fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofy

Rozbity samolot w Afganistanie. Sprzeczne informacje


Samolot pasażerski rozbił się w dystrykcie Deh Yak w prowincji Ghazni - poinformowały lokalne media. Władze zaprzeczają. Inne doniesienia wskazują, że maszyna mogła należeć do wojska.

Informację o katastrofie podał Khaliqdad Akbari, członek lokalnej rady prowincji. Według niego samolot powodem katastrofy była awaria techniczna. Arif Noori, rzecznik biura gubernatora prowincji Ghazni, potwierdził katastrofę, do której miało dojść o godz. 13.10 lokalnego czasu.

Na pokładzie samolotu znajdować się miały 83 osoby. Nie ma żadnych oficjalnych doniesień o ofiarach.

Przeczytaj także: Iran: Odrzutowiec wylądował na ruchliwej ulicy

Afgańska telewizja informacyjna Tolo News poinformowała, że samolot runął na ziemię na terenie kontrolowanym przez talibów. Źródło stacji podało, że na miejsce katastrofy zostaną w związku z tym wysłane afgańskie siły specjalne.

Jak powiedział rzecznik, samolot rozbił się i zapalił z przyczyn technicznych.

Według pierwszych doniesień, samolot miał należeć do afgańskich narodowych linii lotniczych Ariana Afghan Airlines. Ich szef zaprzeczył jednak, by doszło do katastrofy którejś z jej maszyn. Podobne oświadczenie wystosował afgański Urząd Kontroli Ruchu Lotniczego. „Do chwili obecnej nie potwierdzono żadnych ofiar wśród ludności cywilnej, a wszystkie loty Ariana Airlines odbywają się normalnie. Również wszystkie inne linie lotnicze zapewniły o braku problemów w swojej działalności” - podano w komunikacie. 

Szef portu lotniczego w Kandaharze powiedział, że dziś lotnisko obsługiwało dwa loty pasażerskie i oba „odbyły się normalnie”.

Cytowany przez Tolo News gubernator prowincji Ghazni Wahidullah Kalimzi potwierdził jednak katastrofę samolotu. Powiedział też, że do dystryktu Deh Yak docierają siły bezpieczeństwa. Samolot miał lecieć z Herat na zachodzie kraju do leżącego na wschodzie Ghazni.

Serwis FlightRadar24 poinformował, że wbrew spekulacjom rozbitą maszyną nie jest samolot AFG507A, który wylądował na lotnisku w Kabulu. Afgańska agencja prasowa Khaama napisała, że samolot, który uległ katastrofie, to Airbus - bez określenia modelu.

Rzecznik talibów Zabihullah Mujahid powiedział BBC, że jego grupa nie zlokalizowała jeszcze wraku samolotu. W mediach społecznościowych pojawiły się tymczasem niezweryfikowane nagrania sugerujące, jakoby rozbita maszyna należała do amerykańskiego wojska - miałby to być amerykański Bombardier Global Express E-11A należący do US Air Force. Tolo news, która to zasugerowała, zaznacza, że nie ma żadnego oficjalnego potwierdzenia związku wideo z opisywaną katastrofą.

Samolot, według tej relacji, miał zostać zestrzelony. Miejsce katastrofy znajduje się w okolicy ścieżki podejścia do bazy amerykańskiej w Bagram.

Beth Riordan, rzeczniczka  Dowództwa Centralnego USA, powiedziała w rozmowie z Associated Press, że ??nie wiadomo, czyj samolot uczestniczył w katastrofie. Amerykańska armia wykorzystuje samoloty Bombardier E-11A do operacji szpiegowskich nad Afganistanem.

Górzysta prowincja Ghazni leży u podnóża łańcucha górskiego Hindukusz. Zimą jest tam bardzo zimno.

The U.S. military said Monday that it is investigating reports of an airplane crash in Taliban-controlled territory in Afghanistan.

U.S. Army Maj. Beth Riordan, a spokeswoman for U.S. Central Command, said that it remained unclear whose aircraft was involved in the crash.

Riordan declined to immediately comment further.

However, pictures on social media purportedly from the crash site showed what could be the remains of a Bombardier E-11A aircraft, which the U.S. military uses for electronic surveillance over Afghanistan.

Local Afghan officials had said earlier on Monday that a passenger place from Afghanistan’s Ariana Airlines had crashed in the Taliban-held area of the eastern Ghazni province. However, Ariana Airlines told The Associated Press that none of its planes had crashed in Afghanistan.

The conflicting accounts could not immediately be reconciled. The number of people on board and their fate was not immediately known, nor was the cause of the crash.

Arif Noori, spokesman for the provincial governor, said the plane went down around 1:10 p.m. local time (8:40 a.m. GMT) in Deh Yak district, some 130 kilometers (80 miles) southwest of the capital Kabul. He said the crash site is in territory controlled by the Taliban. Two provincial council members also confirmed the crash.

But the acting director for Ariana Airlines, Mirwais Mirzakwal, dismissed reports that one the company’s aircraft had crashed. The state-owned airline also released a statement on its website saying all its aircraft were operational and safe.

The mountainous Ghazni province sits in the foothills of the Hindu Kush mountains and is bitterly cold in winter. The Taliban currently control or hold sway over around half the country.

The last major commercial air crash in Afghanistan occurred in 2005, when a Kam Air flight from the western city of Herat to Kabul crashed into the mountains as it tried to land in snowy weather.

The war, however, has seen a number of deadly crashes of military aircraft. One of the most spectacular occurred in 2013 when an American Boeing 747 cargo jet crashed shortly after takeoff from Bagram air base north of Kabul en route to Dubai in the United Arab Emirates. All seven crew member were killed. The U.S. National Transportation Safety Board investigation found that large military vehicles were inadequately secured and had shifted during flight, causing damage to the control systems that “rendered the airplane uncontrollable.”

Afghanistan’s aviation industry suffered desperately during the rule of the Taliban when Ariana, its only airline at the time, was subject to punishing sanctions and allowed to fly only to Saudi Arabia for Hajj pilgrimage.

Since the overthrow of the Taliban’s religious regime, smaller private airlines have emerged, but the industry is still a nascent one.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA