fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Błąd w formularzu wyklucza przedsiębiorców

Formularz wniosku o dotację wymaga pilnych poprawek
Miha creative/shutterstock
Formularz wniosku o dotację na pokrycie bieżących kosztów działalności mikro- i małych przedsiębiorców jest niezgodny z rozporządzeniem wprowadzającym tarczę 8.0 – alarmuje biznes.

O błędzie w formularzu informuje Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego (PSWK). Problem dotyczy wszystkich innych przedsiębiorców objętych wsparciem z tarczy 8.0. Wniosek PSWK o poprawienie dokumentu trafił do resortu rozwoju, pracy i technologii oraz do rzecznika małych i średnich przedsiębiorców.

– W rozporządzeniu Rady Ministrów z 26 lutego 2021 r. w sprawie wsparcia poszkodowanych przedsiębiorców wskutek pandemii przewidziano pomoc dla wybranych branż według określonych, wskazanych jako przeważająca działalność, kodów PKD – tłumaczy Grzegorz Żurawski, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego. – Skorzystanie z różnych form pomocy zostało uzależnione bezpośrednio od utraty przychodów z działalności wykonywanej pod wiodącym kodem PKD. W rozporządzeniu wskazano, że warunkiem przyznania pomocy jest zmniejszenie przychodu z „tej" (to kluczowe słowo – red.) działalności, odwołując się do dominującej działalności danego podmiotu.

Taki zapis oznacza, że utrata dochodów powinna się odnosić wyłącznie do działalności związanej bezpośrednio z przeważającym kodem PKD.

– W taki właśnie sposób zapisy tego rozporządzenia interpretuje ZUS w swoich formularzach wniosków o pomoc z tarczy 8.0 w odniesieniu do świadczenia postojowego i zwolnienia z obowiązku opłacania należności z tytułu składek – mówi Żurawski.

Tymczasem w formularzu wniosku o udzielenie dotacji na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej mikroprzedsiębiorcy i małego przedsiębiorcy dostępnym na stronie praca.gov.pl, którym muszą się posługiwać wnioskujący o dotację, trzeba złożyć oświadczenie o spadku przychodu uzyskanego z całej, a nie przeważającej działalności gospodarczej, według której przedsiębiorca nabywa prawo do ubiegania się o wsparcie.

– Tym samym przedsiębiorcy, którzy uzyskują poboczne dochody z innych źródeł i ich łączne przychody nie są niższe o 40 proc. w porównywanych okresach, są wprowadzani w błąd, przez co nie decydują się na złożenie wniosku o przysługującą im dotację – alarmuje PSWK. – Z drugiej strony złożenie zgodnego z prawdą i brzmieniem rozporządzenia oświadczenia o spadku przychodów z przeważającej działalności o więcej niż 40 proc. jest niemożliwe ze względu na odpowiedzialność karną wypełniającego wniosek wynikającą ze składania fałszywych oświadczeń. Błąd w formularzu uniemożliwia więc złożenie wniosku i ubieganie się o pomoc również tym przedsiębiorcom, którzy widzą niespójność pomiędzy treścią rozporządzenia a brzmieniem formularza.

Leżący pod stronie resortu błąd uderza w przedsiębiorców, którzy mają prawo do wystąpienia o dotację w marcu w oparciu o dane finansowe za luty 2021 r. – Wnioskujemy więc także o wprowadzenie przepisu umożliwiającego przedsiębiorcom złożenie wniosku o dotację w kwietniu na podstawie danych z lutego 2021 r. – mówi Grzegorz Żurawski.

Jak wygląda sytuacja na rynku najmu na doby? Stowarzyszenie szacuje, że przed pandemią rynek ten oferował ok. 50 tys. mieszkań. Analizy z listopada ub.r. wskazywały, że oferta skurczyła się o ok. 20 proc. Część lokali trafiła na sprzedaż, a część na rynek najmu długoterminowego.

Nowych badań na razie nie ma. – Można przypuszczać, że ci, którzy mieli z rynku wypaść, już z niego odeszli lub nie utrzymali swoich firm – mówi wiceprezes PSWK. – Duzi operatorzy jakoś sobie radzą, np. zmniejszając liczbę obsługiwanych obiektów. Hotele i inne formy zakwaterowania działały jeszcze w marcu, na Mazowszu – do 14. Było w tym czasie trochę gości, głownie w podróżach służbowych. Część gości woli się zatrzymywać w mieszkaniu niż w hotelu, czując się bezpieczniej w przestrzeni na wyłączność.

Okazuje się też, że przeniesienie mieszkania wynajmowanego na doby na rynek wynajmu długoterminowego nie jest takie proste, jak się wydaje. Lokale stoją puste, miesiącami czekając na najemców. Czynsze spadają.

– Część właścicieli mieszkań szuka operatorów wynajmu krótkoterminowego, próbując przenieść lokale z wynajmu długoterminowego na rynek zakwaterowania, gdzie do niedawna było łatwiej o gości, a co za tym idzie – o przychody z mieszkania – tłumaczy Grzegorz Żurawski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA