fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Błażej Poboży: Opozycja prowadzi nieodpowiedzialną politycznie narrację

tv.rp.pl
Wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Błażej Poboży odniósł się w programie do opinii opozycji, która twierdzi, że w Polsce wykonywanych jest za mało testów na koronawirusa. - To jest nieodpowiedzialna narracja. Testy są przeprowadzane zgodnie ze standardami WHO […] Jest to przykład działania nieodpowiedzialnego politycznie - ocenił.

Wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Błażej Poboży w programie #RZECZoPOLITYCE został zapytany, czego można się spodziewać jeśli chodzi o rozwój epidemii koronowiarusa w Polsce. - Codziennie w kancelarii prezesa rady ministrów odbywają się spotkania zespołu zarządzania kryzysowego w związku z tą sprawą. Na razie, we wsparciu wszystkich służb udaje się rządowi realizować założony wariant: wyprzedzać różne sytuacje w oparciu o doświadczenie innych państw, które, jeśli chodzi o skalę epidemii, są w dużo trudniejszym położeniu - powiedział. - Zarówno liczba przypadków koronawirusa, jak i liczba osób hospitalizowanych oraz objętych kwarantanną pozwala sądzić, że liczba zachorowań będzie się zwiększała. Natomiast postęp i przyrastanie przypadków zarażenia będzie mniejszy niż w krajach zachodnich. To konsekwencje odpowiedniej zapobiegliwości naszego rządu i decyzji, które zostały podjęte z odpowiednim wyprzedzeniem - dodał. 

Jak podkreślił Poboży, „przykre jest, że mimo tego, że kilka dni temu, choćby w momencie przyjęcia specustawy, wydawało się, że cały polski parlament i klasa polityczna mówi jednym głosem, widać, że kontekst kampanii wyborczej sprawia, że część polityków opozycji pozwala sobie na wypowiedzi eskalujące niepotrzebną, społeczną emocję”. - Tak naprawdę to działania rządu są profesjonalne. Mają charakter dwutorowy. Z jednej strony jest to aktywność, którą prowadzi ministerstwo zdrowia. Myślę, że nawet w badaniach opinii będzie to wyraźna i znacząca rola ministra Szumowskiego. Wspiera go także Główny Inspektorat Sanitarny i minister Pinkas. Zarówno od strony komunikacyjnej, jak i przygotowawczej cały czas płyną dobre informacje i przede wszystkim pełna wiedza dla obywateli - stwierdził Poboży.  - Ze strony naszego resortu, MSWiA, decyzja o wprowadzeniu punktów kontroli sanitarnej na wszystkich granicach Polski. Początkowo wprowadziliśmy je tam, skąd szło największe zagrożenie. Proszę zwrócić uwagę, że większość przypadków koronawirusa w Polsce to były przypadki, które zostały „przywiezione" z Niemiec. Wprowadzenie punktów sanitarnych na granicy niemieckiej i czeskiej. Od wczoraj są one także na granicach zewnętrznych Unii Europejskiej, czyli na naszej wschodniej granicy. Tam kontrolowany jest pełny ruch, niezależnie od tego jakim pojazdem na teren Polski wjeżdża obywatel - podkreślił. 

Opóźnienia

Wiceszef MSWiA odpowiedział także na pytanie dotyczące opóźnień związanych z epidemią koronawirusa. - Opóźnienia są duże także z tego względu, że zmniejszył się ruch na granicach. Mówi o tym zarówno branża turystyczna, jak i przewoźnicy, którzy w sposób ciągły prowadzą komunikację. Na tych wszystkich punktach kontroli, oprócz tego, że dokonywany jest pomiar temperatury, wszyscy współpasażerowie pojazdów wypełniają karty lokalizacyjne - powiedział. Jak zaznaczył polityk, są one ważne dlatego, że najważniejsze w przypadku tego rodzaju epidemii jest przerwanie łańcucha epidemiologicznego. - Jeżeli u kogoś zostaną wykryte objawy, nawet już po przyjeździe do kraju, to mając taką kartę lokalizacyjną z momentu przekraczania granicy, wiemy, w którym momencie, z kim, w jakim pojeździe i o której godzinie tę granicę przekroczył. Mamy pełne dane do wszystkich jego współpasażerów i jesteśmy w stanie bardzo szybko ich namierzyć i objąć kwarantanną. To jest najważniejsza sprawa, żeby przerwać ten łańcuch. W Polsce na razie nie mamy do czynienia z przyrostem liczby zachorowań, tak jak według tych wykładni matematycznych - stwierdził. 

Za mało wykonywanych testów?

Poboży odniósł się także do opinii opozycji, która twierdzi, że w Polsce wykonywanych jest za mało testów na koronawirusa. - To jest nieodpowiedzialna narracja. Testy w Polsce są przeprowadzane zgodnie ze standardami WHO. Liczba osób, które są w Polsce hospitalizowane, objęte kwarantanną, w stosunku do liczby przeprowadzonych testów, jest odpowiednia. Jest to przykład działania nieodpowiedzialnego politycznie, happeningu w stylu marszałka Grodzkiego, który najpierw w momencie szczytowej epidemii zdecydował się na wyjazd, nie samodzielny, bo chociażby w towarzystwie ochraniających go funkcjonariuszy, a następnie poddaje się, jak rozumiem na izbie przyjęć, badaniu i tworzy z tego jakiś happening. Sytuacja jest poważna - ocenił. - Jeżeli nie występują objawy, nie mieliśmy kontaktu z osobą, która przyjechała z terenu objętego epidemią, nie mamy gorączki, to chodzenie na izbę przyjęć nie jest dobrym i wskazanym ruchem. Proponuję słuchać komunikatów GIS, ministerstwa zdrowia, reagować na komunikaty strony rządowej. I nie podejmować działań niepotrzebnych - dodał. 

Polityk podziękował również wszystkim funkcjonariuszom ze służb podległym MSWiA, ale także innym za wykonywaną pracę. - Wykonują niesamowitą, ogromną i bardzo odpowiedzialną pracę. Po pierwsze na granicach, bo ona trwa 24 godziny na dobę i nie jest kontrolą wyrywkową, ale obejmuje kontrole wszystkich pojazdów. Drugą kwestią jest wczorajsza decyzja o tym, żeby funkcjonariusze policji mieli pod swoją opieką osoby, które objęte są kwarantanną. Przykład włoski pokazał, że osoba, która naruszy rygor kwarantanny, stwarza największe zagrożenie. Ważne jest to, żeby takie osoby pozostawały w domach. Funkcjonariusze będą kontrolowali, czy nic się nie dzieje. Chodzi o bezpieczeństwo osób pod kwarantanną, ale także tych z ich otoczenia. Funkcjonariusze będą sprawdzać, czy niczego im nie brakuje i czy ich stan zdrowia się nie pogorszył, ale także czy nie opuściły miejsca kwarantanny, bo byłoby to działanie antyobywatelskie - podkreślił Błażej Poboży. 

Polska i świat walczą z koronawirusem. Największe ogniska choroby znajdują się obecnie - poza Chinami, gdzie SARS-CoV-2 pojawił się w grudniu 2019 roku - we Włoszech, w Iranie i w Korei Południowej. Liczba zachorowań przekroczyła 1000 we Francji, Hiszpanii i Niemczech.

W Polsce potwierdzono 25 przypadków koronawirusa. Z powodu zagrożenia rząd podjął między innymi decyzję o zamknięciu szkół, wyższych uczelni i przedszkoli.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA