Ujawnienie informacji o tym, że nagrodę w wysokości 65 tys. złotych za rok 2017 ówczesna premier Beata Szydło przyznała sobie sama, może być dla PiS wizerunkowym kłopotem. Jednym z argumentów, który był źródłem legitymizacji partii rządzącej była bowiemmoralna rewolucja, mająca posprzątać po „skompromitowanych” rządach PO, a szerzej całej III RP. Wątków zerwania z przeszłością, rewolucji instytucjonalnej, wstawania z kolan, a także pokory nowej władzy w idei „dobrej zmiany” było bardzo dużo. W swoim expose Szydło mówiła: „Polska polityka musi być inna. Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim słuchanie obywateli.” I mocnymi słowami zapewniała: „Koniec z arogancją władzy i koniec z pychą”.