- Ogłaszam, że po ustanowieniu nowego rządu mam zamiar zastosować suwerenność Izraela w Dolinie Jordanu oraz północnej części Morza Martwego - powiedział Benjamin Netanjahu w transmitowanym na żywo w telewizji przemówieniu. Zastrzegł, że postąpi tak, jeśli w nadchodzących wyborach uzyska mandat od wyborców.
Plany premiera Netanjahu mogą zniweczyć nadzieje na zakończenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
- Jakakolwiek izraelska decyzja o narzuceniu swoich praw, jurysdykcji i administracji na okupowanym Zachodnim Brzegu nie ma żadnych międzynarodowych skutków prawnych - poinformował rzecznik ONZ Stephane Dujarric.
- Taka perspektywa byłaby katastrofalna dla wzmocnienia negocjacji oraz samego rozwiązania konfliktu - dodał.
Oświadczenie w tej sprawie wydała również Unia Europejska. Stwierdzono, że plan premiera Izraela podważa perspektywę długotrwałego pokoju.
Przywódcy palestyńscy powiedzieli, że Netanjahu niszczy nadzieje na pokój, a wyższy rangą urzędnik Hanan Ashrawi powiedział, że plany są "gorsze niż apartheid".
Polityczny przeciwnicy premiera uważają, że Netanjahu chce w ten sposób zdobyć uznanie wśród nacjonalistycznych wyborców.