fbTrack

Kongres Gospodarczy: Perspektywy dla Polski

Co czeka naszą gospodarkę? Kongres „Perspektywy dla Polski”

Na warszawskiej giełdzie rozpoczął się kongres gospodarczy „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”. W trakcie trzech debat zaproszeni goście zmierzą się z pytaniami o przyszłość polskiej gospodarki, polskiego eksportu i naszego rynku kapitałowego.

Debata: „Bez sprawnego rynku kapitałowego nie będzie silnej gospodarki. Jak ożywić giełdę i przekonać Polaków do inwestowania?”

W jakiej kondycji jest polska giełda? Zadaniem ekspertów, którzy rozmawiali podczas debaty na Kongresie "Perspektywy dla Polski", sytuacja jest daleka od optymalnej.

- Na rynku zdarzyło się wiele, co wpłynęło na to, że rynek nie rozpieszczał inwestorów – mówiła Izabela Olszewska, członek zarządu GPW.

Przyznała, że kapitał odpływa z rynków wschodzących, a Polska - patrząc według indeksu MSCI - nadal się do nich zalicza.

- Dzisiejsza sytuacja giełdy wynika z czynników makro, które nie są od nas zależne - mówiła.

- Ten rok miał bilans ujemny, co oznacza, że mieliśmy więcej wycofań niż debiutów. Muszę jednak powiedzieć, że giełda „robi swoje”, a działanie w formie spółki giełdowej daje firmom wiele zalet - podkreślała.

Czy sytuacja polskiej giełdy ulegnie zmianie? Zdaniem Izabeli Olszewskiej sytuacje może zmienić rozwój Pracowniczych Programów Kapitałowych.

Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych, oceniając kondycję polskiego rynku kapitałowego, również nie krył braku entuzjazmu. Wskazał na aferę KNF i aresztowanie Wojciecha Kwaśniaka.

- Na polskim rynku wydarzyło się też wiele rzeczy, których próżno szukać nie tylko na rynkach rozwiniętych, ale także na rozwijających się – podkreślił.

Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, szukał odpowiedzi na pytanie, czy PPK są faktycznie szansą dla rynku kapitałowego. Przyznał, że dla rynku jest to ogromna szansa. Nie jest jednak tak, że powinniśmy patrzeć na nie jak na wybawienie dla rynku. Problem leży w zaufaniu.

- Jednym z podstawowych lęków jest, że przyjdzie państwo i te zebrane środki zabierze. Drugi lęk związany jest z rynkiem kapitałowym, że zarobią na tym instytucje, a na koniec nie będzie zysków dla oszczędzających – mówił.

Gdy prowadzący debatę red. Przemysław Tychmanowicz zapytał widzów na sali, kto się obawia, że państwo może się zainteresować tymi środkami, rękę podniosła większość z zebranych.

Czy tak też się stanie? Podstawowym bezpiecznikiem zapisanym w ustawie o PPK jest – zdaniem Marczuka – że w każdej chwili będzie można wypłacić środki. Z tymi lękami rząd musi się zmierzyć, jeśli chce zapewnić sobie wysokie uczestnictwo obywateli. Przyznał też, że rynek kapitałowy, po doświadczeniach i walce o Klienta w trakcie rozwoju otwartych funduszy emerytalnych, musi się też uderzyć w piersi. Mimo wszystko, jest jednak optymistą.

Padło też pytanie o wysokość opłat za zarządzanie PPK. Eksperci twierdzili też, że rynek z punktu widzenia infrastruktury wygląda bardzo dobrze, jedynym problemem jest brak stałego dopływu kapitału. Oceniali, że PPK zostało wymyślone po to, by ten strumień zapewnić, a poziom opłat jest najniższy z oferowanych do tej pory Polakom. A z punktu widzenia instytucji finansowych główną kwestią jest partycypacja, która określi breaking point na poziomie lat 8 czy 20.

Jak duże znaczenie mają PPK dla polskiego rynku kapitałowego? Dla części ekspertów jest to jedyna szansa, by rynek kapitałowy się dźwignął, nie brakowało jednak sceptyków.

Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, ocenił, że dla rozwoju PPK kluczowe jest wyjaśnienie kwestii OFE.

– Musi się wyjaśnić kwestia, jaką ofertę państwo skieruje do członków OFE – mówił Dyl. 

Co jeszcze może być zrobione, by giełda wróciła na ścieżkę wzrostu? Dużym ograniczeniem są regulacje.

 - Powinniśmy ograniczyć obciążenia regulacyjne związane z giełdą – mówił Mirosław Kachniewski.

Jego zdaniem, regulacje unijne nie są wymówką, ponieważ na innych rynkach te same przepisy mogą być wdrażany w inny, mniej obciążający sposób. Przeregulowanie i koszty wypychają inwestorów poza rynek kapitałowy, na przykład na forex, ale nie tylko. Nieoczekiwanym efektem spowolnienie giełdy jest boom na rynku nieruchomości.

Czy w 2019 r. jest szansa na duży debiut na GPW? Izabela Olszewska odpowiadając na to pytanie, przypomniała, że lwią częścią polskich spółek stanowią firmy małe i mikro. Dlatego GPW będzie rozszerzać ofertę dla mniejszych spółek, przez rynek prywatny i różne dedykowane im instrumenty.

 - Myślę, że w przyszłym roku możemy liczyć na kilka debiutów. Ja oczywiście wiem, jakie są prospekty w KNF, ale która spółka się zdecyduje, tego nie wiem – mówiła Olszewska.

Debata: „Polski eksport w trzeciej dekadzie XXI w. Czy i kiedy Polska może wejść do grupy liderów światowego eksportu?”

Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, rozpoczynając debatę stwierdził, że Polski eksport ma przed sobą bardzo dobre lata. Skok, jaki obserwujemy i jaki prognozujemy, jest bardzo wysoki i nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy awansowali do globalnej czołówki.

-Mamy w planach, by eksport rósł mniej więcej o 7/8 proc. rocznie. Oznacza to, że w perspektywie najbliższych lat powinniśmy wskoczyć to TOP 20 największych światowych eksporterów - mówił Kościński.

Dobre wyniki dzisiaj nie oznaczają jednak, że hossa będzie trwać wiecznie. Patrząc w przyszłość musimy się zastanowić, jakie są nasze mocne strony, a jakie nie. Rozwój polskiego eksportu musi być prowadzony z głową. Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, podkreślał, że Polsce łatwiej jest ścigać się ze światowymi potęgami w rozwoju usług, niż w eksporcie. Jedną z branż, które w tej kwestii są szczególnie perspektywiczne, jest edukacja.

- Polskie uniwersytety goszczą studentów zza granicy, ale nie zbudowały jeszcze modeli biznesowych jak zagraniczne. Koszt edukacji w Polsce jest bardzo konkurencyjny. Czekam na moment, kiedy polskie szkolnictwo wyższe ten potencjał podejmie. W ten sposób mamy szanse awansować do wagi ciężkiej – wskazywał.

- Łatwiej będzie to zrobić w usługach niż eksporcie towarów ciężkich, bo tu ścigalibyśmy się z Chinami i modernizującymi się Indiami – mówił Pisula.

Bardzo perspektywicznym rynkiem jest Afryka. Drugi największy kontynent świata sprawia nam jednak sporo problemów.

- Piętą achillesową naszej działalności dyplomatycznej jest bardzo słaba współpraca gospodarcza – powiedział Jan Wieliński, były ambasador RP w Zimbabwe, dyplomatyczny doradca prezesa Krajowej Izby Gospodarczej. Dlatego jego zdaniem cenne są właśnie otwierane w Afryce biura handlu zagranicznego PAIH.

– Niestety dość duży procent naszych towarów jest eksportowane do Afryki z Holandii czy Danii. Afrykańczycy nie przywiązują wagi do kraju pochodzenia, liczy się tam kraj, z którego ten towar do Afryki trafił. Szacuję, że ok. 25 proc. naszego eksportu trafia tam tymi kanałami - mówił.

Zdaniem b. dyplomaty, rynki Afryki w Polsce nie są znane i w Polsce działa zbyt wiele stereotypów. Tymczasem wiele krajów tego kontynentu ma rozwój PKB przekraczający 5 proc.

Wielką rolę w gospodarce Afryki odgrywa import, szybko rozwija się też rynek żywnościowy, z czego polskie firmy dopiero zaczynają korzystać, np. pojawiły się pierwsze udane próby eksportu polskich jabłek.

- By wejść na rynek, trzeba go ogłaskać, zrobić promocję, przedstawić swój produkt – mówił ambasador.

– Polskim biznesmenom w Afryce często brakuje informacji. Oczekuję, że program Go Africa nabierze nowego rozpędu – mówił.  

Także w Afryce warto wchodzić do mniejszych miast, na przykład Nigerii zależy na inwestycjach i oferują w swoich prowincjach sporo zachęt, w tym ułatwienia dla eksportu.

– Polskie firmy powinny mieć na uwadze, że jeśli coś jest możliwe do montowania na miejscu, to warto się zastanowić – podkreślił Wieliński.

Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, przyznał, że w Afryce ważny jest czas poświęcony na rozwój relacji gospodarczych, a polskie firmy rzadko stać na tak dalekie i drogie podróże. Ponadto polscy ubezpieczyciele patrzą podejrzliwie na ubezpieczanie transakcji z miejscowymi firmami.

- Mam wrażenie, że nasza konkurencja, Francja, Portugalia, Włosi, przywykli do tamtejszych warunków, że wiele umów załatwia się słownie. Są też w stanie ponieść ryzyko kapitałowe. Znam dwie polskie firmy, które się zaangażowały w Afryce i kilkumiesięczne opóźnienie w płatnościach spowodowały u nich spore problemy – mówił Pisula.

Tomasz Pisula odniósł się także do obecności PAIH zagranicą. Podkreślał, że do końca roku liczba zagranicznych biur handlowych agencji ma sięgnąć 70, dziś przekracza 60.

– Dziś miesięcznie obsługujemy ok. 80 firm, sporym impulsem była nasza impreza dla eksporterów na Stadionie Narodowym – mówił Pisula. Przyznał jednak ,że by zainteresować się eksportem, firmy muszą najpierw osiągnąć swoją masę krytyczną w kraju.

Kolejnym ważny kierunkiem eksportowym, który omawiali eksperci, jest Azja. W tej kwestii także mamy sporo do zrobienia. Co roku Polska notuje deficyt w handlu z krajami azjatyckimi na poziomie 36,6 mld euro. Co zmienić? Jak podejść do tygrysów azjatyckich?

– Przede wszystkim trzeba tam być – powiedział Jacek Strzelecki, ekspert ds. rynku chińskiego. Jego zdaniem polskie firmy robią ten błąd, że chcą załatwiać sprawy telefonicznie lub korespondencyjnie.

– W Azji buduje się więzi, podobnie jak w Afryce, biznes relacyjny mocno się dziś zakorzenia. A naszych firm tam nie ma. Jeździmy do Azji na targi, ale powinniśmy jeździć tam na dwa rodzaje targów. Pierwszy to targi międzynarodowe, jak SIAL. Ale ważniejsze są chińskie targi, gdzie nas w ogóle nie ma. W tym roku odbyły się w Chengdu największe branżowe targi mleczarskie, gdzie była cała nasza konkurencja, a nas tam nie było – mówił Strzelecki.

To odpowiedź, dlaczego nie ma nas na chińskim rynku i dlaczego nie sprzedaliśmy tam np. kilograma jabłek.

W rozwoju handlu z Chinami przeszkadza także, w ocenie Strzeleckiego, patrzenie na wchodzenie do Azji w kategorii barier i przeszkód, nie wyzwań.

– Kwestia własności w Chinach jest nadal wrażliwa, ja bym wręcz mówił polskim firmom, że jeśli mają unikalny produkt i są w stanie się rozwijać w oparciu o inne rynki, nie ujawniając swoich tajemnic, to może lepiej - mówił

Na targach w Chinach jest tak, że pierwszego dnia tłum ludzi obchodzi całość i obfotografowuje produkty oraz loga firm zagranicznych tylko po to, by sprawdzić czy są zarejestrowane w Chinach. Jeśli nie, to oni to zrobią - mówił wyjaśniając, że wszystko po to, by później odsprzedać firmom ich własne loga. Spotkało to największych z Apple na czele.

– To patologia. Nawet w Polsce są już firmy, które straciły swoją markę w Chinach, a walka o odzyskanie nazwy kosztuje często setki tysięcy dolarów – mówił Strzelecki. 

Zdeniem Strzeleckiego Polska nie powinna jednak zapominać o Chinach. Druga gospodarka świata to bardzo chłonny rynek, który pomimo wielu wad, nadal daje przedsiębiorstwom ogromne możliwości rozwoju. Trzeba jednak zrozumieć jego specyfikę. Wspomniał tutaj np. o opakowaniach.

- Rynki mają swoje specyfiki. Na rynku chińskim opakowanie gra priorytetową rolę w trakcie wyboru produktów - podkreślał Jacek Strzelecki.

Ważne jest także, gdzie rozpoczniemy naszą ekspansję.

- W Chinach jest kilka rodzajów miast, które ogromnie różnią się miedzy sobą kosztami. Jednym z najdroższych miast jest Szanghaj, tymczasem 80 km od niego są miasta, w których założenie biura kosztuje już jedną dziesiątą tego, co w Szanghaju - wyjaśniał.

Debata: Polska 2050: Kluczowe czynniki dla rozwoju polskiej gospodarki

Prof. Witold M Orłowski, mówił o potrzebie innowacyjności w polskiej gospodarce. Polskie firmy powinny, jego zdaniem, zdecydowanie mocniej inwestować w badania i rozwój, innowacyjność przemysłu, by konkurować z resztą świata.

Profesor podkreślił także potrzebę profesjonalizacji polskiej administracji.

- Zamiast armii urzędników potrzebujemy oddziałów do zadań specjalnych – stwierdził.

Leszek Skiba, podsekretarz stanu, Główny Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych zwrócił uwagę na ryzyko związane z inwestowaniem.

- W każdej instytucji finansowej znajduje się ktoś, kto zajmuje się zarządzaniem ryzykiem – powiedział Skiba.

Mówił, że ważne jest nie tylko wyznaczanie zadań, ale także ocenianie ryzyka, czy warto je realizować.

- Kraje są bogate nie tylko dlatego, że przeszły długi okres rozwoju gospodarczego, ale też dlatego, że unikały dużych kryzysów. Nas dzisiaj interesuje znalezienie odpowiedzi na pytanie, które elementy programu rozwojowego pozwolą nam na skok gospodarczy. Nie możemy zapominać, że wiele z propozycji może spowodować tylko chwilową euforię, po której nastąpi spadek PKB i kryzys. Przegrzanie gospodarki to przykład złej interwencji państwa – mówił.

Skiba mówił o przydatnej roli sceptyków.

- Istotne jest, by nie tylko wierzyć w sukces, ale też pozwolić na głosy sceptyków. Dlatego taka debata jak dzisiejsza, jest ważna. Polska nauka, think-tanki, komisje parlamentarne, dobry dialog, to pozwala by dotrzeć do dobrych propozycji – mówił Skiba.

Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju, mówił o konieczności udziału w kolejnej rewolucji technologicznej. Musimy wykorzystywać swoje naturalne atuty, jak np. położenie geograficzne.

- W sytuacji poprzednich rewolucji technologicznych polska tradycyjnie przegrywała. Traciliśmy naszą pozycję, a doganialiśmy pozostałych, gdy transferowaliśmy technologie. Ważne jest, byśmy w dzisiejszej rewolucji wzięli bardziej aktywny udział – stwierdził.

Jego zdaniem, kraje gospodarki dzielą się na liderów i kraje peryferyjne. Jeśli nie chcemy zaliczyć się do drugiej grupy, to musimy działać. Nie jesteśmy bez szans. Ważne jest, byśmy byśmy wykorzystali swój potencjał.

- Możemy i powinniśmy być zarówno centrum logistycznym jak i centrum finansowym Europy Środkowo-Wschodniej – podkreślał Borys.

W ocenie szefa PFR mamy także wszelkie przesłanki, by stać się liderem technologicznym w IT. Otwarta jest także kwestia branż pochodnych, takich jak gry komputerowe czy e-commerce.

Jeśli chcemy to osiągnąć musimy wcześniej poprawić jeden bardzo ważny aspekt. System szkolnictwa w Polsce. Paweł Borys zwrócił uwagę, że kwestia ta nadal pozostaje naszą piętą achillesową. Najlepszym tego świadectwem jest fakt, że Polska nie posiada uniwersytetu, który klasyfikowałby się w globalnym top 100.

Robert Dzierzgwa, dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju, Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, starał się udzielić odpowiedzi, w którym miejscu będzie Polska w 2050 r. Prognozy nie są najlepsze. Zgodnie z szacunkami, jedna trzecia mieszkańców będzie w wieku poprodukcyjnym. To wiąże się z szeregiem wyzwań.

- Podstawowym wyzwaniem jest negatywny trend demograficzny, który będzie też rodził napięcia na rynku pracy. To wymusi też automatyzację i robotyzację polskiej gospodarki. Rolę odgrywa też środowisko i ochrony środowiska – mówił.

Dzierzgwa zwrócił także uwagę na kwestie bezpieczeństwa.

– Polska musi zdywersyfikować źródła wytwarzania energii. Chodzi tutaj o zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego oraz zapewnienia mieszkańcom polski tańszej energii, by nie rzutowała na konkurencyjność polskiej przedsiębiorczości – wskazywał.

Wspomniał też o braku infrastruktury. Do 2023 roku Polska powinna domknąć lukę w zakresie podstawowych dróg szybkiego ruchu, ale pozostaje jeszcze rozwój sieci dróg lokalnych. Dlatego jego zdaniem, posiadanie strategii długoterminowej jest konieczne, by Polska mogła się rozwijać jako nowoczesne państwo.

Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, mówił o specyfice działania wielkich firm surowcowych. Wyjaśniał, że dla PKN Orlen perspektywa roku 2050 to wcale nie taki odległy czas.

- Sektor energii ma długi cykl inwestycyjny i długi cykl życia aktywów. Dla nas perspektywa 50 lat jest codziennością. Gdy myślimy o nowych aktywach, gdzie je stawiać, to perspektywa roku 2050 jest krótka – wskazywał.

Czyżewski tłumaczył przy tym, że długa perspektywa nie przysłania codzienności. Widać to po ostatnich publikacjach PKN Orlen. W ubiegłorocznym raporcie, przygotowanym przez spółkę, firma tłumaczyła jak działa rewolucja technologiczna. Wskazywano w nim, że jeśli się na nią nie załapiemy, to nas ona zmienicie.

Czyżewski wspomniał też o demografii, przyrost liczby ludzi jest głównym wyzwaniem. Konieczna jest zmiana modelu gospodarczego, by móc zaspokajać potrzeby rosnącej liczby ludzkości bez wyczerpania wszelkich zasobów.

Główny ekonomista PKN Orlen nie boi się o zasoby ropy, bo „ropa to energia, a energia się nie kończy”. Orlen może więc rozwijać się w dwóch kierunkach.

- By korzystać z energii, trzeba mieć urządzenia, które z niej korzystają. Jeżeli mówimy o elektromobilności, potrzebne są baterie, a więc rzadkie pierwiastki, których ceny idą do góry nieraz o 300 proc. rocznie - zauważył.

Niechcianym elementem rozwoju jest zanieczyszczenie środowiska i emisja gazów cieplarnianych, na co rozwiązaniem jest zmiana modelu biznesowego, z takiego, w którym system gospodarczy skłania firmy by skracać cykl trwania produktów.

- Należy przejść do takiego modelu, by nie zarabiać na produktach, a usługach, które te produkty świadczą – powiedział Czyżewski. Domykanie obiegu pozwala na uodpornienie się na wzrost surowców i niską emisyjność. Jak Orlen może z tego skorzystać?

– Wszystko zmierza do nowego modelu elektromobilnośći, gdzie trzeba zmniejszyć liczbę i rozmiar samochodów. Ważna jest petrochemia, by produkować takie surowce, które lepiej nadają się do obiegu zamkniętego. Dlaczego Orlen nie miałby się stać wielkim operatorem, który wypożycza samochody. Musimy też wiedzieć, w jakim kierunku nie iść. Gdy mówimy o tym, że nasze bezpieczeństwo energetyczne polega na zasobach węgla, to nie jest dobry pomysł. Energia będzie droga, produkcja także – mówił Czyżewski.

Polska na wyższym biegu

Paweł Szrot, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odczytał list premiera Mateusza Morawieckiego. Premier przyznał w nim, że koniec roku to czas refleksji.

- W naszej gospodarce wrzuciliśmy wyższy bieg, jesteśmy liderem w rozwoju gospodarczego w UE, a deficyt budżetowy i bezrobocie są jednym z najniższych od 1989 r. – napisał.

Dodał, że dobre informacje nie zatrzymują kraju w rozwoju, służą ku temu programu rozwoju eksportu, Pracownicze Programy Kapitałowe mają zapewnić finansowe bezpieczeństwo Polaków.

Potrzebujemy rzetelnych prognoz

O tym, jak ważne dla gospodarki jest właściwe stawianie i odczytywanie prognoz mówiła Teresa Czerwińska, minister finansów.
- Obserwujemy dziś zglobalizowanie inflacji, rozwój handlu międzynarodowego, napędzany rozwojem technologicznym. Zastanawiamy się, jaką odpowiedź stosować na wojny handlowe i podatkowe miedzy największymi graczami na arenie międzynarodowej. Stąd jedynie bardzo szeroko możemy oceniając pozycje naszej gospodarki na tle gospodarki międzynarodowej – mówiła rozpoczynając Kongres „Perspektywy dla Polski”
Zauważyła, że z wielu źródeł płyną informacje, że jesteśmy w szczytowej formie wzrostu gospodarczego, o czym mówią dane z GUS, organizacji miedzy rodowych i krajowe szacunki. PKB sięga 5,1 proc., rośnie konsumpcja prywatna.
- Mówimy o tym, ze polska należy do liderów najszybciej rozwijających się gospodarek w UE. Ale naszym kluczowym zadaniem jest, by utrzymać ten wzrost PKB powyżej 3 proc. w perspektywie wieloletniej. Aby to był wzrost nie tylko wysoki, ale i trwały – podkreśliła.

I tu jest właśnie rola prognoz, która pozwoli się przygotować na spowolniony rozwój.

- Wychodząc od bardzo dobrych danych makroekonomicznych, musimy już dziś definiować wyzwania i odpowiedzi na główne wyzwania przed gospodarką polską. To są tendencje demograficzne, przeciwdziałanie starzeniu się społeczeństwa, utrzymanie wysokiego tempa rozwoju – dodała. 

Do instrumentów kraju - jej zdaniem - należą inicjatywy w zakresie wzrostu efektywności gospodarki, instrumentarium podatkowe dla badań i rozwoju, ograniczenie szarej strefy i wyrównanie konkurencji, a także uproszczenie systemu podatkowego i pewność prawa.

Plan dzisiejszych debat:

9:30 – otwarcie Kongresu i debata „Polska 2050: Kluczowe czynniki dla rozwoju polskiej gospodarki. Jakim krajem będziemy w 2050 roku?”.

W dyskusji wezmą udział:

  • Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju
  • Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen
  • Robert Dzierzgwa, dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju, Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju
  • Marcin Ociepa, podsekretarz stanu, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii
  • Prof. Witold M. Orłowski, ekonomista, główny doradcza ekonomiczny PwC Leszek Skiba, podsekretarz stanu, Ministerstwo Finansów

Naszych ekspertów zapytamy m.in. o:

  • Czy mamy potencjał do dalszego wzrostu w gospodarce?
  • Jakie plany mają rządzący, aby Polska była najszybciej rozwijającym się rynkiem w UE?
  • Jak zwiększyć potencjał miast i regionów?
  • Jak odwrócić negatywne trendy demograficzne?Na które branże przyszłości i specjalizacje w przemyśle postawić?

11:10 – debata „Polski eksport w trzeciej dekadzie XXI w. Czy i kiedy Polska może wejść do grupy liderów światowego eksportu?”.

W dyskusji wezmą udział:

  • Tadeusz Kościński, podsekretarz stanu, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii
  • Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu
  • Jacek Strzelecki, ekspert ds. rynku chińskiego
  • Jan Wieliński, były ambasador RP w Zimbabwe, dyplomatyczny doradca prezesa Krajowej Izby Gospodarczej

Jak prezentuje się Polska na globalnej mapie eksporterów? Według szacunków Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Stanów Zjednoczonych Polska z eksportem w wysokości 221,4 mld dol. za 2017 r. jest 25. największym eksporterem na świecie. Dane GUS wskazują nawet na wyższy wynik za 2017 r. tj. 231,5 mld dol. co przy niezmienionych danych dla innych państw dałoby nam skok na 21 pozycję. Naszych ekspertów zapytamy m.in. o:

  • Co musi się stać, aby Polska weszła do TOP-20 największych eksporterów na świecie?
  • Zróżnicowanie geograficzne eksportu w kierunku rynków pozaeuropejskich.
  • Jak zniwelować ogromny deficyt w handlu z Azją (w 2017 r. wyniósł -36,1 mld euro)?
  • Jak zachęcić firmy do eksportu na rynek afrykański (w 2017 r. do Afryki wyeksportowaliśmy towary za ledwie 2,2 mld euro)?
  • Jak zmienić strukturę polskiego eksportu (teraz tylko 8,5 proc. eksportu to towary wysoko przetworzone technologicznie)?
  • Przejście od dyplomacji reprezentacyjnej na dyplomację ekonomiczną

12.10 – debata „Bez sprawnego rynku kapitałowego nie będzie silnej gospodarki. Jak ożywić giełdę i przekonać Polaków do inwestowania?”

W dyskusji wezmą udział:

  • Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami
  • Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych
  • Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR
  • Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich
  • Artur Marszałkiewicz, partner zarządzający w Crido
  • Izabela Olszewska, członek zarządu GPW
  • Katarzyna Przewalska, Departament Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów
  • Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych
  • Maciej Trybuchowski, prezes KDPW

Podczas spotkania poszukamy odpowiedzi na pytania o:

  • PPK nadzieją rynku. Czy okażą się sukcesem?
  • Jak przełożą się na sytuację giełdy i rynku kapitałowego?
  • Co dalej z OFE?Nadmiar czy niedobór regulacji?
  • Czy dodatkowe regulacje chronią inwestorów, czy może raczej krępują rynek i ograniczają jego rozwój?
  • Pomysły na przyciągniecie firm na giełdę.
  • Czy giełda nadal jest platformą do rozwoju przedsiębiorstw?
  • Zachęty podatkowe dla inwestorów – czy warto je wprowadzić?Warszawska giełda za 10, 20, 30 lat.


Kongres Gospodarczy: Perspektywy dla Polski

Polska musi odejść od konkurowania niskimi cenami i tanią siłą roboczą. To powoli już się dzieje – zapewnia minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Nasza przyszłość decyduje się właśnie dzisiaj... Pytania do... Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju.

Postęp technologiczny zmienia gospodarkę... Pytania do... Jadwigi Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Blisko trzy dekady, które minęły od upadku PRL, to okres spektakularnego rozwoju polskiej gospodarki. Konsekwencją tego sukcesu jest to, że poprzeczka na kolejne dekady jest zawieszona bardzo wysoko. I nie ma zgody, jak się przygotować do jej przeskoczenia. Co nas czeka po cudzie ostatnich trzydziestu lat?

Może nie wygramy z dużymi koncernami w budowie samochodów elektrycznych i autonomicznych, ale mamy szansę być liderami w technologiach, które są w nich wykorzystywane. Debata „Perspektywy dla transportu w 2050 r." zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą".

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL