fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Nowe otwarcie na Ukrainie

materiały prasowe
Cudzoziemcy na razie nie mają prawa nabywania ziemi rolnej na Ukrainie, ale nie są całkowicie pozbawieni możliwości prowadzenia biznesu rolnego – mówi Andrij Kosyło, partner zarządzający w kancelarii Kosyło i Partnerzy.

Na bogatej w czarnoziem Ukrainie zniesione zostało moratorium na obrót gruntami rolnymi. Kto i kiedy będzie mógł nabywać taką ziemię?

Po upadku ZSRR, w latach 90. obrót ziemią na Ukrainie był w znacznym stopniu ograniczony, po reformach część gruntów rolnych, po kołchozach, zostało podzielonych między członków. W efekcie ponad 6 mln obywateli Ukrainy stało się właścicielami gruntów rolnych, których jednak nie można było sprzedawać. Przedsiębiorstwa rolne funkcjonują na zasadzie dzierżawy ziemi od tych osób, w ten sposób duże gospodarstwa rolne są w stanie gromadzić nawet kilkaset tysięcy hektarów.

Na podstawie ustawy z marca br., od 1 lipca 2021 r. zakaz obrotu nie będzie już obowiązywać, obywatele Ukrainy będą mogli kupować do 100 ha ziemi rolnej.

Od stycznia 2024 r. nabywać ziemię – do 10 tys. ha – będą mogły również ukraińskie podmioty gospodarcze, a także banki z kapitałem zagranicznym – bo grunt może być zabezpieczeniem kredytu. Banki będą musiały sprzedać taką ziemię w ciągu dwóch lat od nabycia.

Jeśli chodzi o osoby czy przedsiębiorstwa spoza Ukrainy, na razie nie ma dla nich możliwości zakupu ziemi rolnej. Ustawa przewiduje jednak możliwość przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Gdyby obywatele zgodzili się na zbywanie ziemi cudzoziemcom, wciąż zakazem objęte byłyby grunty przygraniczne, zakazem wciąż objęte byłyby także państwa agresorzy, czyli Federacja Rosyjska, czy też organizacje w rodzaju republik w Ługańsku i Doniecku.

Czy wiadomo, kiedy takie referendum mogłoby się odbyć?

Nic nie wskazuje na to, by referendum miało zostać przeprowadzone w najbliższych latach, zważywszy na to, że proces otwierania rynku – najpierw dla obywateli, potem przedsiębiorstw – został rozłożony w czasie. Trzeba też wiedzieć, że reforma nie została jednoznacznie poparta przez partie polityczne i przez samo społeczeństwo. Ustawa jest owocem kompromisu wypracowanego w trudnych warunkach.

Czyli inwestorzy zagraniczni nie mają teraz żadnych możliwości? A co z dzierżawą?

Mają możliwość posiadania udziałów mniejszościowych. Ustawa stanowi, że gruntu rolnego nie może kupić podmiot, którego beneficjentem końcowym jest cudzoziemiec. To oznacza posiadanie 25 proc. i więcej udziałów czy akcji.

Jeśli chodzi o dzierżawę, nie ma żadnych zakazów dla osób i podmiotów zagranicznych.

Jak wygląda opodatkowanie działalności rolniczej na Ukrainie?

Jest bardzo korzystne. Zasady obowiązują od kilkunastu lat i wygląda na to, że nie powinny się zmienić. Firmy rolnicze nie płacą podatku od dochodu czy przychodu, tylko od wartości gruntów szacowanej przez urząd. W tej chwili taki podatek stanowi równowartość około 40 zł za 1 hektar najlepszych czarnoziemów rocznie.

Z jakimi sprawami zwracają się do was najczęściej inwestorzy i przedsiębiorcy z Polski zainteresowani Ukrainą?

Historia polskich inwestycji na Ukrainie ma kilka etapów. Najbardziej intensywnym okresem był bez wątpienia ten między zakończeniem pomarańczowej rewolucji w 2005 r. a wybuchem światowego kryzysu w 2008 r. Wtedy zainteresowanie polskich firm było bardzo znaczne.

Ukraina to duży, perspektywiczny rynek, z potencjałem ludzkim i przemysłowym. Pewne wspólne dla nas cechy mentalne dodatkowo pomagają we współpracy.

Światowy kryzys i przejęcie władzy na Ukrainie przez ekipę Wiktora Janukowycza nie stwarzały warunków do inwestowania. Później doszło do konfliktu zbrojnego na wschodzie kraju.

Dopiero teraz następuje moment, kiedy zainteresowanie polskiego biznesu Ukrainą zaczyna powracać. Jeszcze do niedawna najbardziej aktywne były tu polskie firmy zajmujące się pośrednictwem pracy, ale także inwestujące w branżę informatyczną czy związane z eksportem surowców z Ukrainy. W ostatnich miesiącach obserwujemy zainteresowanie podmiotów, które patrzą szerzej na prowadzenie biznesu i chcą tu lokować zakłady przetwórstwa czy zakłady produkcyjne.

Spodziewam się też, że nawet takie ograniczone otwarcie obrotu ziemią rolną stworzy inwestorom nowe możliwości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA