fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Szułdrzyński: Smoleńskie ekshumacje obciążają Platformę

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Informacje o tym, że w trumnach dwóch generałów, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 r., znajdowały się szczątki innych osób, nie mogła nie poruszyć opinii publicznej.

Bez względu na sympatie polityczne każdy, kto słyszy o bezczeszczeniu zwłok i dużych fragmentach ciał innych osób, może się czuć zbulwersowany, może się zastanawiać, czy jego samego lub jego bliskich nie mogłoby spotkać to samo.

Ale sprawa ma też charakter polityczny. Rodzi się bowiem pytanie o odpowiedzialność polityczną za – w najlepszym wypadku – zaniechania po katastrofie smoleńskiej. Politycy PO, z Bronisławem Komorowskim na czele, lubili powtarzać, że państwo zdało wówczas egzamin, ponieważ sprawnie przeprowadziło pochówki. Dziś wiemy, jaką cenę zapłacili za to bliscy ofiar.

Ówczesne polskie władze, rządząca wówczas Platforma Obywatelska ponoszą polityczną odpowiedzialność za tamte zaniedbania, za to, że podjęte wówczas decyzje nie tylko utrudniły przeprowadzenie procesu wyjaśniania katastrofy (wrak), jak również brak reakcji na działania Rosjan, którzy dopuścili się zbezczeszczenia zwłok, decyzja o tym, by nie otwierać trumien w Polsce itp. Być może rząd PO z Donaldem Tuskiem na czele wykazał się naiwnością, licząc na reset w relacjach z Moskwą na fali współczucia po katastrofie, być może bał się konfliktu z Rosją, faktem jednak jest, że obecne bulwersujące informacje są konsekwencją podejmowanych wówczas decyzji i zaniechań.

Dlatego też PO ma kłopot, na nią spadnie polityczna odpowiedzialność za ten skandal. W dodatku protest ze strony polityków PO przeciwko ponownej ekshumacji szczątków ofiar katastrofy smoleńskiej może być odczytany jako próba ukrycia wcześniejszych zaniedbań.

I chociaż warto przypomnieć, że prokuratura zdecydowała się na ekshumacje, by szukać śladów materiałów wybuchowych na ciałach ofiar, to wykryte przy okazji nieprawidłowości politycznie obciążają partię Donalda Tuska, Ewy Kopacz. I to dzisiejszy szef PO Grzegorz Schetyna prawdopodobnie zapłaci polityczną cenę za błędy swoich poprzedników. Może lepiej by było, gdyby – wzorem Radosława Sikorskiego, który przyznał, że zmienił zdanie w sprawie ekshumacji – przeprosił za błędy Platformy w sprawie smoleńskiej, niż gdyby PO snuła dziś pomysły wspólnego pochówku ofiar.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA