fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Jadwiga Emilewicz: Chcemy mieć wojsko na ulicach i zamknięte media?

Jadwiga Emilewicz
Fotorzepa, Robert Gardziński
Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz uważa, że wprowadzony w Polsce stan epidemii jest adekwatny do obecnej sytuacji. Tłumaczyła, że wprowadzenie stanu nadzwyczajnego oznaczałoby pojawienie się wojska na ulicach oraz zamknięcie portali internetowych i rozgłośni radiowych.

Wicepremier Jarosław Gowin poinformował w poniedziałek o swojej dymisji. Lider Porozumienia rekomenduje Jadwigę Emilewicz na stanowisko wicepremiera.

Minister rozwoju powiedziała w rozmowie z Radiem Zet, że do jej nominacji może nastąpić w tym tygodniu. - Być może w tym tygodniu, być może później. Zobaczymy. To nie jest w tej chwili najistotniejsza wiadomość dnia - skomentowała.

Emilewicz mówiła również o konsekwencjach wprowadzani w Polsce stanu nadzwyczajnego. - Nie mówię o tych finansowych. Mówię o tym, że będziemy mieć wojsko na ulicach, pozamykane portale internetowe - przekazała.

Na uwagę prowadzącej, że takie decyzje są podejmowane w przypadku stanu wyjątkowego, a nie stanu klęski, Emilewicz odpowiedziała: "Więc w stanie wyjątkowym pozamykane rozgłośnie radiowe. Naprawdę tego chcemy? Mamy epidemię i adekwatny do epidemii stan, który został wprowadzony."

- Jeśli wybory nie będą mogły być przeprowadzone w maju, bo będziemy mieć 40 tys. zakażonych, to będziemy mieli szpitale zorganizowane w halach kongresowych i zapewniam, że wówczas Porozumienie, 5 czy 6 maja nie będzie głosować za tą ordynacją. To będzie moment, żeby powiedzieć „nie” dla tej ustawy. Taką furtkę zostawiło sobie Porozumienie - powiedziała.

- Dziś rekomendacji dotyczących ograniczeń w kontaktach między nami udziela minister Szumowski i to on ponosi pełną odpowiedzialność – kontynuowała.

Źródło: Radio Zet/300polityka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA