fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Żukowski: Cracovia - wątpliwe Pany

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Optymiści mówią, że kara dla Cracovii definitywnie kończy wieki ciemne w polskim ligowym futbolu, pesymiści uważają ten wyrok za zachętę, by prawie bezkarnie kupować mecze. Obie strony mają na poparcie swego poglądu poważne argumenty.

Nie ulega wątpliwości, że dziś przekręty, takie jak te sprzed lat, są niewyobrażalne, a z pewnością dużo trudniejsze, choć być może ludzi futbolu i ich inwencji nie doceniamy. Ale na razie można mówić, że udało się osuszyć bagno i pływamy we w miarę czystej wodzie. To dużo, biorąc pod uwagę skąd przychodzimy i jak ważny kiedyś był „Fryzjer”. 

Tyle od optymisty, a teraz czas na smutki. Rację mają ci, którzy twierdzą, że kara dla Cracovii jest śmieszna i to z dwóch powodów. Po pierwsze wyrok zapadł po tylu latach od przestępstwa, że wielu ludzi nie pamięta już jakiej sprawy dotyczył, a po drugie jego finansowa dolegliwość dla dzisiejszego klubu jest nieistotna (1/6 nagrody za zdobycie Pucharu Polski). Odjęcie pięciu punktów na starcie ligi i milion złotych grzywny za sfałszowanie praktycznie całych rozgrywek, w ponad 15 lat po przekręcie, jest porażką PZPN i jego Wydziału Dyscypliny. 

Wyrok ten grona przyjaciół Cracovii i jej właściciela Janusza Filipiaka z pewnością nie powiększy. Pan profesor trochę za łatwo zwala winę na poprzedników, podkreśla, że gdy działali przestępcy nie był jeszcze właścicielem Cracovii i o niczym nie wiedział. Właścicielem rzeczywiście nie był, ale współwłaścicielem i ważną figurą w klubie już był i mogą mu to przypomnieć nie tylko fani „Białej Gwiazdy” z drugiej strony Błoń. Pokorne „Mea culpa” nie zabrzmiałoby w ustach szefa Comarchu fałszywie, wprost przeciwnie, znaczyłoby, że chce on budować przyszłość Cracovii na prawdzie, co w Krakowie mogłoby się spodobać, choć gdy pamięta się o tym jak krótko trwało kibolskie zawieszenie broni po śmierci papieża, to trudno o wiarę w chrześcijańskie miłosierdzie w tym prastarym grodzie.

Przekonanie o tym, że siła Cracovii budowana jest na krzywdzie Wisły lub na odwrót kibice obu klubów mają w genach. Tak jest w wielu miastach Europy, to futbolowa norma, dlatego tak ważne jest, by w sprawach konfliktowych był wiarygodny arbiter,  a tu niestety PZPN zawiódł, bo kara jest zbyt późna i nieadekwatna do czynu.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA