Zgodnie z opublikowanym w sobotę komunikatem, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła w Niemczech do 47. Poprzednio władze informowały o 31 zgonach.
W związku z szybko rozprzestrzeniającym się koronawirusem, urzędnicy analizują, jak odpowiednio zareagować na obecną sytuację.
Rzecznik kanclerz Angeli Merkel zapowiedział wczoraj, że rząd dokona ponownej oceny podjętych działań. Pytany, czy powinna zostać wprowadzona godzina policyjna, unikał odpowiedzi.
Wczoraj w Bawarii ogłoszono restrykcje, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby. Nowe przepisy będą obowiązywały przez dwa tygodnie.
O swoich obawach mówią premierzy pozostałych regionów i apelują o wprowadzenie podobnych przepisów na terenie całego kraju.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
