fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Zakaz geoblokowania - internetowy sklep z zagranicy już nam nie odmówi sprzedaży

Adobe Stock
Od 17 września na nielegalne praktyki sprzedawców internetowych można się skarżyć do UOKiK.

Kupujący w sieci mają wreszcie prawo skarżyć się do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na geoblokowanie w internecie (czyli na ograniczenie dostępu do towarów i usług ze względu na to, w jakim kraju się znajdują). Do tej pory przepisy nie wskazywały instytucji odwoławczej, choć unijny zakaz dyskryminacji geograficznej wszedł w życie pod koniec 2018 r. (3 grudnia). Teraz się to zmieni i dzięki nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów zakaz przestanie istnieć tylko na papierze.

Czytaj też:

Co oznacza zakaz geoblokowania w działalności gospodarczej

Zakaz geoblokowania od 3 grudnia ułatwi internetowe zakupy

Geoblokowanie pod nadzorem Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Wysokie kary

Zmienione przepisy przyznają prezesowi UOKiK kompetencje do rozpatrywania sporów dotyczących geoblokowania.

– Unijne przepisy nakazują wskazać organ krajowy właściwy do rozpatrywania takich sporów. Polska wdraża je z poślizgiem – mówi Tomasz Konieczny, radca prawny. – Gdyby naruszenia dopuścił się przedsiębiorca mający siedzibę w innym kraju UE, wówczas UOKiK powinien w ramach współpracy podobnych państwowych organów ochrony konsumenta przekazać informację o naruszeniu do właściwej instytucji, która powinna ją potraktować tak samo, jak zgłoszenia pochodzące od konsumentów czy przedsiębiorców z terenu własnego kraju – dodaje Konieczny.

Za geoblokowanie przewidziane są też niemałe kary.

– Przedsiębiorcom grożą sankcje finansowe do 10 proc. obrotów z poprzedniego roku. W pozostałych sytuacjach, np. odszkodowań w indywidualnych sprawach konsumentów, właściwe do rozstrzygania sporów będą sądy powszechne – tłumaczy Malwina Buszko z UOKiK. – Nowela przewiduje też pomoc dla konsumentów dyskryminowanych przez zagraniczne sklepy. Będzie jej udzielać punkt kontaktowy ds. ADR/ODR, który działa przy UOKiK. Nadal będzie można tam uzyskać porady związane z polubownym rozwiązywaniem sporów. W transgranicznych sporach indywidualnych pomaga również Europejskie Centrum Konsumenckie. Pomoc centrum jest bezpłatna – dodaje Buszko.

Rozporządzenie przewiduje, że przedsiębiorcy nie mogą odmówić dostępu do strony użytkownikom z innego kraju UE, a także automatycznie przekierowywać ich na wersję językową kraju, w którym się znajdują. Chyba że sami konsumenci wyrażą na to zgodę.

Czego nie wolno

– Chcemy np. zamówić najem samochodu na stronie niemieckiej firmy, a ta przekierowuje nas automatycznie na polską witrynę. Nie wolno tego robić. Klient musi wyrazić na to zgodę – mówi Tomasz Konieczny.

To nie wszystko. Internetowi sprzedawcy nie mogą stosować formularzy, które zabraniają wprowadzania danych osobom z wybranych krajów UE.

– Nie wolno odmówić sprzedaży ze względu na kraj wydania karty kredytowej – wyjaśnia Katarzyna Słupek z Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

Wprowadzenie zakazu nie oznacza jednak, że w całej UE będą obowiązywać te same ceny. Przedsiębiorcy w dalszym ciągu mogą dowolnie je ustalać. Konsumenci mają dostęp do cen oferowanych na stronach w innych krajach UE. Jeśli polska wersja językowa dowolnego zagranicznego muzeum narzucała wyższą kwotę za wstęp, polski konsument będzie mógł wybrać stronę kraju, w którym cena jest dla niego bardziej atrakcyjna. Przedsiębiorca w tej sytuacji nie odrzuci transakcji ze względu na miejsce zamieszkania klienta, czy kraj wydania karty kredytowej.

Zakaz geoblokowania nie oznacza, że każdy sklep ma obowiązek wysyłki produktu do kraju konsumenta. Nie może odmówić konsumentowi zakupu produktu na jego stronie, jeżeli jednak nie oferuje doręczania do danego kraju, to konsument może odebrać towar osobiście lub uzgodnić indywidualnie z przedsiębiorcą sposób i miejsce dostawy.

– Spraw związanych z geoblokowaniem trafia do nas około kilkunastu rocznie – mówi Katarzyna Słupek z ECK.

Zmienione przepisy poszerzają uprawnienia UOKiK, który zyska teraz dostęp do tajemnicy skarbowej.

– Będzie mógł z niego korzystać podczas postępowań z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów oraz nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Ułatwi to nakładanie kar za naruszenia. Ich wysokość zależy od obrotów firmy z poprzedniego roku. Problem się pojawia, gdy przedsiębiorca nie odbiera korespondencji od UOKIK, nie odpowiada na wezwania. Zdarza się, że musimy weryfikować złożone informacje np. w urzędzie skarbowym, przy czym często dane te są objęte tajemnicą skarbową. Nowe przepisy mogą także pomóc w ustalaniu, czy przedsiębiorca aktualnie prowadzi działalność gospodarczą, w procesie egzekucji kary oraz w postępowaniach dotyczących tzw. piramid finansowych, gdzie dokumenty uzyskane od organów podatkowych pozwolą ustalić, czy finansowanie wynagrodzenia, jakie konsument może otrzymać, zależy od świadczeń wpłaconych przez kolejnych uczestników systemu – tłumaczy Malwina Muszko.

Nowela rozszerza też uprawnienia prezesa UOKiK do korzystania z tajemnicy bankowej. Ma już do niej dostęp przy postępowaniach dotyczących ochrony konsumentów i konkurencji oraz pomocy publicznej.

Podstawa prawna: ustawa z 4 lipca 2019 r. (DzU z 2 września 2019 r., poz. 1667)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA