fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Miasta jak gąbki mają chłonąć wodę

Strategia miast gąbek sprzyja poprawie jakości zieleni w przestrzeni miejskiej
materiały
Idea zielonej metropolii potrafiącej wykorzystywać wodę deszczową zdobywa na świecie coraz większe uznanie.

Tworzone w szanghajskiej dzielnicy Pudong, obecnie pod nazwą Nanhui, nowoczesne miasto dla 450 tys. mieszkańców ma być wzorowym przykładem miejsca realizującego najważniejsze zasady miasta gąbki (z ang. sponge city).

Dachy pokryte zielenią. Ogrody deszczowe. Żywe ściany. Chodniki i ścieżki wykonane z innowacyjnych materiałów, szybko wchłaniających deszczówkę. Do tego liczne jeziora, stawy i tarasy widokowe.

Idea zielonej, bezpiecznej metropolii mogącej lepiej kontrolować wodę deszczową – i co ważne: wykorzystywać tę wodę ponownie – zdobywa obecnie coraz większe uznanie wśród naukowców i polityków na całym świecie. W Chinach ruszył zakrojony na szeroką skalę program budowy 250 miast gąbek.

Każda kropla spadająca z nieba jest ważna

– Powinniśmy budować infrastrukturę miejską, która jak gąbka będzie wchłaniać wodę deszczową, a później oddawać ją, gdy będzie potrzebna – tłumaczy Kongjian Yu, chiński architekt, twórca oryginalnych master planów dla wielu miast w Państwie Środka, jeden z pionierów globalnego ruchu na rzecz miast gąbek.

– Według wprowadzanej przez nas koncepcji miasta same mogą rozwiązywać problemy z wodą zamiast dodatkowo je tworzyć. Propagujemy myślenie o ogromnym potencjale wody w mieście. Woda powinna być bardziej szanowana, zbierana i używana ponownie – twierdzi Yu, który po studiach na Harvardzie wrócił do Chin, gdzie obecnie realizuje projekty miast gąbek.

Według niego koncepcja sponge cities to lekarstwo na problemy wielu metropolii XXI wieku.

– Siła tej koncepcji polega na całkowitej zmianie dotychczasowego myślenia: woda traktowana w nadmiarze jako zagrożenie dla metropolii zaczyna być postrzegana w tej nowej filozofii miasta jako szansa na zrównoważony rozwój. W tej nowej koncepcji właściwie każda kropla spadająca z nieba jest ważna – podkreśka Yu.

Dodatkowym atutem miast gąbek powstających w Chinach, ale także w Niemczech, Holandii, Stanach Zjednoczonych i Australii, jest lepsze nawadnianie, co znacznie poprawia jakość miejskiej zieleni. Zwykle infrastruktura zielono-niebieska przyczynia się z czasem do poprawy jakości powietrza w mieście, składa się też na odczuwalną wyższą jakość życia mieszkańców.

Powodem rosnącej popularności koncepcji urbanistycznej miast gąbek na świecie są głównie problemy z klimatem, szczególnie katastrofy wywołane ulewnymi deszczami, podtopieniami, powodziami, ale także długimi okresami suszy. Punktem zwrotnym w myśleniu Chin o harmonii miasta i wody, człowieka i natury, były tragiczne wydarzenia z 2012 roku, tylko w Pekinie utonęło 79 osób.

Postanowiono wtedy skoncentrować wysiłki urbanistyczne i architektoniczne na dostosowywaniu miast do katastrof w przyszłości. Chciano przeciwdziałać powodziom, ale także powracającym w wielu prowincjach chińskich suszom.

Miasta gąbki stały się w 2013 roku obiecującym rozwiązaniem obu tych problemów jednocześnie. Chiny chcą teraz dążyć przy pomocy miast gąbek do optymalnej retencji wody deszczowej oraz oszczędzania deszczówki na niespotykaną dotąd skalę.

To ma pomóc Państwu Środka w zapewnieniu bezpieczeństwa. A tego domaga się świat. Organizacja Narodów Zjednoczonych wydała miażdżący raport, w którym oceniła, że w Chinach 300 miast nie spełnia obecnie standardów bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, jednocześnie według ONZ 657 miast chińskich wykazuje niedobory wody.

Polskie rozwiązania

– Miasta gąbki mają w zamierzeniu sprawiać, że woda deszczowa nie marnuje się na betonowych chodnikach i w studzienkach kanalizacyjnych, lecz jest zbierana, magazynowana i wykorzystywana ponownie – tłumaczy Dawid Biernacik z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMiGW).

Według ekspertów z IMiGW coraz częściej spotykane w Polsce anomalie pogodowe w przyszłości mogą się powtarzać. Polskie miasta według oficjalnych prognoz meteorologicznych będą stale narażone na dwa zagrożenia: z jednej strony podtopienia i powodzie związane z nadmiarem wody, a z drugiej – występujące okresowo susze, gdy wody będzie brakować.

– Świadome reagowania na zmiany klimatu to jedno z głównych wyzwań, przed jakimi stoją dzisiejsze miasta – ocenia Dawid Biernacik.

Według eksperta, aby adaptować polskie miasta do zmian klimatycznych, potrzebne jest odpowiednie planowanie urbanistyczne, pomocne mogą być miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. – Tylko kompleksowe myślenie o problemie wody jest w stanie przygotować miasta do nowych wyzwań, które obserwujemy – podkreśla Dawid Biernacik.

Wybijające się w zakresie ochrony przed powodziami polskie miasta, takie jak Gdynia, Gdańsk czy Wrocław, dobrze rozumieją istniejące ryzyko związane z niestabilnym poziomem wód na świecie. Miasta te regularnie inwestują w rozwiązania mające zapewnić bezpieczeństwo i lepsze gospodarowanie wodą.

Wśród wprowadzanych przez samorządy miejskie metod są: ogrody deszczowe, dachy retencyjne zbierające deszczówkę, a także specjalne nawierzchnie używane w budownictwie, pozwalające na lepszą przepuszczalność wody, stosowane m.in. na ścieżkach rowerowych. W wielu miastach Polski dzieje się jednak zbyt mało w tej materii, a obszarem najbardziej zagrożonym zmianami klimatycznymi jest nadal sektor wodny.

– Mamy świadomość coraz większych wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi, nie należy ich lekceważyć, bo widzimy, że z roku na rok zjawiska pogodowe w postaci długotrwałych susz, a następnie nawalnych deszczy, nagłych zjawisk pogodowych są bardzo dotkliwe – mówił w styczniu Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu, analizując obecną sytuację w kraju.

– Będziemy podejmować szereg zrównoważonych działań w ramach polityki klimatycznej – deklarował Zyska.

Złoto XXI wieku

Ekonomiści przekonują, że choć wprowadzanie rozwiązań takich jak miasta gąbki wiąże się z ogromnymi kosztami, w perspektywie czasu podobne działania mogą okazać się opłacalne. Prowadzą bowiem do optymalizacji kosztów związanych ze zużyciem wody oraz do zwiększenia zasobów wody w miastach, a ta powinna być traktowana w XXI wieku jak „nowe złoto".

Chiny deklarują, że w przyszłości 80 proc. ich miast będzie zbierać 70 proc. wody deszczowej. Trudno przewidzieć wszystkie konsekwencje takiej wydajności w gospodarowaniu wodą.

Pewien obraz efektów oszczędności poczynionych na deszczówce, oczywiście na znacznie mniejszą skalę, może dać jedna z ulic w Los Angeles. Mieszkańcy nieruchomości przy Elmer Avenue zdecydowali o przekształceniu tej ulicy w modelowe „zielone miasteczko" rządzące się najlepszymi praktykami zarządzania wodami opadowymi (nazywanymi w skrócie BMP).

Działania związane z odzyskiwaniem deszczówki doprowadziły do redukcji zużycia wody bieżącej i przyczyniły się do obniżenia rachunków. Obecnie porośnięte roślinnością domy przy Elmer Avenue służą za przykład, jak mądre gospodarowanie wodą może pomóc w obniżaniu kosztów i podnoszeniu jakości życia w miastach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA