Liczba ofiar SARS-CoV-12 wzrosła w Stanach Zjednoczonych do 14. Kolejne przypadki śmiertelne oraz 20 zachorowań odnotowano w hrabstwie King w Waszyngtonie, największym ognisku koronawirusa w USA. Większość amerykańskich ofiar to pensjonariusze domu spokojnej starości w Kirkland na przedmieściach Seattle.
- Prezydent Trump chciał, bym tu dziś był, żeby jasno dać do zrozumienia, że jesteśmy z wami. Jesteśmy, by pomóc - mówił w czwartek wiceprezydent Mike Pence, który odwiedził rejon Seattle i spotkał się z gubernatorem Jay'em Inslee.
W czwartek potwierdzono 57 nowych przypadków koronawirusa w USA. Choroba dotarła do stanów Colorado, Maryland, Tennessee oraz Teksas, pojawiła się także w San Francisco. SARS-CoV-2 potwierdzono w 17 stanach. Według wiceprezydenta USA, liczba przypadków koronawirusa w kraju przekroczyła 150. Pence zaapelował do zdrowych, by nie kupowali masek, pozostawiając je dla pracowników służb medycznych i osób zarażonych wirusem. - Kto nie jest chory, nie ma powodu do kupowania maski - powiedział wiceprezydent.
Załoga statku wycieczkowego nie otrzymała pozwolenia na wejście do portu w San Francisco po tym, jak co najmniej 35 osób na pokładzie zaczęło zdradzać objawy choroby podobnej do grypy. Testy na obecność koronawirusa dostarczono na czekający u wybrzeży Kalifornii wycieczkowiec śmigłowcem.
Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo poinformował, że liczba przypadków koronawirusa w stanie podwoiła się i wynosi 22.
W piątek prezydent Donald Trump ma podpisać uchwaloną przez Kongres ustawę zakładającą wydzielenie środków budżetowych w wysokości 8,3 mld dolarów na walkę z epidemią. Ponad 3 miliardy mają zostać przeznaczone na badania i opracowanie szczepionki, testów na obecność wirusa oraz metod leczenia.
Trump przyznał, że wirus może zaszkodzić amerykańskiej gospodarce. - Ale jednocześnie muszę powiedzieć, że ludzie zostają w Stanach Zjednoczonych i wydają tu swoje pieniądze, i podoba mi się to - dodał.