fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Badania na koronawirusa tylko dla wybranych

.
Osoba, która wróciła z Włoch lub Azji bez objawów choroby, nie będzie miała profilaktycznych badań w związku z koronawirusem. Musi obserwować się sama.

Koronawirus z pewnością pojawi się w naszym kraju, ale Polska jest na to przygotowana – powtarza od kilku dni rząd. I zapewnia, że nadzoruje osoby wracające z miejsc, w których odkryto przypadki choroby. – Jest obecnie przygotowanych 79 oddziałów zakaźnych dla potencjalnie chorych. Uruchamiamy także dodatkowe laboratoria sprawdzające rodzaj infekcji – mówił podczas konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski.

– Na wszystkich lotniskach uruchomiono procedury kontrolne – zapewnia szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Pasażerowie mają mierzoną temperaturę przez zespół medyczny ubrany w skafandry i maski. Jeśli ktoś ma podwyższoną temperaturę, trafia pod opiekę służb sanitarnych.

– Jeszcze w samolocie ratownicy medyczni badają pasażerom temperaturę. Osoby, które będą miały podwyższoną, zostaną odseparowane. Trafią do izolatora i pod opiekę lekarzy – mówi Cezary Orzech, rzecznik katowickiego lotniska. Dodaje, że we wtorek o godz. 16.32 z Bergamo przyleciało 180 osób. Wszyscy przeszli test.

Jeśli jednak podróżny nie ma (lub na razie nie ma) żadnych objawów, a obawia się, że miał kontakt z osobą chorą, musi sobie radzić na własną rękę.

„Rzeczpospolita" sprawdziła, jak to wygląda w praktyce. W jednej z gdańskich przychodni usłyszeliśmy, że taka osoba ma się obserwować. – Gdyby pojawiły się objawy jakiejś infekcji, wtedy należy zgłosić się do lekarza – poradzono nam. W przychodni na warszawskim Żoliborzu usłyszeliśmy, że osoba, która wróciła z północnych Włoch, powinna się skontaktować ze szpitalem zakaźnym przy ul. Wolskiej. Zadzwoniliśmy tam. – Czy ma pani jakieś objawy? – zapytano na izbie przyjęć. – Nie – odpowiedziałam. – To należy się obserwować, a gdyby się pojawiły, to proszę zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu.

Jedna z katowickich przychodni pytana o tryb postępowania odesłała nas do sanepidu. Tam usłyszeliśmy o nadzorze sanitarnym. – Przez pierwsze 14 dni od powrotu z miejsc zagrożonych takie osoby powinny się samokontrolować. Jeśli w ciągu dwóch tygodni nastąpi wzrost temperatury, duszności, kaszel, problemy z układem oddechowym, złe samopoczucie, to zalecamy kontakt z oddziałem zakaźnym – usłyszeliśmy. Sanepid doradził też unikanie przez 14 dni kontaktu z dużymi ogniskami ludzi jak kina czy kawiarnie. Pracownica sanepidu wypytywała o rodzaj pracy, o intensywność kontaktu z dziećmi i osobami starszymi. – Jeśli to praca biurowa, bez częstego kontaktu z takimi osobami, to może pani chodzić normalnie do pracy, ale trzeba się obserwować. W przypadku niepokojących objawów proszę kontaktować się z oddziałem zakaźnym – radziła.

O badania zapytaliśmy w przychodni rejonowej we Wrocławiu. Odesłano nas do prywatnego laboratorium – tam nikt nie odbierał telefonu.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu usłyszeliśmy, że nie bada się osób zdrowych, tylko z objawami. – Jeśli w ciągu dwóch tygodni wystąpią objawy grypopodobne, wysoka gorączka, wówczas prosimy o zgłaszanie się do nas – usłyszeliśmy w lecznicy. Badania wówczas wykonają bezpłatnie.

– Profilaktyczne badanie genetyczne jest nieuzasadnione. W innych krajach też ich się nie przeprowadza – mówił podczas konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski. —blik

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA