Reklama

Neonaziści to wyzwanie dla władzy

Po tym, co pokazał „Superwizjer” TVN, można nazwać polskich neonazistów nieliczną gromadką ignorantów i wariatów.

Aktualizacja: 23.01.2018 06:31 Publikacja: 22.01.2018 18:50

Neonaziści to wyzwanie dla władzy

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński

Można rwać włosy z głowy w zdziwieniu, że przedstawiciele narodu, który pierwszy padł ofiarą militarnej agresji hitleryzmu i złożył bezprecedensową daninę krwi, potrafią podnosić rękę w nazistowskim pozdrowieniu na cześć arcyzbrodniarza, którym był wódz III Rzeszy.

Można prócz obezwładniającej głupoty doszukiwać się w ich aktywności zaczynu metafizycznego zła, które zanim się rozleje, przechodzi przez stadium embrionalne i właśnie wtedy winno być wybite z głów i uczciwie osądzone, o czym po doświadczeniach zeszłego wieku świetnie wiemy. Można na koniec pytać, ile jeszcze razy musi się powtórzyć dramatyczny mechanizm zbrodni, byśmy jako ludzie nauczyli się go zawczasu diagnozować.

Po 70 latach od Norymbergi i setkach tysięcy książek i publikacji powinniśmy być mądrzejsi. A jednak nie jesteśmy. Zbywamy sprawę wzruszeniem ramion, głupkowatym uśmiechem. Roztapia się jak niegroźne szaleństwo w licznych skoroszytach biur i prokuratur, tych i innych resortów. Przepada w głębokich szufladach. W niemrawym ministerialnym paplaniu.

Zatem teraz nie o tym, co można, lecz o tym, co trzeba, i niech zabrzmi to jak oskarżenie wobec poprzedniej i obecnej władzy, wszystkich, którzy lekceważyli polskich nazistów. Trzeba działać w zgodzie z rozumem, moralnością i polskim prawem. Zakazy egzekwować z całą surowością. Prześledzić łańcuch powiązań ludzi Dumy i Nowoczesności, różnych Sitasów z Lanusznymi i ich sejmowymi patronami, Winnickimi i innymi, którzy żerują na liberalnym państwie i pod parasolem demokracji budują dla niej zagrożenie.

Ale przede wszystkim trzeba w tej sprawie wyzbyć się skrupułów, politykierstwa, albo naiwnej wiary, że to tylko igraszka, wygłupy jakichś kiboli czy niemądrej młodzieży. Z całą premedytacją karać za propagowanie złowieszczych symboli komunizmu i narodowego socjalizmu. Czy to w internecie, czy na plenerowych koncertach muzycznych. Pokazać, że wszyscy solidarnie jesteśmy przeciw, zanim narodzi się polski Breivik i zanim zacznie mordować.

Reklama
Reklama

Pamiętam, jaki przeżyłem ćwierć wieku temu wstrząs przy lekturze „Eichmanna w Jerozolimie…” Hannah Arendt. Tak, zło może być banalne. Albo – co pokazali dziennikarze TVN – groteskowe. Różne może wkładać maski, a jednak nie zmieni swej natury, wciąż będzie złem. Czy panowie to wiecie? Ministrowie polskiego rządu? Mariuszu Błaszczaku, Zbigniewie Ziobro, Joachimie Brudziński? Czekamy na dowody. Czekamy na poważne potraktowanie sprawy.

I jeszcze jedno na koniec. Podziękowania. W dobie fake newsów i tzw. postprawdy reporterzy TVN udowodnili, jak głęboki sens ma dziennikarstwo i wszystko, co powinno za nim stać: odwaga, bezkompromisowość, szacunek dla prawdy. Pokazaliście, że nasz zawód wciąż ma sens. To bezcenne.

Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Komentarze
Bogusław Chrabota: Popieram umowę Unii Europejskiej z Mercosurem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama