fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Instytucje: z kim stworzyć PPK

Oszczędności na czas emerytury są niezbędne

Adobe Stock
Marka Skarbiec TFI broni się miarą wyników. Jesteśmy niezależnym TFI. Nie mamy wsparcia grupy bankowo-ubezpieczeniowej – mówi Anna Milewska, prezes zarządu Skarbiec TFI.

Mamy za sobą pierwszy etap PPK. Jaki był dla Skarbca TFI?

Na pewno nie był łatwy dla wszystkich uczestników rynku. W prasie i w ogóle w mediach pojawiło się bardzo dużo materiałów, które podpowiadały, jak się z PPK wypisać. Cel, którym było to, by jak najwięcej pracowników zdecydowało się na oszczędzanie w tym programie, nie został w ten sposób w znacznej mierze zrealizowany. Ta kampania skierowana przeciwko PPK przyniosła efekty, ponieważ generalnie jako społeczeństwo z dużym dystansem podchodzimy do rozwiązań dotyczących przyszłych emerytur. Wpływa na to historia OFE. Oczywiście z jednej strony słyszymy, że firmy i państwo dopłacą nam do naszych oszczędności, że dostaniemy pieniądze na start, ale z drugiej strony natychmiast pojawia się pytanie, czy po tym, jak będę odkładał w PPK pieniądze przez wiele lat, nie pojawi się nagle rząd, który stwierdzi, że musi po nie sięgnąć, ponieważ budżet państwa świeci pustkami. Warto jednak podkreślić, że przepisy regulujące funkcjonowanie PPK są jednoznaczne. Ustawa gwarantuje, iż nikt nam tych pieniędzy nie zabierze. Co więcej, możemy je wyjąć z programu wcześniej, na przykład z uwagi na trudną sytuację życiową.

Zabrakło jednak potężnej i skutecznej kampanii edukacyjnej. Ale to nie znaczy, że wszystko jest stracone, że jest za późno. Musimy się cały czas edukować po to, by zrozumieć, że po zakończeniu pracy zawodowej wszyscy powinniśmy mieć oszczędności. Kampania edukacyjna dotycząca konieczności posiadania oszczędności, umiejętności oszczędzania powinna być bardzo intensywnie prowadzona. Musimy tłumaczyć, że z miesiąca na miesiąc pieniądze powinny być odkładane po to, by były do dyspozycji w gorszych czasach bądź po prostu na emeryturze. Niestety, dziś status jest taki, że po pierwszym etapie tego programu partycypacja zamiast 50, 60 czy 70 proc. wynosi około 40 proc. W naszym przypadku oscyluje właśnie w okolicach 35–40 proc. pracowników.

To dobry wynik?

Podchodziliśmy do PPK w sposób racjonalny. Jesteśmy niezależnym TFI. Nie mamy wsparcia grupy bankowo-ubezpieczeniowej. Marka Skarbiec TFI broni się wyłącznie miarą wyników. Tylko albo aż. Dlatego nasza aktywność szła w kierunku firm, które zatrudniały 2–4 tys. pracowników, a nie 40 tys. Teraz skoncentrujemy się na firmach poniżej 250 pracowników – to jest nasz cel strategiczny, o którym już nieraz mówiłam.

Po Nowym Roku startuje drugi etap PPK. Do programu przystąpią firmy zatrudniające od 50 do 249 pracowników. Czego tu oczekujecie?

Pierwszy etap programu zrobił dużo, jeśli chodzi o świadomość. Drugi będzie na pewno trudny w kontekście pozyskiwania pracowników, ponieważ mamy tu firmy małe i średnie, a PPK zwiększa koszty firm i to może działać na niekorzyść tego programu. Natomiast plusem jest to, że drugi etap obejmie przedsiębiorstwa, w których łatwiej jest dotrzeć do ogółu pracowników. Spotkanie z 50 czy 100 pracownikami daje inny efekt niż spotkanie z przedstawicielami załogi liczącej 4 tys. pracowników.

Zawsze też podkreślamy, że na inwestycje patrzymy w perspektywie długoterminowej, co jest szczególnie istotne, gdy mówimy o PPK. Mocną stroną Skarbiec TFI jest dobre zarządzanie aktywami. Uzyskujemy bardzo dobre stopy zwrotu, bez wchodzenia w aktywa obarczone wysokim ryzykiem. To bardzo ważne dla budowania stabilnej pozycji rynkowej w rywalizacji o zaufanie przyszłych emerytów. Najpierw ludzie będą się do PPK zapisywali, a gdy pojawią się pierwsi zadowoleni klienci, nastąpi migracja między funduszami. Jesteśmy tego świadomi i przygotowujemy się do solidnej konkurencji wynikami. To jest podejście racjonalne. Skupiamy się na taktyce, w której to wyniki przyciągają do nas klientów już w czasie trwania programu. Będziemy rywalizować z innymi podmiotami wynikami, serwisem, obsługą klienta. To są nasze przewagi konkurencyjne.

Czy aktywność na rynku PPK sprzyja w dystrybucji innych rozwiązań kierowanych do firm i instytucji?

No tak, to efekt synergii. Jeśli ktoś przychodzi w związku z PPK do naszego TFI, zyskuje dodatkową wiedzę dotyczącą Skarbca. Czyli Skarbiec TFI zaczyna żyć w świadomości nie tylko ludzi, którzy są na rynku kapitałowym, wśród inwestorów, ale też ludzi, którzy być może nie wiedzieli nawet, że ten rynek jest, że są takie instytucje. Więc to jest swego rodzaju poszerzanie świadomości i budowanie wartości marki. I tego się nie da wycenić. Ale to nie wszystko. Musimy patrzeć na to, kto decyduje o wyborze partnera firmy do zarządzania PPK. Decyduje menedżment firmy. I dlatego wzmocniliśmy naszą ofertę skierowaną do tego segmentu rynku. Rozwijając segment asset management w Skarbiec TFI, wzmocniliśmy wewnętrzną strukturę sprzedaży. Każdy klient usługi zarządzania portfelami otrzymuje własnego opiekuna, który udziela mu pełnych informacji na temat inwestycji. Istotna jest także analiza potrzeb klienta, ze szczególnym uwzględnieniem ryzyka inwestycyjnego. Niebawem pójdziemy o krok dalej. Skarbiec TFI przygotowuje serwis umożliwiający klientom podgląd portfela posiadanych aktywów za pośrednictwem przeglądarki internetowej.

Czyli z oceną poczynań Skarbca na rynku PPK trzeba poczekać?

Tak. Na ostateczną ich ocenę przyjdzie czas za trzy–pięć lat. Wtedy będziemy mogli porozmawiać o tym, czy i w jakim stopniu Skarbiec zrealizował swoje cele. Wierzę jednak, że przyjęta przez nas strategia jest słuszna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA