejmów?

Elita litewska mocno przeżyła unię z Polską. Litwini nie bardzo więc chcieli się spotykać w Lublinie. To było dla nich najbliższe duże miasto, ale kojarzyło im się jednoznacznie z Koroną. Zdecydowano się więc na malutką mieścinę – Warszawę. Mazowsze nie było sercem Polski, więc na Litwie nie kojarzono go specjalnie z Koroną. Przecież Warszawę wcielił do niej dopiero Zygmunt Stary. To zresztą nie przypadek, że gdy polska prowincja jezuitów dzieliła się na polską i litewską, to Mazowsze trafiło do litewskiej... Dzięki sejmom Warszawa w krótkim czasie z małej mieściny stała się centrum politycznym Rzeczypospolitej. Za to Lublin dzięki trybunałowi bardzo zyskał ekonomicznie.

Czy warto dziś nawiązywać do doświadczeń I Rzeczypospolitej?

Uważam, że w I RP wypracowano wiele pozytywnych rozwiązań, więc ubolewam, że tak mało z tych doświadczeń korzystamy. Wówczas bardzo istotne było dążenie do samorządności, decentralizacji. Wszystko po to, by ułatwić obywatelowi dostęp do instytucji, które miały realny wpływ na najistotniejsze decyzje państwa. Jeżeli chcemy odbudowywać naszą tożsamość polityczną, to przeniesienie Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy nie jest wcale złym pomysłem.

—rozmawiał Michał Płociński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA